Zapomnijmy o tym, że w PiS panuje wolność słowa. To, co politycy Prawa i Sprawiedliwości mają mówić w mediach, dostają w formie tzw. przekazu dnia z partyjnej centrali.

Do jednej z takich informacji dotarł portal Onet.pl. Wynika z niej jedno: Prawo i Sprawiedliwość dąży do konfrontacji z protestującymi obywatelami.

– Zaangażowane politycznie redakcje domagają się, by PiS zrobił krok wstecz przed protestującymi i ich postulatami. Można spytać wprost: wobec jakich postulatów? Protestujący chcą robić burdy, profanować świątynie, zakłócać msze, niszczyć mienie publiczne i prywatne. To są te postulaty? Na pewno nie będziemy szli krok wstecz w stosunku do tego, co się dzieje i przed takimi postulatami nie ustąpimy – mają jak jeden mąż mówić aktywiści Prawa i Sprawiedliwości.

– Opozycja zamiast informacji minister wolała urządzać kolejną próbę puczu i majdanu. Zamiast rozmowy opozycja zaproponowała Polakom awanturę, przepychanki, szopkę – partyjni propagandyści nie zapomnieli o opozycji.

– Trybunał stanął w obronie najsłabszych – niepełnosprawnych, nienarodzonych, bo oni sami bronić się nie mogą – mają podkreślać politycy PiS, w myśl otrzymanych instrukcji.

Skoro posłom PiS trzeba dostarczać myśli, z którymi mają występować publicznie, to ciekawy jestem, co oni myślą tak naprawdę? Bo nie mogę uwierzyć, że są rzeczywiście przekonani, że za protestami stoi spisek jakiś wrażych sił.

wiesci24