Mafijne działania.

Adwokat Roman Giertych ujawnił kulisy największej afery ostatnich lat. Okazuje się, że PiS chciało, aby miliarder Leszek Czarnecki kupił TVN 24, a następnie odsprzedał Skarbowi Państwa.

Miało to się odbyć przed wyborami prezydenckimi. Gdy miliarder odmówił współpracy zabrała się za niego prokuratura Zbigniewa Ziobry.
– Latem tego roku podczas spotkania poza granicami Polski doszło do złożenia oferty przyjęcia do pracy do banków Czarneckiego (w charakterze doradcy lub członka rady nadzorczej) pana Michała Krupińskiego – wieloletniego prezesa Pekao S.A. – osoby blisko związanej z obecną władzą. Ofertę złożył b. polityk PiS, utrzymujący bliskie relacje osobiste z prezesem Rady Ministrów Mateuszem Morawieckim. Towarzyszyła mu inna osoba blisko powiązana z PiS. To była już kolejna oferta. Bo dwa miesiące wcześniej  Czarneckiemu przedstawiono koncepcję udziału w projekcie wykupienia stacji TVN24. Władza uznała, że Czarnecki jest osobą, która mogłaby być zaakceptowana przez akcjonariuszy TVN, gdyby zdecydowali się na sprzedaż swojego kanału informacyjnego. Koncepcję tę przedstawiono  przed wyborami prezydenckimi. Twierdzono, że pomysł  przejęcia stacji TVN24 został ustalony z premierem Mateuszem Morawieckim podczas jego prywatnego spotkania z osobą, która później przedstawiła ofertę Czarneckiemu. Po ewentualnym przejęciu stacji proponowano dostarczanie reklam ze spółek skarbu państwa, a po pewnym czasie wykup stacji przez spółki Skarbu Państwa za kwotę wielokrotnie wyższą od ceny zakupu. Leszek Czarnecki oferty nie przyjął – wyjaśnił adwokat.

Źródło: Facebook Roman Giertych/wiesci24