Strajk Kobiet. Pomówili go o BICIE KOBIET

Pomowili go o bicie kobiet na strajku
Autor: redakcja sePomowili go o bicie kobiet na strajku

Maksymilian Bratkowicz (28 l.) to wrocławski sportowiec, utytułowany kickboxer. Wczoraj wieczorem w mediach społecznościowych pewien internauta oskarżył go, że to on pobił kobiety na demonstracji w centrum Wrocławia. W ciągu kilku godzin sportowiec dostał tysiące wyzwisk i pogróżek. MaKsymilian Bratkowicz został zlinczowany.

Wczoraj wieczorem doszło do odrażającego incydentu. Podczas demonstracji, na ul. Kazimierza Wielkiego, agresywny mężczyzna pobił dwie kobiety. 

W sieci aż wrzało, co chwila pojawiały się różne wpisy – większość kipiała oburzeniem. Nagle jeden z dość popularnych użytkowników Twittera wrzucił zdjęcie Maksymiliana Bratkowicza i napisał, że to na pewno on pobił kobiety.

– Zaczął się koszmar. Nie było mnie w ogóle na demonstracji. A nagle zacząłem dostawać nieustanne wiadomości z wyzwiskami, pogróżkami. Początkowo nie wiedziałem o co w ogóle chodzi – mówi nam Maks.

Dopiero później sportowiec zorientował się, w czym rzecz. Przeżył szok. Z uznanego sportowca nagle stał się damskim bokserem. – Moja reputacja legła w gruzach, mimo że nic złego nie zrobiłem! – mówi nam zdenerwowany.

Maksymilian Bratkowicz zaznacza, że z całą mocą potępia bicie kobiet. – Nie mogę też pozwolić na to, aby mnie oczerniano – dodaje sportowiec. 

Dlatego też prawnicy Brakowicza już zajmują się wszystkimi wpisami w mediach społecznościowych, w których sportowiec był obrażany. Ich autorzy poniosą konsekwencje. Niech ta sprawa będzie też przestrogą dla innych: łatwo jest dziś rzucić oskarżenie pod adresem niewinnego człowieka i zniszczyć mu życie. Trudno to później odkręcić.  

Dostało się tez trenerowi Maksa, Rafałowi Petertilowi (45l). – Nawet teraz, wiele godzin po tym, jak sprawa się wyjaśniła, dostaję smsy z pogróżkami. Jest tego mnóstwo – mówi nam szkoleniowiec.  

Gdy odwiedziliśmy sportowców, przyszła również pewna kobieta – Natalia. Dziewczyna sama wpisywała obraźliwie komentarze, myśląc, że Maksymilian pobił kobiety. – Gdy tylko dowiedziałam się jaka jest prawda, przyszłam osobiście przeprosić za to, co zrobiłam – mówi Natalia.

Przypomnijmy, że prawdziwy sprawca pobicia kobiet został zatrzymany przez policję i grozi mu więzienie.  

se.pl