DODAJ FILM MP-4 LUB WPROST Z Y.T F.B lub inny
EDYTUJ SWÓJ FILM LUB USUŃ
ZOBACZ WSZYSTKIE SWOJE FILMY
    UWAGA !! WAŻNE - Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji. Zamieszczane artykułu są w wiekszości re- publikacjami materiałów z innych stron - REDAKCJA NIE INGERUJE W ICH TREŚCI W CELU ZACHOWANIA BEZSTRONNOŚCI , A CELEM PUBLIKACJI JEST PODDANIE TYCH MATERIAŁÓW POD OSĄD I KRYTYKĘ CZYTELNIKÓW W KTÓRE OPINIE NIE MOŻE INGEROWAĆ AUTOR MATERIAŁU W FORMIE MODERACJI LUB CENZURY

M-forum A.V Live.

WESPRZYJ DOWOLNĄ KWOTĄ ROZWÓJ JEDYNEJ W POLSCE NIEZALEŻNEJ STRONY INFORMACYJNEJ przycisk Przekaż darowiznę poniżej :-)

miejsce-na-reklame.

Dr Krzysztof Pujdak: w Niemczech respiratory można by dawać chorym do domu ☀Autor Gabi☀

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes
The following two tabs change content below.
miejsce-na-reklame.

Gabi

Witam, nazywam się Gabriela Nowak, pracuję jako asystentka  zarządzania i obsługi Klienta w Kancelarii Prawnej,  niedawno w kwietniu 2019 r zostałam Przewodnicząca Komisji Skrutacyjnej w Radzie Miasta - gdzie czynnie reprezentuję interesy mieszkańców, którzy mi zaufali i mnie wybrali ! STOP CENZURZE   UWAŻASZ, ŻE CENZURA - ŁAMIE TWOJE PRAWA RP ?  WESPRZYJ MNIE - W TYM CO ROBIĘ - ♛  z dopiskiem - DAROWIZNA  ! Nest Bank Polska 75187010452078115029220001  Nest Bank zagranica IBAN PL75187010452078115029220001  Kod SWIFT Nest Bank: NESBPLPW   Dziękuję, $$$ Pozdrawiam i zapraszam do komentowania !   ♡♡♡ ZOBACZ TAKŻE POMAGAM ♡♡♡  https://zrzutka.pl/gc97mb

W kraju, w którym nie brakuje łóżek covidowych, respiratorów ani personelu medycznego ogłoszono lekki lockdown. Niemcy z prawie 84 mln obywateli mają obecnie dzienny przyrost przypadków COVID-19 na poziomie 11 tys. Mimo to, tamtejsze ministerstwo zdrowia chce zmienić zasady testowania. O podejściu do epidemii koronawirusa za naszą zachodnią granicą opowiada dr Krzysztof Pujdak.

Koronawirus w Niemczech - jak wygląda organizacja tamtejszych oddziałów szpitalnych?

karegg / Shutterstock

  1. – Czytałem, że w Polsce jedna osoba z pozytywnym wynikiem testu może doprowadzić do nałożenia kwarantanny na kilkaset osób. Tutaj byłoby to niemożliwe – mówi dr Pujdak tłumacząc, że niemieckie podejście do epidemii jest znacznie mniej radykalne niż polskie
  2. Lekarz tłumaczy też, że Niemcy zmieniają właśnie strategię odnośnie testowania. – Ukrócone zostanie testowanie na życzenie, bo wiadomo, że dużo testów daje fałszywie pozytywny wynik, tym bardziej że wiele laboratoriów jest tak przeciążonych pracą, że nie jest w stanie potwierdzać każdego pozytywnego testu
  3. Od teraz na testy będą kierowani pacjenci spełniający trzy kryteria: symptomy, kontakt i czynniki ryzyka – tłumaczy
  4. Dr Pujdak mówi też, w porównaniu z Polską, obywatele Niemiec znacznie bardziej słuchają polityków. – Nawet kanclerz Angela Merkel apelowała: zamykamy restauracje, rezygnujemy z przyjemności, ale nie rezygnujemy z wizyt u lekarza, jeśli pojawią się jakieś dolegliwości – tłumaczy

