Wyrodna matka tuż po urodzeniu porzuciła dziecko. Obrazek ilustracyjny. Foto: Pixabay
Obrazek ilustracyjny. Foto: Pixabay

Przed sądem w Warrington w północno-zachodniej Anglii stanęła w czwartek 30-letnia pielęgniarka, którą we wtorek aresztowano – już trzeci raz – pod zarzutem zabójstwa ośmiorga dzieci w wieku poniżej jednego roku i usiłowania zabójstwa 10 kolejnych.

Sprawa dotyczy podejrzanie wysokiej liczby zgonów wśród noworodków i niemowląt na oddziale neonatologii szpitala Countess of Chester Hospital, do których doszło w okresie między marcem 2015 a lipcem 2016 r.

W szpitalu wszczęto wewnętrzne dochodzenie, gdy lekarze stwierdzili, że wcześniaki zmarły w wyniku niewydolności serca i płuc, ale – co nietypowe – nie była możliwa ich reanimacja. W raporcie stwierdzono również, że niemowlęta miały po śmierci nietypowe plamy na rękach i nogach. Nie udało się jednak ustalić, co dokładnie było przyczyną niewydolności serca i płuc i w 2017 r. sprawę przekazano policji. Śledztwo zostało później rozszerzone do 17 przypadków śmierci niemowlaków oraz 16 kolejnych przypadków, w których nie doszło do zgonu.

30-letnia obecnie Lucy Letby – absolwentka kolegium pielęgniarskiego na uniwersytecie w Chester, a swego czasu także twarz kampanii fundraisingowej na rzecz szpitala w Liverpoolu – po raz pierwszy została w tej sprawie aresztowana w lipcu 2018 r. Wówczas zarzuty dotyczyły zabójstwa ośmiorga dzieci i usiłowania zabójstwa sześciorga kolejnych. Została zwolniona za kaucją, ale w czerwcu 2019 r. aresztowano ją jeszcze raz, dodając do zarzutów trzy kolejne próby zabójstwa. We wtorek natomiast aresztowano ją po raz trzeci, zaś w środę wieczorem formalnie postawiono zarzuty ośmiu zabójstw i dziesięciu prób usiłowania zabójstwa.

Czwartkowa rozprawa – przeprowadzona za pośrednictwem łączy wideo – miała charakter wstępny. Letby jedynie potwierdziła swoją tożsamość i adres, bez pytań o to, czy przyznaje się do zarzutów, czy też nie. Kolejne przesłuchanie przed sądem odbędzie się w piątek. Przez okres procesu Letby będzie pozostawać w areszcie.

PAP/nczas.com