na kwarantannie/geje/Oto kim jest
Zdjęcie ilustracyjne. Grafika: Pixabay

Jak wynika z najnowszego badania, osoby, które przeszły COVID-19, znajdują się w grupie podwyższonego ryzyka zdiagnozowania lęku lub depresji. Co piąty chory dostał taką diagnozę w ciągu 90 dni.

Naukowcy sprawdzili dokumentację medyczną 69 mln pacjentów z USA z okresu pomiędzy 20 stycznia a 1 sierpnia 2020 roku. Jak się okazało, u 62 tys. z tych osób, które zaraziły się COVID-19, wykazano zależność pomiędzy koronawirusem a zdrowiem psychicznym.

Z przeprowadzonej analizy wynika, że w ciągu trzech miesięcy, czyli około 90 dni, po otrzymaniu pozytywnego wyniku testu na koronawirusa, niemal co piąty ocalały (18 proc.) otrzymał też diagnozę psychiatryczną. Daje to około dwukrotnie wyższy wynik, niż w przypadku innych grup pacjentów z różnymi chorobami i stanami analizowanymi w ramach badania w tym samym okresie.

– Badania pokazują, że istnieje 18% szans na postawienie diagnozy psychiatrycznej po COVID-19 w porównaniu z 13% po grypie – stwierdził psychiatra i profesor honorowy Uniwersytetu College London.

Badanie, które opublikowano na łamach pisma Lancet Psychiatry, nie dotyczyło jednak przyczyn ani mechanizmów wyjaśniających związek pomiędzy zakażeniem koronawirusem a diagnozą psychiatryczną. Ponadto badanie wykazało, że w poprzednim roku zaburzenie psychiatryczne wiązało się z większą możliwością zarażenia się koronawirusem. Było niezależne od czynników ryzyka COVID-19, takich jak otyłość. Wyjaśnić je można było jednak czynnikami społeczno-ekonomicznymi.

Źródło: CNN

nczas