Herb wielkiego mistrza Zakonu Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego. Obraz na licencji Wikimedia Commons.

Maciej Orzeszko

830 lat temu, 19 listopada 1190 r., podczas oblężenia twierdzy Akkon w Palestynie w czasie III Wyprawy Krzyżowej (1189-92), niemieccy rycerze zawiązali nieformalne stowarzyszenie, którego celem była opieka nad krzyżowcami i pielgrzymami do Ziemi Świętej z Niemiec.

Rok później, w 1191 r., papież Klemens III nadał stowarzyszeniu status Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, przekształconemu następnie w 1198 r. w zakon rycerski. Instytucja ta w naszej historii odegrała znaczną rolę, a jest znana przede wszystkim jako Zakon Krzyżacki.

I. Zakony rycerskie

Zakon Krzyżacki był jednym z trzech największych zakonów rycerskich Średniowiecza obok Templariuszy i Joannitów, choć należy pamiętać, że takich zgromadzeń było znacznie więcej – około 20. Wiele z nich jednak miało charakter lokalny, bądź istniało przez krótki czas i zostało wchłonięte przez inne lub rozwiązanych.

Zakony rycerskie były b. charakterystycznym elementem historii Średniowiecza. Ich historia jest na ogół ściśle związana z walkami z różnowiercami, w szczególności w okresie krucjat. W ogólności można powiedzieć, że były to zakony, w skład którego wchodzili zakonnicy (duchowni) oraz bracia-rycerze, czyli rycerze, którzy nie przyjmując święceń, godzili się żyć jak zakonnicy (składali śluby czystości i ubóstwa). Ich głównym zadaniem była nie tylko modlitwa czy kontemplacja, lecz również walka zbrojna w obronie wiary i ideałów przyjętych w regule zakonnej.

Zdobycie Jerozolimy przez krzyżowców w 1099 r. Rysunek ze średniowiecznego rękopisu. Obraz na licencji Wikimedia Commons.

W wyniku ogłoszonej przez papieża Urbana II Pierwszej Wyprawy Krzyżowej (1097-99) rycerstwo Europy Zachodniej zajęło obszar Ziemi Świętej, tworząc łacińskie Królestwo Jerozolimskie. Kluczowym problemem nowego państwa, funkcjonującego w prawdziwym „morzu” Islamu i zamieszkałego głównie przez Arabów i Żydów, była kwestia obrony.

W tym czasie wojskowość europejska opierała się na armiach złożonych z rycerzy, zobowiązanych do służby wojskowej na rzecz swego władcy na mocy powinności feudalnej. Armie takie nie były wojskami regularnymi w dzisiejszym tego słowa znaczeniu, ale raczej swoistym pospolitym ruszeniem. Rycerz, który na zawołanie swojego suwerena stawiał się z własnym uzbrojeniem i orszakiem, dobranym według uznania i możliwości finansowych, był indywidualistą, toteż jednostki formowane z takich rycerzy były mocno niejednolite.

Władcy operujący takimi wojskami mieli z tym pewne kłopoty. Przede wszystkim armie takie były kosztowne, władca musiał każdemu rycerzowi zrekompensować ewentualne straty, a np. ówczesne konie bojowe kosztowały fortunę. Poza tym armie rycerskie nie zawsze charakteryzowały się karnością i dyscypliną, a średniowieczne bitwy często przeradzały się w rodzaj wielkiego turnieju rycerskiego, w czasie którego uczestnicy próbowali przede wszystkim zdobyć co znaczniejszych jeńców z drugiej strony i wziąć obfite łupy. Z dzisiejszego punktu widzenia miało to swój koloryt, ale dla ówczesnych monarchów liczył się przede wszystkim efekt strategiczny i polityczny prowadzonych walk, a ten był często trudny do osiągnięcia nawet w wypadku wygrania bitwy.

File:Croisés.jpg

Krzyżowcy z XI-XIII w. Ilustracja z encyklopedii z 1922 r. Obraz na licencji Wikimedia Commons.

Średniowieczny sposób prowadzenia wojny sprawdzał się w Europie, ale był kompletnie nieodpowiedni dla walk w Palestynie – muzułmanie tworzyli silne i zdyscyplinowane wojska, stosujące zupełnie odmienne metody walki od rycerstwa europejskiego. Armie krzyżowców, które szły do Ziemi Świętej, były tworzone na zasadzie pospolitego ruszenia dosłownie z kogo popadło i ostatnia rzecz, którą można o nich powiedzieć, to że były to wojska regularne. W dodatku większość uczestników przybyła do Jerozolimy z myślą o zdobyciu łupów, sławy, bądź ze względów religijnych, a następnie o powrocie do domu. Do utrzymania świeżo utworzonych państw chrześcijańskich w Ziemi Świętej potrzeba było karnej i w pełni zdyscyplinowanej siły. Tak powstały zakony rycerskie, które miały w założeniu stanowić rodzaj regularnej armii.

W 1118 r. rycerze francuscy utworzyli w Jerozolimie bractwo rycersko-religijne, którego celem miała być ochrona przybywających pielgrzymów. W 1128 r. bractwo to zostało przekształcone w zakon rycerski Ubogich Rycerzy Chrystusa, znany też jako Rycerze Świątyni Salomona (łac. Militia Templi), a jego członków nazywano Templariuszami. Zakonowi nadano zupełnie nową regułę, w której główną rolę odgrywali bracia-rycerze, natomiast duchowni ze święceniami kapłańskimi mieli podrzędne znaczenie. Jego rolą nie były praktyki religijne, lecz walka z niewiernymi. Zakon został wyłączony spod władzy monarchów i lokalnej władzy biskupiej i podlegał wyłącznie papieżowi. Dzięki przywilejom i licznym powołaniom Zakon Templariuszy rozrósł się i wkrótce stał się główną siłą militarna Królestwa Jerozolimy.

Templariusze na rysunku z popularnej w II połowie XIX wieku serii "Münchener Bilderbogen" (domena publiczna).

Członkowie Zakonu Ubogich Rycerzy Chrystusa (Świątyni Salomona), czyli Templariusze. Domena publiczna.