DR N. MED. KRZYSZTOF PUJDAK

specjalista chorób wewnętrznych i kardiologii z Klinikum Herford, ukończył studia na Akademii Medycznej w Gdańsku. Doktorat obronił na Uniwersytecie w Lipsku. Jestem kardiologiem interwencyjnym. Prowadzi też konto na Twitterze: http://www.twitter.com/KPujdak

Monika Zieleniewska, Medonet.pl: Jak można opisać niemieckie podejście do pandemii koronawirusa?

Dr Krzysztof Pujdak: Nie ma jednego obowiązującego podejścia. Można powiedzieć, że każdy z 16 landów ma własną politykę, przepisy i każdy wypracowuje swoje metody. Teraz na przykład mamy tzw. lekki lockdown. W zeszłym tygodniu zamknięto wszystkie restauracje, hotele, studia fitness i siłownie. Nie ma możliwości uprawiania sportu amatorskiego. Jednak mimo wszystko wydaje mi się, że w Niemczech podejście do walki z pandemią jest mniej radykalne niż w Polsce. Czytałem, że w Polsce jedna osoba z pozytywnym wynikiem testu może doprowadzić do nałożenia kwarantanny na kilkaset osób. Tutaj byłoby to niemożliwe. Szkoły, zresztą ku ogromnemu zmartwieniu wielu nauczycieli i uczniów, są wciąż otwarte, dzieci i młodzież mają zajęcia z wychowania fizycznego. Ludzie chodzą do pracy, chyba że akurat pracują w liniach lotniczych, turystyce, hotelarstwie lub gastronomii. Wtedy muszą przejść na przymusowe postojowe.

Nie ma dochodzenia epidemiologicznego?

Jeśli u nas w szpitalu się okaże, że ktoś jest zakażony, testuje się wyłącznie osoby, które zadeklarowały, że miały z nim kontakt. To musi być kontakt pierwszego stopnia, czyli nie że minęły się z nim w przejściu, ale rozmawiały nie zachowując dystansu przez minimum 15 minut lub przebywały przez dłuższy czas w tym samym pomieszczeniu. A deklaracja jest dobrowolna.

Czy pacjenci są testowani przed przyjęciem do szpitali?

Każdy pacjent, którego przyjmujemy do szpitala, jest testowany. Dopóki nie okaże się, że wynik jest negatywny, musi przebywać w izolacji. W przypadku wyniku pozytywnego pielęgniarki, które się nim opiekowały, również zostają poddane testom. Ale tylko te, które miały z nim dłuższy kontakt, a nie wszystkie ich koleżanki. Każdy pozytywny pracownik musi wymienić, z kim miał ostatnio bliski kontakt. I te osoby są również testowane.

Czy w takim razie wiele osób z personelu medycznego przebywa na kwarantannie?

W szpitalu mamy ok. 900 łóżek, to spory szpital, takie centrum regionalne. Zatrudnionych jest ok. 2100 pracowników i prawie wszyscy normalnie pracują. Z tego co wiem, tylko 12 osób przebywa w izolacji. Słyszałem, że w Polsce decyzją sanepidu zamykano całe oddziały, ale to jak wylewanie dziecka z kąpielą.

Inaczej też zorganizowano w pana szpitalu oddziały covidowe.

