Sala szpitalna. Zdjęcie ilustracyjne: PAP
Sala szpitalna. Zdjęcie ilustracyjne: PAP

Polska służba zdrowia już nie istnieje. Ratownicy i lekarze ujawniają co się dzieje w szpitalach.

Ratownicy i lekarze zdradzili co dzieje się w służbie zdrowia. Sceny jak z horrorów to dla nich już norma.

W rozmowie z Wirtualną Polską ratownicy opowiedzieli np. o przypadku mężczyzny potrąconego przez samochód. Na przyjazd musiał czekać 40 minut… a gdy zespół już dojechał było za późno.

– System państwowego ratownictwa medycznego umiera, a z nim ludzie – mówią ratownicy medyczni.

– Tak, mamy kryzys. Sytuacja jest fatalna, a najgorsze dopiero przed nami. System ochrony zdrowia załamuje się. Tak, ludzie będą przez to umierać – mówi Wojciech Skotnicki, ratownik medyczny ze Szczecina.

Problemem jest nawet obsada karetek pogotowia. A to efekt tego, że ratownicy masowo trafiają na kwarantannę i izolację. Ponadto procedury też wydłużają pracę zespołów ratowniczych (np. skrupulatne założenie kombinezonów).

Przed szpitalami kolejki stoją nawet kilkanaście godzin. A już były przypadki, że pacjenci umierali czekając w karetkach.

W mediach społecznościowych medycy alarmują, że w niektórych regionach Polski nie ma już wolnych miejsc w izolatkach. Medykom sugeruje się, aby uzbroili się w cierpliwość i coś do picia, gdy będą stać w kolejkach pod szpitalami.

 
Zdjęcie profilowe mlodyratownik

Witajcie,
W związku z tym co się dzieje w naszej pięknej Polsce chciałbym zwrócić waszą uwagę jak dbać o siebie w tym trudnym czasie. Przyjmujcie swoje leki na stałe i nie doprowadźcie do sytuacji, że może Wam ich braknąć. Możecie mieć problemy aby je wykupić. My jako ZRM (Zespół Ratownictwa Medycznego) coraz częściej jeździmy do przypadków gdzie pacjent nie przyjmuje już od jakiegoś czasu leków i jego choroba zaczyna się przez to zaostrzać.
Uważajcie również na wszelakie urazy. Opisywałem Wam ostatnio przypadek gdzie pacjent z Poznania trafił z urazem kolana do Szczecina! Coraz więcej oddziałów jest pozamykanych przez brak personelu. W ostatnim czasie w 3mieście zamknięto SOR i Centrum Urazowe! Czyli miejsca dla pacjentów najbardziej potrzebujących. Głównie po wypadkach komunikacyjnych.
Uważajcie na drogach. Pogoda zaczyna płatać figle. Drogi są śliskie. Zadbajcie o dobre opony, dobre oświetlenie drogi i odpowiednie klocki hamulcowe. ZAPINAJCIE PASY!
Wsiadając na rower lub idąc biegać ubierzcie się ciepło i odpowiednio gdyby miało zacząć padać ale też ubierzcie kamizelkę odblskową lub odblaski! Pamiętajcie, że w wielu miejscach macie pierwszeństwo ale wieczorami kierowca może mieć problem Was zobaczyć! Macie latarki w telefonach używajcie ich.
Gdy zobaczycie u siebie objawy grypopodobne nie idźcie do pracy. Często słyszę, że ktoś z objawami Covida przyszedł do pracy. Ostatnio sam byłem tego świadkiem… Umówcie się do lekarza rodzinnego, a jeśli jest już wieczór albo weekend pamiętajcie, że istnieje instytucja Nocnej i Świątecznej Opieki Medycznej. Otwarta od 18 do 8 rano w dni powszednie i całodobowo w dni wolne od pracy! Możecie skorzystać z teleporady, udać się do przychodni lub jeśli osoba potrzebująca pomocy nie może samodzielnie udać się do lekarza, On może przyjechać do Was!
Cdn…

Z kolei Porozumienie Chirurgów poinformowało o jeszcze bardziej przerażającym pomyśle rządu.

Okazuje się, że np. dzieci z oddziału klinicznego psychiatrii UCK WUM Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie mają zostać wypisane, by zwolnić łóżka na potrzeby pacjentów z covid-19.

– Rodzice zostali już poinformowali, są załamani i przerażeni. Tam jest 20 małych pacjentów na granicy życia, bo takie się kwalifikują do hospitalizacji, szpital jest dla nich realnie ostatnią deską ratunku. Najmłodsze dziecko ma 10 lat – alarmują lekarze.

Źródło: Wirtualna Polska / Porozumienie Chirurgów