Jeszcze dłuższe dzieje miał drugi z zakonów – Joannitów. Powstał on jeszcze przed okresem krucjat, w 1070 r. przy szpitalu św. Jana Chrzciciela w Jerozolimie, jako bractwo charytatywne założone przez kupców włoskich. Założycielem i przywódcą bractwa był charyzmatyczny brat Gerard, obecnie błogosławiony. Zadaniem bractwa miało być prowadzenie szpitali (wówczas rozumiano przez to nie tylko ośrodki niosące pomoc chorym, ale także hospicja i domy pielgrzyma). Po utworzeniu Królestwa Jerozolimskiego bractwo stało się instytucją odgrywającą znaczną rolę w jego życiu, np. szpitalnicy, często żyjący wiele lat w Palestynie i znający lokalne stosunki pełnili rolę przewodników i zwiadowców armii krzyżowców. W 1113 r. bractwo przekształcono w zakon rycerski Szpitalników św. Jana Jerozolimskiego, popularnie nazwany Joannitami. Zakon otrzymał podobne przywileje, co Templariusze. Joannici stali się jedną z sił militarnych, w Królestwie Jerozolimskim pełnili rolę swoistej „służby bezpieczeństwa” odpowiedzialnej za porządek wewnętrzny. Jednocześnie jedną z podstawowych gałęzi ich działalności pozostało prowadzenie szpitali, uważanych za najlepsze w świecie chrześcijańskim.

W ciągu kilkudziesięciu lat swojego istnienia dwa największe zakony rycerskie, dzięki nowym powołaniom, znacznie się rozrosły, stały się potężnymi i sprawnie zarządzanymi instytucjami. Wojska zakonne dzięki karności i dyscyplinie były odrębną jakością w ówczesnym chrześcijańskim świecie. Dzięki licznym nadaniom i przywilejom Templariusze i Joannici zgromadzili liczne posiadłości zarówno na Bliskim Wschodzie, jak i w Europie, gdzie tworzyli swoje ośrodki (komandorie), domy zakonne, szpitale i folwarki. Jedną z pozostałości po ich spuściźnie są resztki należących do nich zamków, np. ogromne warownie Joannitów Magrat (stolica zakonu po upadku Jerozolimy w 1187 r.) i Krak des Chevaliers w Syrii.

Zakon maltański (joannici) - ciekawostki, historia, zabytki na Malcie i w Rzymie, członkowie - Podróże

Członkowie Zakonu Szpitalników św. Jana Jerozolimskiego czyli Joannitów. Domena publiczna.

II. Powstanie Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego

W latach 80-tych XII w. Królestwo Jerozolimskie znalazło się w niebezpieczeństwie, gdy toczona od lat 70-tych wojna z siłami muzułmańskimi sułtana Egiptu i Syrii Saladyna wkroczyła w nową fazę. Wiosną 1187 r. Saladyn na czele potężnej armii wkroczył na teren państwa łacinników. Punktem kulminacyjnym tej kampanii była stoczona 4 lipca bitwa pod Rogami Hittin, w której 20-tysięczna armia łacinników dowodzona przez nieudolnego króla jerozolimskiego Gwidona de Lusignan została całkowicie rozbita przez 30-tysięczne siły Saladyna. Śmierć poniosło ok. 10 tys. chrześcijan, w tym wielu Templariuszy i Joannitów. Sułtan doskonale wykorzystał to zwycięstwo, zajmując wkrótce Jerozolimę i większą część królestwa.

Na wieść o kryzysie Królestwa Jerozolimskiego papież Klemens III zwołał kolejną wyprawę krzyżową (1189-92) z odsieczą dla łacinników w Ziemi Świętej, w której uczestniczyć miało tysiące krzyżowców z całej Europy. Wyprawa miała się składać z trzech odrębnych ekspedycji: niemieckiej pod dowództwem cesarza Fryderyka I Barbarossy, angielskiej (król Ryszard Lwie Serce) i francuskiej (król Filip II).

Niemal 70-letni wówczas cesarz Niemiec miał b. dalekosiężne plany polityczne związane z wyprawą, jednak podczas drogi utonął podczas kąpieli w rzece w Azji Mniejszej, co spowodowało rozprzężenie w niemieckiej ekspedycji i wycofanie się części rycerstwa. Reszta podążyła dalej pod wodzą cesarskiego syna, księcia Fryderyka Szwabskiego.

ilustracja

Fryderyk I Barbarossa (1120-90), cesarz od 1155 r. Obraz z manuskryptu z 1188 r. Na licencji Wikimedia Commons.

W połowie 1190 r. krzyżowcy ostatecznie dotarli do Palestyny, oblegając twierdzę Akkon, najbogatsze miasto Królestwa Jerozolimskiego, która stała się punktem zbornym krucjaty. Niemal od razu wśród krzyżowców ujawniły się ostre podziały polityczne i narodowościowe. Należy pamiętać, że w tym czasie trwał spór pomiędzy cesarzami Rzeszy a papieżem, toteż Niemcy w Europie byli traktowani niemal jak odstępcy od wiary. Miało to też swoje odbicie w Palestynie: niemieccy pielgrzymi i krzyżowcy od dawna narzekali, że są traktowani znacznie gorzej niż reszta, w szczególności przez Templariuszy i Joannitów, którzy albo nie obejmowali Niemców opieką w ogóle, albo czynili to niechętnie i w ostatniej kolejności.

W istocie już długo wcześniej, około 1120 r., w Jerozolimie założono niemieckie hospicjum pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny, zgodnie z bullą papieża Celestyna II z 1143 r., podlegające Joannitom. Uległo ono jednak likwidacji wraz z zajęciem Jerozolimy przez wojska sułtana Saladyna w 1187 r.

W obozie pod Akką powstało nowe niemieckie hospicjum, prowadzone przez mieszczan Bremy i Lubeki, według tradycji utworzone w namiotach zbudowanych z żagli okrętów krzyżowców. Prawdopodobnie dołączyli do niego niemieccy szpitalnicy ewakuowani wcześniej z Jerozolimy. Tym razem Niemcy czuli się o wiele silniejsi, w obozie stały ich wojska pod dowództwem księcia Fryderyka Szwabskiego. Toteż naturalnym krokiem było utworzenie niemieckiego bractwa szpitalników pod nazwą Braci Niemieckich Szpitala Najświętszej Panny Marii w Jerozolimie, nawiązującego do tradycji wcześniejszych stowarzyszeń. Nowa formacja była jednak już w pełni niezależna.

File:Siege of Acre.jpg

Oblężenie Akki 1189-91. Obraz z manuskryptu z 1280 r. Na licencji Wikimedia Commons.