Aktualnie mamy jeden zwykły oddział covidowy na dwadzieścia parę osób oraz oddział intensywnej terapii covidowej, wydzielony z OIOM-u, na którym leży 9 pacjentów. Zwykły oddział covidowy to najczęściej przekształcony oddział interny lub pulmonologii. Przeznaczony jest dla pacjentów w stanie średnio ciężkim, takich, którzy nie mogą być w domu, raczej osób starszych, które potrzebują tlenoterapii. Natomiast pacjenci w ciężkim stanie leżą na intensywnej terapii. Ci poddani wentylacji mechanicznej oddychają w systemie zamkniętym, a więc ryzyko, że wirus przeniesie się drogą kropelkową jest niskie. Ścisły reżim dotyczy chorych niezaintubowanych, którzy leżą w izolatkach, żeby do nich wejść przechodzi się przez śluzy, trzeba też się przebierać w strój ochronny

Patrząc na statystyki na worldometers.info, zauważyłam, że w Niemczech rośnie ostatnio liczba przypadków COVID-19.

Rośnie, bo też się bardzo dużo testuje. W zeszłym tygodniu wykonano półtora miliona testów. To jest maksymalna liczba, jaką jesteśmy w stanie zrobić. Ludzie, którzy się zaziębią, mają kaszel czy katar, od razu chcą się dowiedzieć, czy to przypadkiem nie koronawirus. A to, że wynik testu jest pozytywny, nie znaczy, że chorują na COVID-19. Mamy tu w Niemczech prominentnego wirusologa, Christiana Drostena, który opracował i opatentował tak popularny na świecie test PCR wykrywający fragment RNA wirusa SARS-CoV-2. Parę lat temu w kontekście MERS mówił, że owszem wirus był niebezpieczny, ale kiedy rozpoczęło się masowe testowanie, znajdowano mnóstwo pozytywnych przypadków, bo wykrywano sekwencję RNA wirusa. Nie oznaczało to jednak, że wszyscy ludzie z pozytywnym wynikiem byli chorzy. Fakty wskazują na to, że podobnie jest z koronawirusem. Wiele osób, u których wykryto jego materiał RNA, nie miało symptomów, nie chorowało i prawdopodobnie nie było w stanie nikogo zakazić, więc nie można uznać ich za nowe przypadki choroby COVID-19. Jednak każdy z pozytywnym wynikiem testu podlega w Niemczech izolacji.

Czyli strategia powszechnego testowania do zmiany?

W zeszły poniedziałek minister zdrowia oznajmił podczas konferencji prasowej, że Niemcy zredukują liczbę wykonywanych testów. Będą one zlecane tylko pacjentom, którzy mają symptomy i tym, którzy mieli dłuższy bliski kontakt z zakażonymi. Zadecydują trzy rzeczy: symptomy, kontakt i czynniki ryzyka. Ukrócone zostanie testowanie na życzenie, bo wiadomo, że dużo testów daje fałszywie pozytywny wynik, tym bardziej że wiele laboratoriów jest tak przeciążonych pracą, że nie jest w stanie potwierdzać każdego pozytywnego testu. Test PCR jest ekstremalnie dokładny, więc jeśli wykryje RNA wirusa, to niekoniecznie oznacza, że pacjent jest chory lub zakaźny. W rezultacie pewnie za jakieś 2 tygodnie spadnie liczba nowych przypadków, szacuję, że o jakieś 3/4. Ta decyzja automatycznie odciąży też laboratoria. W tej chwili priorytet mają pacjenci szpitali, którzy powinni otrzymać wyniki w ciągu 16 godzin. Reszta, np. osoby przyjeżdżające z krajów podwyższonego ryzyka, czekają na wynik do 48 godzin. Poza tym szpitale przechodzą na testy antygenowe (paskowe), nie tak czułe, ale za to szybsze.

Dr Krzysztof PujdakDr Krzysztof Pujdak

Czy Niemców dosięgła również koronawirusowa panika?

