Janusz Korwin-Mikke. / foto: YouTube

Janusz Korwin-Mikke jest największym propagatorem wolności w naszym kraju.

Tymczasem okazuje się, że mimo to zagłosował w Sejmie za… nakazem noszenia maseczek.

Teraz poseł Konfederacji tłumaczy, dlaczego oddał głos przeciwko własnej poprawce.

Okazuje się, że wszystkiemu winny jest zdalny system prowadzenia obrad.

„Nadal prześladuje mnie ten sam fenomen, o którym pisałem wczoraj:

transmisja głosowania nie jest sprzężona z przekazem video – i często

formularz głosowania otrzymuję ponad minutę przed ogłoszeniem głosowania przez Marszalka!”

– pisze na Facebooku Janusz Korwin-Mikke.

W dalszej części przyznał się, że przez opóźnienia systemu zagłosował za przymusem zasłaniania nosa i ust.

„W wyniku tego zagłosowałem pół godziny temu przeciwko… własnej poprawce – i wyszło, że jestem za nakazem noszenia maseczek. Formalnie to bez znaczenia – PiSmaszynka do głosowania działa – ale głupio…” – stwierdził.

nczas.com