Oblężenie Akki zakończyło się zdobyciem miasta przez krzyżowców w lipcu 1191 r. Nowe niemieckie bractwo uzyskało szpital w mieście, a do 1196 r. cztery kolejne na obszarze Królestwa Jerozolimskiego. Następne lata przyniosły gwałtowny rozwój stowarzyszenia, które uzyskało poparcie papieża Celestyna III, jak i nowego cesarza Rzeszy i króla Niemiec Henryka VI, który nadał bractwu szereg posiadłości m.in. w Palermo i innych darowizn, zarówno w naturze, jak i gotówce. Rola polityczna bractwa rosła, co miało związek z planami cesarza Henryka VI, który po dojściu do władzy stłumił bunt stronnictwa Welfów i opanował państwo Normanów w północnych Włoszech. Po uporządkowaniu spraw wewnętrznych władca liczył na objęcie kontrolą całego świata chrześcijańskiego, pierwszym etapem miało być opanowanie Bliskiego Wschodu, gdzie nadal było pole manewru dla tworzenia nowych państw.

W 1197 r. Henryk VI zorganizował niemiecką wyprawę krzyżową, liczącą ok. 4 tys. rycerzy pod dowództwem kanclerza cesarstwa, biskupa Moguncji Konrada. Jej zadaniem było wyzwolenie Królestwa Jerozolimskiego i podporządkowanie go cesarzowi. Jednocześnie druga grupa wojsk niemieckich ruszyła na podbój Bizancjum. Krucjata odniosła początkowo sukcesy – Niemcy zhołdowali sobie królestwo Cypru i osadzili poddanego sobie króla Almaryka de Lusignan na tronie w Jerozolimie. Jednak 28 października 1197 r. w Messynie zmarł nagle 32-letni cesarz Henryk VI, a w Niemczech wybuchła wojna domowa pomiędzy stronnictwami Welfów i Sztaufów. W tej sytuacji krzyżowcy zdecydowali o powrocie, co miało miejsce wiosną 1198 r.

ilustracja

Henryk VI Hohenstauf (1165-97), cesarz od 1191 r. Obraz z Codex Manesse, ok. 1300 r. Na licencji Wikimedia Commons.

Zanim to się stało, 5 marca 1198 r. na naradzie pomiędzy niemieckimi dostojnikami świeckimi i kościelnymi, a królem Jerozolimy, zdecydowano o przekształceniu niemieckiego bractwa szpitalników w zakon rycerski, który w założeniu miał bronić interesów Cesarstwa w Palestynie. Jego nazwa brzmiała: Bracia Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie. Nowy zakon rycerski został zatwierdzony przez papieża Innocentego III 19 lutego 1199 r.

III. Organizacja Zakonu Krzyżackiego

Zatwierdzona reguła nowego zakonu rycerskiego była wzorowana na regule Templariuszy w kwestii działalności bojowej i Joannitów w szpitalnej. Na czele stał wielki mistrz wybierany przez Kapitułę Generalną, któremu wszyscy członkowie zakonu winni byli całkowite posłuszeństwo. Miał on ogromną, ale nie absolutną władzę, którą dzielił się z Kapitułą. W jej skład wchodziło pięciu najwyższych urzędników: wielki komtur (zastępca wielkiego mistrza), wielki marszałek (odpowiedzialny za sprawy wojskowe), podskarbi, wielki szatny i wielki szpitalnik. Wraz z późniejszym rozrostem zakonu i budową własnego państwa w Prusach i Inflantach, administracja zakonna się znacznie rozrosła, powoływano mistrzów i kapituły krajowe (pruska, inflancka, niemiecka itd.), które przejęły lokalną władzę, zakon znacznie też rozbudował terenowe struktury władzy (prowincje, czyli baliwaty, dzielące się na komendy – komturie).

Jedna z form krzyża zakonnego. Obraz na licencji Wikimedia Commons.

Działalność Zakonu Krzyżackiego była mocno zróżnicowana w zależności od miejsca stacjonowania. W Królestwie Jerozolimskim, Grecji, a potem w Siedmiogrodzie, Prusach czy Inflantach funkcjonował jako zakon rycerski, w dodatku w miejscach tych tworzył własne struktury polityczne. Natomiast w prowincjach (baliwatach) krzyżackich w Niemczech, Alzacji, Lotaryngii, Czechach czy Włoszech działały zwykłe domy zakonne prowadząc szpitale, różnego rodzaju działalność charytatywną, a także liczne folwarki, będące jednym ze źródeł dochodów zakonu.

W skład zakonu wchodziły trzy podstawowe grupy: bracia-rycerze, kapelani i bracia służebni (sierżanci). W zakonie rycerskim dominowali oczywiście bracia-rycerze, którzy obejmowali wszystkie stanowiska kierownicze i decydowali o wszystkich ważniejszych sprawach. Nie posiadali oni święceń kapłańskich. Zakon Krzyżacki tym różnił się od pozostałych zakonów rycerskich, że o ile Templariuszem czy Joannitą mógł (przynajmniej teoretycznie) zostać rycerz z każdego europejskiego kraju, o ile spełniał odpowiednie warunki, to Krzyżacy byli niemal wyłącznie zakonem niemieckim, a przypadki przyjęcia do niego rycerzy innych narodowości stanowiły dużą rzadkość – dotyczyło to przede wszystkim członków zagranicznych rodów książęcych lub królewskich, których przyjęcie wiązało się z korzyściami politycznymi lub materialnymi dla zakonu. Rzadkie też były przypadki wstąpienia do grona braci-rycerzy kandydatów pochodzenia nieszlacheckiego, co mogło się odbyć za zgodą wielkiego mistrza. Wyjątki takie czyniono przede wszystkim dla przedstawicieli rodów patrycjuszy z największych i najbogatszych miast niemieckich (np. Kolonii, Bremy, Norymbergii, Augsburga itd.). W ogólności można powiedzieć, że kandydatem na brata-rycerza mógł zostać wyłącznie syn szlacheckiej rodziny z Niemiec.

Ubiór krzyżackiego rycerza, w tle brat-sierżant (sarianin) pełniący rolę giermka. Współczesna rekonstrukcja, domena publiczna.

Drugą grupę stanowili kapelani, czyli krzyżaccy księża. Zwykle pochodzili oni z rodzin mieszczańskich, choć i tu trafiali się przedstawiciele ubogiej szlachty. W hierarchii zakonu stali niżej od braci-rycerzy, ale jednocześnie stanowili grupę najbardziej wykształconą. Oprócz posługi kapłańskiej prowadzili kancelarie, szpitale, zajmowali się dyplomacją, a w Europie Zachodniej, gdzie zakon nie prowadził działalności rycerskiej, pełnili funkcje kierownicze w domach zakonnych, a nawet w lokalnej administracji.

