Joanna Scheuring-Wielgus/Foto: PAP
Joanna Scheuring-Wielgus/Foto: PAP

Podczas jednego z „protestów” parlamentarzystka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus ujawniła dane jednego z funkcjonariuszy. Po tym zdarzeniu żona policjanta zaczęła dostawać nienawistne wpisy.

W czwartek przed wejściem do Sądu Okręgowego w Warszawie przy al. Solidarności doszło do protestu przeciwko próbie aresztowania jednej z kobiet biorących udział w tzw. strajku. Demonstranci zostali otoczeni przez liczne siły policji, które pojedynczo wyciągały protestujących i ich legitymowały. Wśród manifestantów obecna była m.in. poseł Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus. Komenda Stołeczna Policji twierdzi, że polityk – po uzyskaniu informacji na temat jednego z funkcjonariuszy – podała jego dane protestującym.

Teraz konsekwencje zachowania polityk Lewicy ponosi żona funkcjonariusza. „Jak dużym zagrożeniem są hejterzy mówili politycy, mówiła organizatorka Strajku Kobiet. Tymczasem obecna na miejscu posłanka po uzyskaniu imienia i nazwiska policjanta przekazuje je protestującym. Żona funkcjonariusza na prywatnym FB zaczęła otrzymywać już hejsterskie wpisy” – przekazała Komenda Stołeczna Policji.

Nie jest to pierwszy raz, kiedy Scheuring-Wielgus ujawnia publicznie dane policjanta. Wcześniej robiła to także podczas transmisji na żywo w czasie jednej z manifestacji w Toruniu.

Wczoraj do działań policji wobec protestujących odniósł się szef MSWiA Mariusz Kamiński. Minister oświadczył, że to on ponosi odpowiedzialność za tę formację, a rozliczać go z tego może Sejm.

Źródła: Twitter/nczas.com