znicz, bezdomny Źródło: Pixabay, collage
znicz, bezdomny Źródło: Pixabay, collage

Śląski sanepid skierował do samorządów pytanie o miejsca na mogiły zbiorowe na cmentarzach komunalnych, miejsca w chłodniach oraz o wydajność krematoriów do spalania zwłok.

– To realizacja planu zarządzania kryzysowego, abyśmy byli przygotowani na wypadek nagłego wzrostu liczby zgonów z powodu COVID-19 – skomentował te doniesienia w Polsat News Śląski państwowy wojewódzki inspektor sanitarny Grzegorz Hudzik.

– W ostatnim czasie zmarło wiele osób NN, dla których zorganizowanie pochowku bywało problemem i stąd prośba o sprawdzenie zarówno możliwości technicznych przechowywania zwłok, realizowania usług pogrzebowych, jak i możliwości pochówku – tłumaczy.

Jak tłumaczy Hudzik – wielu zmarłych na COVID-19 to osoby bezdomne lub mieszkańcy noclegowni. Często nie da się ustalić ich tożsamości.

Przepisy natomiast mówią, że osoby, które zmarły na chorobę zakaźną muszą zostać pochowane w ciągu 24 godzin.

Poza tym Hudzik tłumaczy, że śląska stacja chciała zaktualizować informacje dot. zarządzania kryzysowego.

– Typowo techniczny dokument, który nie powstał w odpowiedzi na gwałtowny wzrost liczby osób zmarłych na koronawirusa, ale po to, by przygotować się na wypadek szczególnie trudnej sytuacji. Uważam, że im szybciej to zrobimy tym lepiej – podkreślił.

O ile miejsc w chłodniach wystarczy, to już gorsza jest sytuacja z miejscami na zbiorowe mogiły. Tych brakuje przynajmniej w Bielsku-Białej.

„Na terenie cmentarzy komunalnych w Bielsku-Białej nie ma wyznaczonego miejsca do pochówku zbiorowego. Jednocześnie pragnę dodać, że posiadamy na terenie cmentarza komunalnego w Kamienicy murowany grób urnowy dzieci nienarodzonych, które nie zostały odebrane ze szpitali w Bielsku-Białej przez rodziny oraz murowany grób urnowy osób pochowanych na koszt opieki społecznej. Oba te groby są mogiłami zbiorowymi” – odpowiedział bielski ratusz.

Źródło: Polsat News, interia.pl