Tylko bracia-rycerze i kapelani krzyżaccy byli uprawnieni do noszenia płaszczy zakonnych – białych z czarnym prostym krzyżem po lewej stronie, od których wzięła się potoczna nazwa zakonu.

Trzecią spośród głównych grup stanowili bracia służebni, czyli sierżanci lub sarianie. Wywodzili się oni na ogół z niskich warstw społecznych i dzielili na kilka podgrup. Można powiedzieć, że stanowili główną siłę roboczą zakonu – wykonywali najrozmaitsze prace, odpowiadali za przyrządzanie posiłków, zajmowali się rzemiosłem, pracą w folwarkach, robotami budowlanymi, opieką nad końmi itd. Na polu bitwy pełnili rolę giermków dla braci-rycerzy, tworzono z nich też oddziały lekkozbrojnej jazdy, strzelców bądź piechoty. Wyróżniali się m.in. tym, że nosili szare płaszcze z oznaczeniem w postaci czarnej litery T zamiast krzyża. Ponadto w skład zakonu wchodziły też inne grupy – półbracia, słudzy lub dobrodzieje, a także siostry zakonne, na ogół pracujące w szpitalach.

W zakonie często przebywali też goście – rycerze, często znaczni, którzy wraz ze swymi orszakami, a czasem prywatnymi wojskami wyruszali wraz z Krzyżakami na wyprawy. Nagrodą za to było odpuszczenie win, sława, a często udział w podziale łupów.

Fragment Statutów Zakonu Krzyżackiego. Za stroną Biblioteki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Krzyżackich braci rycerzy obowiązywała niezwykle rygorystyczna reguła, sformułowana początkowo w tzw. „Prawach za morzem” (obowiązujących w okresie działania zakonu w Palestynie), a następnie w Statutach zatwierdzonych przez papieża Innocentego IV w 1244 r. Obejmowały one regułę zakonu, prawa regulujące w sposób drobiazgowy życie zakonników, a także zwyczaje.

Braci-rycerzy obowiązywało absolutne posłuszeństwo wobec zwierzchników, ubóstwo i ciągła gotowość do walki. W ich przypadku nie kładziono specjalnego nacisku na życie duchowe, krzyżacki rycerz znał tylko kilka podstawowych modlitw i na ogół nie umiał czytać. Musiał być za to zawsze i o każdej porze gotowy do walki, co wyrażało się tym, że np. spał w ubraniu i butach, a w sypialniach zakonnych zawsze paliło się światło. Jego własność prywatna ograniczała się do najprostszych przedmiotów codziennej potrzeby wykonanych własnoręcznie z drewna. Płaszcz zakonny, ubranie, uzbrojenie, konie i inne rzeczy stanowiły własność zakonu i mogły w każdej chwili być odebrane czasowo lub na stałe w ramach pokuty za różne przewinienia.

Reguła była niezwykle surowa, w założeniu bracia-rycerze mieli prowadzić ascetyczne życie, zabronione były wszelkie typowe dla tych czasów rozrywki i zabawy rycerskie, jak turnieje, polowania, gry i przebywanie w towarzystwie kobiet. Wszelkie objawy nieposłuszeństwa bądź złamania reguły były karane. Za najcięższe przestępstwa (ucieczka z pola walki, ujawnienie tajemnicy zakonu, zatajenie przeszkód przyjęcia, zdrada, sodomia) groziło usunięcie z zakonu (w niektórych sytuacjach istniała możliwość powtórnego przyjęcia zakonnika po odbyciu pokuty). Za inne przewinienia (np. zranienie chrześcijanina, udział w bójce, oddalenie się z domu zakonnego, grzech cielesny, spiskowanie, itd.) karano chłostą, przydziałem do pracy fizycznej, pozbawieniem płaszcza, konia lub uzbrojenia, postem itd.

Rycerz krzyżacki na ilustracji z Codex Manesse, ok. 1300 r. U góry rysunku herby rodowe. Na licencji Wikimedia Commons.

Skoro dyscyplina krzyżacka była tak twarda, można spytać, co powodowało, że służba w zakonie była tak atrakcyjna. Złożyły się na to kilka przyczyn. Przede wszystkim, po okresie krucjat, w XIII i XIV w. w Europie miało miejsce znaczne zubożenie rycerstwa. Młodsi synowie z licznych, ale niebogatych rodów nie mieli po prostu z sobą zrobić, nierzadkie były przypadki, że rycerze głodowali, wynajmowali się do różnego typu „mokrej roboty” lub wprost szli na gościńce zajmować się zbójectwem (raubritterzy). W tej sytuacji możliwość wstąpienia do zakonu, zapewniającego byt i karierę, była kuszącą propozycją. Zwłaszcza, że w pierwszych dziesięcioleciach istnienia zakonu istniał w nim swoisty rycerski egalitaryzm – to, z jak bogatej i znacznej rodziny pochodził rycerz, nie miało znaczenia, kandydat wstępując do zakonu zostawiał swoją przeszłość za sobą i nie miał prawa używać swojego herbu rodowego (pas z herbem zawieszano w kościele w momencie przyjęcia święceń). O jego dalszej drodze i dojściu do wysokich stanowisk decydowało jego oddanie zakonowi, spryt i przebojowość.

Dość powiedzieć, że wśród pierwszych 36 wielkich mistrzów Zakonu Krzyżackiego w latach 1198-1497 tylko dwóch pochodziło z rodów książęcych, 11 – z rodów feudalnych obszarników, aż 22 z niewiele znaczących rodów drobnej szlachty, a jeden miał pochodzenie nieszlacheckie.

Pozostawienie za sobą przeszłości miało jeszcze jeden aspekt. Zgodnie decyzją cesarza Fryderyka II z 1222 r. kandydatowi wstępującemu do zakonu ulegały anulowaniu wszystkie długi. Jeszcze dalej poszedł przywilej papieża Aleksandra IV z 1258 r., który pozwalał księżom krzyżackim na udzielanie rozgrzeszenia wstępujących kandydatów najgorszych zbrodni i zdejmowanie klątwy m.in. za morderstwa, rozbój czy palenie kościołów. Warunkiem było, aby nowo przyjęty brat-rycerz w pełni poddał się dyscyplinie zakonnej. Innym czynnikiem zachęcającym rycerskich synów do zostania Krzyżakami był fakt, że jeśli nie byli oni jeszcze pasowani na rycerzy, to formalność ta miała miejsce automatycznie w momencie przyjęcia ślubów – w świecie „cywilnym” nie było to taką prostą sprawą.