W marcu i kwietniu rzeczywiście tak, ale nie pracowników ochrony zdrowia, ale pacjentów, którzy słuchali mrożących krew w żyłach relacji medialnych. Momentami to był surrealizm. Dostawaliśmy prezenty od różnych firm, np. lokalny browar przekazał 10 tys. butelek piwa bezalkoholowego ciężko pracującemu personelowi naszego szpitala. Sąsiedzi pytali mnie, czy jakieś straszne rzeczy dzieją się w szpitalu, a ja odpowiadałem, że nic się nie dzieje. Mieliśmy wtedy odgórny nakaz, żeby wypisać wszystkich pacjentów, których stan na to pozwala i nie przyjmować nowych. Chodziło o wolne łóżka na wypadek fali chorych na COVID-19, gdyby sytuacja miał być podobna, do tej w Bergamo. W pewnym momencie mieliśmy wolnych 600 łóżek i nic do roboty. Chorzy przestali się zgłaszać, bo myśleli, że u nas dzieją się dantejskie sceny. Trzy dni temu widziałem statystykę dotyczącą niemieckich szpitali od połowy marca do połowy kwietnia. Wykonano o 40 proc. mniej zabiegów kardiologicznych, a liczba rozpoznanych zawałów serca w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku spadła o połowę.

Ale zawały przecież nie zniknęły.

Oczywiście, ja je widziałem. Osoby, które przebyły zwał, przychodziły po trzech tygodniach. Miały już obrzęki nóg, duszność, objawy niewydolności serca. Pytałem, dlaczego nie wcześniej, w chwili, kiedy pojawiły się objawy, i słyszałem odpowiedź, że przecież wciąż powtarzają, żeby nie wychodzić domu. Pacjenci bali się koronawirusa. Kiedy stawiałem diagnozę, że mają zawał serca, oddychali z ulgą i oświadczali, jakie szczęście, że to nie COVID.

Druga fala pandemii przyniosła zmiany nastawieniu społeczeństwa w Polsce, pewnie również w Niemczech?

Teraz jest lepiej. Nawet kanclerz Angela Merkel wspomniała w swoim ostatnim przemówieniu, że robimy lockdown, zamykamy restauracje, rezygnujemy z przyjemności, ale nie rezygnujemy z wizyt u lekarza, jeśli pojawią się jakieś dolegliwości. Tu ludzie słuchają polityków i zwracają uwagę na przekaz płynący z wiodących mediów. W każdym razie teraz wszyscy są leczeni, bez ograniczeń. Czasem przesuwa się planowe operacje, ale stany nagłe są normalnie leczone. Statystyki wróciły do normy, społeczeństwo się przyzwyczaiło. Jednocześnie Niemcy zauważają rozdźwięk pomiędzy tym, co czytają w mediach, a tym co widzą w swoim otoczeniu. Oczywiście nie można bagatelizować wirusa, bo chorzy rzeczywiście są, a niektórzy chorują bardzo ciężko, ale ważne jest, by wypośrodkować dwie sprawy, żeby lockdown medycyny nie kosztował więcej niż przynosi pożytku.

Wygląda na to, że za naszą zachodnią granicą nie ma palących problemów związanych z pandemią.

Choć szpitali jest o jakieś 20 proc. mniej niż było 20 lat temu, w Niemczech nigdy nie brakowało sprzętu czy środków technicznych. Respiratory nie stanowią żadnego problemu, tym bardziej że Niemcy je produkują. Mamy ich tyle, że pewnie można by wypożyczać je chorym do domów. Słabym punktem tutejszej ochrony zdrowia może być jedynie personel. Jeśli wzrośnie liczba pacjentów z COVID-19 wymagających intensywnej terapii, może zabraknąć pielęgniarek. Standard to jedna pielęgniarka na pacjenta. Jedna osoba nie może opiekować się dwoma czy trzema chorymi, bo już samo przebieranie się do każdego zajęłoby jej zbyt dużo czasu. Zatem jeżeli przybędzie chorych na OIOM-e, trzeba będzie przesuwać tam pielęgniarki z innych oddziałów. Zapłacą za to pozostali chorzy, bo dla nich zabraknie personelu.

medonet.pl

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes
miejsce-na-reklame.

Wyraź swoją opinię ! TO WAŻNE !!

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: