Edyta Górniak trafi do więzienia?
Autor: AkpaEdyta Górniak trafi do więzienia?

Edyta Górniak (48 l.) mocno naraziła się nie tylko lekarzom, ale i osobom chorym na koronawirusa. Artystka na swoim Instagramie obwieściła, że koronawirus nie jest groźny, a w szpitalach leżą statyści. Przed wirusem mają natomiast chronić witaminy C, D i… oregano. Profesor Andrzej Matyja (67 l.) nie wytrzymał i zapowiedział kroki prawne wobec takich osób jak piosenkarka.

Od kilku dni cała Polska żyje wypowiedziami Edyty. Piosenkarka zaczęła głosić teorie spiskowe mówiące, że Bill Gates przeprowadza selekcję ludzkości, a maseczki dzielą naród. Najbardziej zaskoczyła jednak jej wypowiedź o osobach cierpiących w szpitalach z powodu koronawirusa. Zdaniem gwiazdy są to… statyści!

– Wystąpiłem do ministra zdrowia i do organów ścigania, aby z urzędu ścigać takie osoby, które wyrażają się w tak nieodpowiedzialny sposób. (…) Myślę, że wiedza pani Edyty Górniak zatrzymała się na poziomie starożytności. (…) Czas szamanów dawno się skończył. Chciałbym leczyć statystów, ale zapraszam panią Edytę. Otrzyma taki strój jak my wszyscy, by uniknąć zarażenia, i wtedy myślę, że zmieniłaby zdanie. Zapraszam na oddział. To są słowa nieodpowiedzialne, oburzające. I za takie słowa takie osoby powinny być ścigane z urzędu – powiedział oburzony słowami Górniak prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, profesor Andrzej Matyja.

– Ja mam krótki apel, żeby pani Edyta nie szkodziła polskiej ochronie zdrowia. W ten sposób szkodzi naprawdę wielu ludziom, sieje dezinformacje i pośrednio przyczynia się do wzrostu zachorowań, co przy niewydolnej służbie zdrowia jest skrajną nieodpowiedzialnością – dodał natomiast lek. med. Michał Domaszewski.

W polskim prawie za pomówienia, które przyczyniają się do utraty zaufania dla danego zawodu lub poniżenia go w opinii publicznej za pomocą środków masowego komunikowania, grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności. Niewykluczone jednak, że po interwencji Ministerstwa Zdrowia kwalifikacja czynu może być inna, a kara surowsza.

se.pl