Najnowszy sondaż, który wykonała firma IBRiS, a bada w nim poparcie dla partii politycznych. Jednak jego wyniki ujawnią także to jak bardzo rośnie niezadowolenie społeczne i frustracja w narodzie, co nie dziwi raczej nikogo. Na ulicach już drugi tydzień protestują kobiety. Ale protesty w Polsce trwają tak naprawdę od miesiąca, bo najpierw byli górnicy, hutnicy, lekarze a nawet rolnicy i taksówkarze. Oczywiście swój bunt ujawniają także przedsiębiorcy z różnych branż. Jednak z tego badania sondażowego wynika jasno coś jeszcze. Na polskiej scenie robi się miejsce dla prawdziwie oddolnego ruchu społecznego, który może przejąć władzę, ale musi to być alternatywa dla obecnie istniejących „karteli mafijnych” z „cyrku na wiejskiej”. Polacy stracili zaufanie do polityków oraz partii politycznych.

Nie trudno już zauważyć pewien trend w badaniach wykonywanych przez różne firmy. Największy przyrost w kolejnym z rzędu sondażu zalicza grupa społeczna, która na pytanie kogo poparłaby w wyborach odpowiada: „Nie Wiem”. Zatem analizując sytuację w kraju i obserwując bunt na ulicach pomimo pandemii, można stwierdzić, że taką deklaracją sondażową Polacy wyrażają w oczekiwaniu na nowy byt polityczny. W tej chwili jest on jeszcze bliżej nie określony. Jednak na pewno nie będzie to kolejna kanapa czy trampolina. Ruch Szymona Hołowni wyraźnie łapie zadyszkę, bo trudno non stop skakać i robić fikołki nie mając kondycji. Polska 2050, w mojej ocenie to tylko koło ratunkowe rzucone w kierunku karuzeli przez „słupa” wybranego do tej roli. Kto wybiera? Ci samo, co stali za PO i Palikotem, teraz KO oraz Koalicją Polską a także Kukizem, który był najbliżej skanalizowania tego niezadowolenia społecznego po wyborach prezydencki w 2015 roku.

W dodatku to obecne „Nie Wiem” jest bardzo jasnym wskaźnikiem oczekiwań milionów Polek i Polaków. W codziennych rozmowach okazuje się bowiem, że ludzie mają już dość obecnych „dożłobowców” czyli polityków dla których liczą się tylko stołki i synekury, a niektórym wystarczą okruchy spadające z „pańskiego stołu”, a także immunitety, diety oraz kasa na biura poselskie.

Polska scena polityczna w czasie pandemii ujawniła patologię, która jasno pokazała, że nie liczy się zdrowie i życie Polaków oraz przyszłość kraju, bo raz rządzimy my, a za chwilę oni i tylko zamieniamy się miejscami na tej politycznej karuzeli od 1989 roku. W dodatku partie polityczne działają według starej kiszczakowskiej zasady zawartej w Magdalence a podpisanej na cyrografie przy okrągłym stole. Tam cała obecna „elyta” umówiła się z Kiszczakiem z junty Jaruzela, że „My nie ruszamy Waszych, Wy nie ruszacie Naszych” i tak trwa ta omerta do dzisiaj!

Nowoczesny ruch społeczny, który przeprowadzi rewolucję mentalną i gospodarczą w Polsce musi opierać się na silnych relacjach między ludzkich. Tylko tak zbudowany obóz polityczny może przeprowadzić konieczne zmiany w tym pięknym kraju nad Wisłą, a potem na świecie. W trudnym dla nas czasie musimy sobie przypomnieć, że drugi człowiek i jego problemy są bardzo ważne. Państwo nowoczesne do jakiego od 1989 roku aspiruje Polska nie może wykluczać żadnej grupy społecznej z życia publicznego, a sztuka dialogu z narodem jest nieodzowna w celu osiągnięcia sukcesu.

Jestem pewien, że tego, co się stało na polskich ulicach nie uda się skanalizować żadnej z obecnych partii politycznych, bo ludzie nauczyli się już odróżniać manipulację i kłamstwo. W dodatku skrajności nie przekonają milionów Polek i Polaków do rewolucji. Obecny bunt wygaśnie, ale jego energia będzie napędzać zmiany, to jest już jak kula śnieżna, bo energia raz wysłana nie ginie, tym bardziej, że napędza ją pandemia i strach o życie i zdrowie ludzkie.

Polacy chcą zerwania tej umowy, co jasno wynika z tego sondażu:

Sondaż wg IBRIS:

PiS – 28% (-8)

KO – 23% (+1)

PL2050 – 15% (+6)

Lewica – 6% (bz)

Konfederacja – 4% (-4)

PSL – 3% (bz)

Nie wiem – 21% (+9)