Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Georgette Mosbacher. Foto: PAP
Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Georgette Mosbacher. Foto: PAP

Liczenie głosów w USA wciąż trwa. Wszystko odbywa się w atmosferze kontrowersji i skandalów. Na ten moment szala przeważa na stronę Joego Bidena. Czy jednak Donald Trump uzna jego wygraną? Georgette Mosbacher zdradza, że jest jeden warunek.

Takich wyborów prawdopodobnie nie pamiętają najstarsi Amerykanie. Liczenie głosów wciąż trwa, a kandydaci, choć jest ju po kampanii, wściekle się atakują.

Powody do niepokoju ma Donald Trump. Po pierwsze, póki co, szala zwycięstwa przeważa na stronę jego kontrkandydata. Po drugie, obecny prezydent obawia się, że siły demokratów mataczą przy liczeniu głosów.

Wielu komentatorów obawia się, że urzędujący prezydent nie uzna ewentualnej wygranej Bidena. Byłoby to precedensem w amerykańskiej polityce.

Ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce – Georgette Mosbacher – wyjawia, jaki warunek musi zostać spełniony, by Trump uznał wyniki wyborów.

Dyplomatka powiedziała, że wynik zostanie uznany „jeżeli ponowne zliczenie głosów, o które prezydent będzie zapewne wnioskował w niektórych miejscach, wskaże na taki wynik”.

Mosbacher poinformowała również, że czas na spory sądowe politycy będą mieli do 20 stycznia – wtedy nastąpi zaprzysiężenie nowego prezydenta USA.

Źródło: „Rzeczpospolita”