Wykonany ok. 1520 r. fresk znajdujący się w Katedrze św. Jana Ewangelisty w Kwidzynie, przedstawiający trójkę wielkich mistrzów Zakonu Krzyżackiego: Wernera von Olsena, Ludolfa Königa von Wattzau oraz Henryka von Plauena, pochowanych pod posadzką świątyni. Za stroną https://ioh.pl/

Kolejną sprawą była kwestia kariery. W pierwszych dziesięcioleciach istnienia zakonu zajmował się on głównie walką, lecz od lat 20-tych XIII w., od osadzenia Krzyżaków w Prusach, rozpoczął się etap budowy Państwa Zakonnego, w którym bracia-rycerze pełnili rolę kasty rządzącej. W dodatku wraz z biegiem lat i ugruntowywaniem się ich władzy, coraz bardziej zanikała dyscyplina zakonna. W połowie XIV w. rycerze krzyżaccy otwarcie używali już swoich herbów rodowych, w pod koniec stulecia nazywali siebie „panami zakonnymi” lub „panami pruskimi” i np. chętnie brali udział w turniejach rycerskich i innych tego typu rozrywkach. W kolejnym stuleciu zakon stał się już tylko fasadą, a wielcy mistrzowie prowadzili normalne dwory, typowe dla świeckich książąt. Przełom XV/XVI w. to już całkowita sekularyzacja zakonu w Prusach, a w konsekwencji – przyjęcie przez większość Krzyżaków luteranizmu i zrzucenie płaszczy zakonnych.

IV. Siła militarna Zakonu Krzyżackiego

W początkowej fazie istnienia zakonu jego główną siłą była ciężka jazda krzyżacka złożona z braci-rycerzy. Jak już wspomniałem, w odróżnieniu od typowego średniowiecznego rycerstwa, Krzyżacy tworzyli wojska regularne. Krzyżaccy bracia-rycerze tworzyli zwarte, zgrane i ujednolicone pod względem uzbrojenia, taktyki i koni jednostki, walczyli zespołowo, nie indywidualnie (zabronione było samodzielne szarżowanie wroga, wszystkie ruchy były wykonywane na komendę), byli zobowiązani przestrzegać dyscypliny. W rezultacie ich oddziały funkcjonowały niczym niezawodna maszyna, co pokazali np. w czasie podboju Prus.

Współczesne wyobrażenie jazdy krzyżackiej. Można przyjąć, że mniej więcej tak wyglądały chorągwie zakonne do połowy XIV w. Domena publiczna.

Pod koniec XIII i na początku XIV w., gdy Państwo Zakonne w Prusach okrzepło, krzyżacka wojskowość uległa zmianie. Bracia-rycerze, coraz bardziej zajęci pełnieniem swoich funkcji urzędowych i sprawowaniem władzy, coraz mniej zajmowali się kwestiami wojskowymi. W połowie XIV w. krzyżacka ciężka jazda zanikła. Panowie zakonni nie walczyli już jako szeregowi rycerze, lecz pełnili głównie funkcje dowódcze. Rolę wojska wypełniało świeckie rycerstwo, sprowadzone do Prus głównie z Rzeszy, ale też Polski, Śląska czy Moraw, które odbywało służbę na zasadzie powinności feudalnej, a także służący na zasadzie pospolitego ruszenia Prusowie oraz wojska zaciężne, zaciągane m.in. przez miasta pruskie. Taka armia walczyła m.in. podczas bitwy pod Grunwaldem 15 lipca 1410 r.

Jednym ze źródeł dochodów zakonu były tzw. rejzy – organizowane przez Krzyżaków wyprawy europejskiego rycerstwa przeciw poganom, przede wszystkim Litwinom. W XIII i XIV w. wyprawy do Ziemi Świętej należały już do przeszłości, zresztą były zbyt długie, kosztowne i niebezpieczne. Tymczasem dla rycerzy i wielmożów europejskich możliwość wzięcia udziału w wyprawie krzyżowej była nie tylko okazją do zdobycia sławy, ale też statusu obrońcy wiary chrześcijańskiej, co miało swoje konsekwencje religijne i polityczne. Zatem rejzy przeciw pogańskiej Litwie były niezwykle interesującą alternatywą. Z punktu widzenia Krzyżaków był to świetny interes, gdyż w jednej wyprawie potrafiło jednocześnie wziąć udział do 2 tys. uczestników. Była to nie tylko darmowa armia, przy pomocy której można było załatwić własne interesy, ale goście zakonu przy tym sowicie opłacali swój pobyt. Tym samym Zakon Krzyżacki pełnił rolę czegoś w rodzaju średniowiecznego biura podróży, organizującego „safari” w ostatnim pogańskim „rezerwacie” w Europie. Wśród krzyżowców przewijali się ludzie wszelakiego statusu – od drobnych rycerzy aż do możnowładców. Np. w jednej z ostatnich wypraw na Wilno w 1390 r. oraz w kolejnej 2 lata później brał udział wraz ze swoimi oddziałami angielski książę Henryk z Bolingbroke hrabia Derby, późniejszy król Anglii Henryk IV Lancaster.

Postać angielskiego rycerza z prologu „Opowieści kanterberyjskich”, opowiadających m.in. o wyprawie (rejzie) hrabiego Derby wraz z Krzyżakami na Litwę w 1390 r. Obraz na licencji Wikimedia Commons.

Kiedy pod koniec XIV i na początku XV w. narastał konflikt panów zakonnych z opozycją wśród ich poddanych (czego wyrazem było m.in. powstanie Związku Jaszczurczego), Krzyżacy stracili zaufanie do swoich wasali. Podczas bitwy pod Grunwaldem znaczna część świeckiego rycerstwa walczącego po ich stronie odmówiła walki (np. rycerstwo z ziemi chełmińskiej, na ogół spokrewnione z rodami walczącymi po polskiej stronie). W tej sytuacji w późniejszych latach Krzyżacy postawili na tworzenie na wielką skalę wojsk zaciężnych, złożonych z najemników, co zresztą było wówczas trendem ogólnoeuropejskim. Taka armia walczyła po stronie zakonu np. w wojnie trzynastoletniej 1454-66. Jednak utrzymanie takich wojsk dużo kosztowało, toteż panowie zakonni byli zmuszeni podnosić podatki, co pogłębiało konflikt wewnętrzny w ich państwie. Doprowadziło to do bankructwa Państwo Zakonne we wspomnianej wojnie i podpisania przez Krzyżaków haniebnego dla nich II Pokoju Toruńskiego w 1466 r.

V. Krzyżacy w Ziemi Świętej

W początkowych dziejach swojego istnienia zakon przeżywał swoje okresy rozkwitu i upadku. Przez pierwsze kilkanaście lat Krzyżacy odgrywali w Królestwie Jerozolimskim rolę marginalną nie dorównując znaczeniem Templariuszom i Joannitom. W tym czasie w Niemczech toczyła się wojna domowa po śmierci cesarza Henryka VI, toteż zakon był pozbawiony protekcji.

Herman von Salza (1162-1239), czwarty wielki mistrz Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego od 1209 r. Twórca Państwa Zakonnego w Prusach. Obraz z XVII-XVIII w. Na licencji Wikimedia Commons.

Odmianę przyniosły czasy rządów czwartego wielkiego mistrza Hermana von Salza (1209-39). Pochodzący z Turyngii von Salza okazał się sprawnym i przebiegłym politykiem i prawdziwym budowniczym potęgi zakonu. Zaskarbił sobie zaufanie nowego cesarza Niemiec, ambitnego Fryderyka II Sztaufa, którego został osobistym doradcą i dyplomatą, uczestnicząc w jego negocjacjach z królem duńskim Waldemarem II oraz z papieżem. Efektem jego starań była m.in. zgoda cesarza na przekazanie Krzyżakom dóbr lennych, co było pogwałceniem ówczesnego prawa. Wielki mistrz nawiązał także bliskie kontakty z papieżem Honoriuszem III. Zaowocowało to szeregiem przywilejów dla zakonu, który został oficjalnie w krótkim czasie podniesiony do rangi równorzędnej Templariuszom, a także otwarciem licznych domów zakonnych na terenie Rzeszy, ale także we Włoszech, Francji, Hiszpanii, Portugalii, a nawet w Anglii i Szwecji.

W początkach XIII w. zakon zwiększył także liczbę powołań i uległ rozbudowie na terenie Królestwa Jerozolimskiego – w 1220 r. przejął potężny zamek Montfort w górach Galilei, który przejściowo stał się siedzibą władz zakonu, oraz liczne dobra ziemskie. Kolejne łaski spłynęły na zakon dzięki walnemu udziałowi Krzyżaków w V Wyprawie Krzyżowej (1217-20), dowodzonej przez Fryderyka II oraz króla Węgier Andrzeja II podczas której wojska krzyżowców po długim oblężeniu zdobyły m.in. Damiettę i weszły do Egiptu, gdzie jednak zostały pobite w delcie Nilu.

Pole działania zakonu ograniczał konflikt cesarza Fryderyka II z papieżem. W 1225 r., chcąc zawładnąć Królestwem Jerozolimskim, niemiecki monarcha poślubił 14-letnią Izabelę, dziedziczkę tronu w Jerozolimie, w tym czasie okupowanej przez muzułmanów. W 1227 r., po śmierci przychylnego Krzyżakom papieża Honoriusza III na tron w Rzymie wstąpił energiczny Grzegorz IX, zaciekły wróg niemieckiego monarchy, który obłożył Fryderyka II klątwą. Rok później cesarz Niemiec uruchomił własną wyprawę krzyżową. Wystąpiło przeciw niemu chrześcijańskie rycerstwo w Królestwie Jerozolimskim, w tym zakony Templariuszy i Joannitów. Wsparcia udzielili mu Krzyżacy, którzy dzięki temu uzyskali kolejne nadania, ale weszli w spór z papieżem i pozostałymi zakonami. Niemiecki cesarz podczas swej wyprawy prawie nie toczył walk, uzyskując sukces drogą negocjacji z muzułmanami – odzyskał m.in. Jerozolimę, Betlejem i Nazaret, które pozostały w rekach łacinników do 1244 r. Po krucjacie Krzyżacy znaleźli się w trudnej sytuacji, za poparcie cesarza papież Grzegorz IX groził zakonowi odebraniem przywilejów i nakazywał podporządkowanie się Joannitom. Herman von Salza potrafił jednak drogą dyplomatyczną załagodzić spór pomiędzy cesarzem i papieżem w 1230 r.

Ruiny zamku Montfort w Galilei. Zamek zbudowany w I połowie XII w., prawdopodobnie przez Templariuszy. W 1220 r. rodzina de Courtenay odsprzedała go Krzyżakom, którzy w 1226 lub 27 przenieśli do niego swoją stolicę z Akki – miało to związek z narastającą wrogością pomiędzy Krzyżakami a Joannitami i Templariuszami, która w 1241 r. doprowadziła do otwartej wojny z tymi ostatnimi. Zdobyty przez muzułmanów i zburzony w 1244 r. Wówczas, wobec utraty większości terytorium Królestwa Jerozolimskiego, Krzyżacy przenieśli swoją stolicę do Wenecji.

Jednak energiczny wielki mistrz nie poprzestawał na tym. Herman von Salza zdawał sobie sprawę, że władza łacinników w Palestynie jest krucha, muzułmanie rosną w siłę, a podzielona konfliktami Europa nie będzie w stanie skutecznie bronić Królestwa Jerozolimskiego. Liczne krzyżackie komturie w Europie zachodniej nie zapewniały ciągłości zakonu, mogły jedynie stanowić zaplecze gospodarcza i polityczne. Głównym celem celem wielkiego mistrza stała się zatem budowa w pełni niezależnego państwa zakonnego, które mogłoby funkcjonować gdzieś na obrzeżu świata chrześcijańskiego. Było to zresztą charakterystyczne dla zakonów rycerskich – instytucje te w latach krucjat stały się rozbudowanymi i autonomicznymi organizacjami, które zaczęły żyć własnym życiem i realizować własne cele polityczne.

