raporcie „Państwo i my” eksperci zwracają uwagę m.in. na brak wyobraźni strategicznej i suwerennej myśli rozwojowej. Według nich w przypadku nadzwyczajnego wydarzenia o dużej skali państwo nie podejmuje natychmiastowych skutecznych działań zaradczych i ratunkowych. Pełne działania naprawcze wychodzą mu jeszcze gorzej, podobnie jak zmiany strukturalne, które mogą zapobiec negatywnym wydarzeniom bądź ograniczyć ich skutki. Kraj traci zdolność do uruchamiania zbiorowego wysiłku, który jest niezbędny, aby osiągać długofalowe cele i ze skutecznością odpowiadać na wyzwania. Nieskuteczne działania podejmowane ad hoc osłabiają przywództwo państwowe.

Pozbawione zdolności wyprzedzającego i trafnego rozpoznawania dysfunkcji i wyzwań państwo działa z opóźnieniem i chaotycznie, jak podczas kryzysu uchodźczego – piszą autorzy raportu.

W dokumencie czytamy również o „niezdolności posługiwania się różnymi trybami rządzenia”, która przejawia się w nieumiejętnym ich dobieraniu, aby osiągać strategiczne cele państwa. W opinii ekspertów administracja publiczna Polsce w sposób chaotyczny i niekonsekwentny wprowadzała przez lata różne – często niekompatybilne – rozwiązania, właściwe dla różnych modeli administracyjnych, bez głębszego namysłu nad ich następstwami. Efektem jest niespójna konstrukcja składająca się z mechanizmów i reguł zapożyczonych przypadkowo z różnych porządków państwowych.