VI. Wizja własnego państwa – Zakon Krzyżacki w Prusach

Pierwszą próbę zbudowania swojego państwa podjęli Krzyżacy w Siedmiogrodzie, dokąd już w 1211 r. ściągnął ich król Węgier Andrzej II Arpad do obrony swoich wschodnich rubieży przed atakami koczowniczych plemion pogańskich Kumanów (Połowców), podczas gdy on sam wybierał się na V Krucjatę. Król liczył na to, że Krzyżacy nawrócą pogan i rozszerzą władzę Węgier na wschód. Zakonnicy otrzymali jako lenno posiadłość w ziemi Borsa na pograniczu królestwa, uzyskali prawo m.in. sprowadzania osadników, budowania grodów i miast (ale tylko drewnianych), organizacji targów i ściągania podatków, sami będąc zwolnieni ze świadczeń na rzecz króla. Krzyżacy na przyznanym im terenie zbudowali kilka miast. Jednak w latach 1222-24 zakonnicy podjęli próbę zrzucenia zwierzchnictwa węgierskiego i oddania swoich ziem w lenno Stolicy Apostolskiej, w wyniku czego król wszedł na ich tereny wraz z wojskiem w 1225 r. i doprowadził do ich wygnania, pomimo protestów kolejnych papieży.

Ruiny zamku krzyżackiego Marienburg w miejscowości Feldioara (węg. Földvár) w Transylwanii (obecnie Rumunia). Stan z pocz. XX w. Zdjęcie na licencji Wikimedia Commons.

Jeszcze w 1224 r., podczas podróży dyplomatycznej do Danii, wielki mistrz Herman von Salza zwrócił uwagę na Prusy, wielki obszar zamieszkały przez pogańskie plemiona nad Bałtykiem, jawiący się jako dogodny teren do kolonizacji dla zakonu. Przede wszystkim, w odróżnieniu od Siedmiogrodu, nie było tu silnego sąsiada, który mógłby przeciwstawić się budowie państwa zakonnego. W tym czasie królestwo Węgier było jednym z lokalnych mocarstw europejskich, podczas gdy Polska w zasadzie nie istniała, znajdując się w fazie rozbicia dzielnicowego. Od czasu testamentu księcia Bolesława III Krzywoustego w 1138 r., na ziemiach polskich funkcjonowało ok. 20 luźno powiązanych z sobą księstw (często wielkości dzisiejszych powiatów) rządzonych przez jego potomków, często prowadzących z sobą wojny i spory. Związki te rozpadły się zupełnie po śmierci w 1227 r. ostatniego seniora, księcia krakowskiego Leszka Białego, w wyniku zamachu podczas zjazdu w Gąsawie.

Jak to mówią, do tanga trzeba dwojga. Dla władców Mazowsza, Kujaw i Pomorza prawdziwą zmorą od dziesiątek lat byli pogańscy Prusowie i Jaćwięgowie, dokonujący częstych dewastujących rajdów na tereny polskie. Polscy książęta byli zbyt słabi i skłóceni, aby móc się skutecznie przeciwstawić najeźdźcom. Parokrotnie organizowane wyprawy rycerstwa przeciw poganom w XII i XIII w. przynosiły jedynie ograniczone i nietrwałe skutki. Nie pomogły także próby chrystianizacji Prus, m.in. przez cystersa Chrystiana z Oliwy, np. utworzenie biskupstwa pruskiego w 1212 r. Choć część wielmożów pruskich faktycznie przeszła na chrześcijaństwo, to nie miało to wpływu na niepokoje na pograniczu.

Ludy bałtyckie ok. 1200 r., przed przybyciem Krzyżaków do Prus. Mapa na licencji Wikimedia Commons.

Najbardziej narażone na ataki były Mazowsze i Kujawy. Na początku XIII w. książę Konrad I Mazowiecki podjął szereg prób powstrzymania zagrożenia ze strony Prusów. Pewne sukcesy dała działalność jego wojewody Krystyna (nazywanego „tarczą Mazowsza”), ten jednak w wyniku machinacji politycznych został w 1217 r. oślepiony i uduszony na rozkaz Konrada. W latach 1220-26 Prusowie w porozumieniu z Litwinami i księciem wołyńskim Danielem trzykrotnie spustoszyli Mazowsze, docierając aż pod Płock – jego ówczesną stolicę. W odpowiedzi władcy Mazowsza, Śląska i innych ziem polskich przy wsparciu rycerstwa europejskiego przeprowadzili dwie wyprawy krzyżowe w latach 1222-23, jednak poza odzyskaniem Ziemi Chełmińskiej nie przyniosły żadnych korzyści. Próba tworzenia Stróży Rycerskiej złożonej z rycerstwa różnych dzielnic na pograniczu pruskim również zakończyła się fiaskiem w wyniku sporów między książętami.

W tym czasie narodził się pomysł osadzenia na pograniczu któregoś z zakonów rycerskich, który w założeniu miał się zająć chrystianizacją Prusów, a w rzeczywistości – ochroną pogranicza. Jeszcze w 1197 r. książę wielkopolski Mieszko III Stary doprowadził do utworzenia w Stargardzie nad Wierzycą komandorii Joannitów. W późniejszym okresie (1228) w Ziemi Dobrzyńskiej osadzono podległy biskupowi płockiemu zakon Braci Dobrzyńskich, a na Pomorze do Gniewu ściągnięto hiszpański zakon Kaltrawensów. Żaden jednak z nich nie był wystarczająco silny, by podjąć walkę z Prusami.

Cesarz Fryderyk II wydaje zgodę Krzyżakom na podbój Prus. Obraz pędzla Johanna Petera Janssena z ok. 1890 r. Na licencji Wikimedia Commons.

W 1224 r. książę Konrad I Mazowiecki, namawiany przez biskupa płockiego Guntera oraz księcia śląskiego Henryka Brodatego i jego żonę Jadwigę Śląską, zaprosił Zakon Krzyżacki na swoje ziemie. Negocjacje rozpoczęto prawdopodobnie w 1225 r. i trwały z przerwami aż do 1228 r. Wielki mistrz Herman von Salza, przebiegły dyplomata, doskonale „ograł” Konrada I, który najwyraźniej nie miał pojęcia z kim ma do czynienia. W wyniku nadań uzyskał do swojej dyspozycji Ziemię Chełmińską i niektóre tereny na Kujawach, a także udział w dziesięcinach biskupstwa pruskiego.

Tymczasem jeszcze w 1226 r. wielki mistrz wystarał się u cesarza Fryderyka II o zatwierdzenie wszystkich nadań i ziem podbitych w Prusach jako własności Krzyżaków na prawach księstw Rzeszy (tzw. Złota Bulla z Rimini). Z kolei w latach 1230-31 zawarł odrębne umowy z biskupem Prus Chrystianem, pozwalające na wprowadzenie tam wojsk zakonnych.

Krzyżacy wzięli się energicznie za zagospodarowanie swoich ziem. Mieli oni nad Prusami przewagę podobną, jak później europejscy konkwistadorzy nad Indianami w Ameryce Południowej. W ciągu kilkunastu lat Krzyżacy podbili większość terytorium Prus, docierając aż nad Pregołę, a w 1237 r. podporządkowali sobie rezydujący w Inflantach Zakon Kawalerów Mieczowych, przekształcając go w inflancką gałąź Zakonu Krzyżackiego. W latach 1242-76 stłumili cztery powstania Prusów (tzw. wojny pruskie), a w latach 1278-82 podbili kraj Jaćwięgów (tereny dzisiejszej Suwalszczyzny), całkowicie wyniszczając ten naród. W drugiej połowie XIII w. rozpoczęli kolonizację Prus, ściągając i osiedlając na ich terenie mieszczan, chłopów oraz rycerstwo z innych krajów. Na przełomie XIII i XIV w. Państwo Zakonne w Prusach tworzyło już zwartą i okrzepłą strukturę polityczną z panami zakonnymi tworzącymi warstwę rządzącą i sprawującą wszystkie istotne urzędy.

Ekspansja Państwa Zakonnego w Prusach i Inflantach w latach 1225-60. Mapa na licencji Wikimedia Commons.

Tym samym u północnych granic ziem polskich powstało potężne, scentralizowane państwo, zbyt silne, aby przeciwstawiło mu się samodzielnie którekolwiek z księstw polskich.

Na szczęście dla Polaków, przez pierwsze 80 lat bytności w Prusach Krzyżacy byli zbyt zajęci ekspansją, budową własnego państwa, wyprawami na pogańską Litwę, oraz ugruntowywaniem władzy na podbitych terenach, toteż raczej starali się utrzymywać przyjazne stosunki z polskimi książętami, a spory terytorialne rozwiązywano wówczas głównie na drodze dyplomatycznej.

Sytuacja uległa jednak zmianie na początku XIV w., gdy książę brzesko-kujawski Władysław I Łokietek prowadził intensywny proces jednoczenia ziem polskich. W 1307 r., gdy polski książę był zajęty walką z opozycją i ugruntowaniem swojej władzy w Wielkopolsce i Małopolsce, na Pomorze najechał brandenburski margrabia Waldemar. Łokietek, nie mając sił do walki z przeciwnikiem, wezwał na pomoc Krzyżaków, formalnie będących jego jałmużnikami i sojusznikami.

Wezwanie to dało mistrzowi krajowemu pruskiemu Henrykowi von Plotzke możliwość wejścia na Pomorze Gdańskie przy zachowaniu pozorów legalności. Według umowy, Krzyżacy mieli usunąć z dzielnicy Brandenburczyków, a polski książę miał zwrócić im poniesione koszty. W październiku 1308 r. duża grupa wojsk krzyżackich pod dowództwem komtura chełmińskiego Guntera von Schwarzburg przekroczyła Wisłę, kierując się na Gdańsk. Krzyżacy pobili Brandenburczyków i zostali wpuszczeni do zamku. 13 listopada rycerze zakonni uderzyli na miasto, dokonując w nim masakry. Wieści o rzezi wywołały oburzenie w świecie chrześcijańskim, dotarły aż do rezydującego w Awinionie papieża Klemensa V, który w bulli w 1310 r. potępił te wydarzenia. Zajścia te stały się przyczyną toczącego się później kilkadziesiąt lat procesu. Sami Krzyżacy niezbyt przejmowali się protestami.

Wjazd wielkiego mistrza Siegfrieda von Feuchtwangen do zamku malborskiego, obraz pędzla Karla Wilhelma Kolbego (młodszego) z 1825 roku. Na licencji Wikimedia Commons.

Zdobycie przez Krzyżaków Pomorza Gdańskiego oznaczało ogromne wzmocnienie Państwa Zakonnego. Krzyżacy przygotowali grunt pod kolejny krok – we wrześniu 1309 r. wielki mistrz zakonu Zygfryd von Feuchtwangen przeniósł swoją siedzibę z Wenecji do Malborka. Książę Władysław I Łokietek nie pogodził się jednak z utratą dzielnicy i w 1310 r. wniósł skargę do sądu papieskiego. Był to początek trwającego kilkadziesiąt lat sporu i kilku procesów. Jednak Krzyżacy byli zbyt potężni i zbyt dobrze chronieni poprzez protekcję cesarza Niemiec, aby ugiąć się nawet przed groźbą ekskomuniki i mimo kilkukrotnego potępienia przez kolejnych papieży nie zmienili swojej polityki.

Jawna agresja zakonu miała jeszcze jeden skutek: pojawienie się kolejnego groźnego wroga wzmogło wśród wielmożów i rycerstwa polskiego tendencje antyniemieckie i poczucie zagrożenia. Sprytny Władysław I Łokietek wykorzystał ten klimat do przeprowadzenia zjednoczenia Polski.

File:Schilling.jpg

Skojec (szeląg) krzyżacki z XIV w. Obraz na licencji Wikimedia Commons.

W 40 lat od powstania Zakon Braci Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie z niewielkiego bractwa szpitalników przeobraził się w potężny zakon rycerski, jedną z wówczas największych i najprężniejszych sił militarnych i politycznych w ówczesnej Europie. Stworzone przez nich państwo przez kolejne niemal 300 lat będzie stanowiło ogromne zagrożenie dla sąsiadów. Polska, która zostanie zjednoczona przez Władysława Łokietka w 1320 r. będzie zmuszona toczyć z zakonem szereg wojen. Potęga Krzyżaków zostanie zatrzymana dopiero w XV w. (głównie dzięki wojnom 1409-11 i Wojnie Trzynastoletniej 1454-66). Dopiero na początku XVI w. gałąź pruska zakonu ulegnie kompletnemu rozkładowi i sekularyzacji, czego efektem będzie jej rozwiązanie i złożenie przez ostatniego wielkiego mistrza – Albrechta I Hohenzollerna – hołdu lennego królowi Polski Zygmuntowi I Staremu w 1525 r.

M. O.

Jan Matejko „Hołd pruski”, 1882 r. Hołd lenny złożony przez księcia pruskiego i byłego wielkiego mistrza Zakonu Krzyżackiego Albrechta Hohenzollerna królowi polskiemu Zygmuntowi I Staremu 10 kwietnia 1525 r. Koniec Państwa Zakonnego w Prusach. Obraz na licencji Wikimedia Commons.

pressmania