Miałem nie pisać o zagranicznych operacjach naszych służb specjalnych, ale muszę to zrobić bez względu na konsekwencje, jakie wobec mnie zapewne wyciągnie minister Mariusz Kamiński i jego zastępca, Maciej Wąsik. Którego, prawdę mówiąc, nie szanuję, i którym tak naprawdę pogardzam.

Na przełomie sierpnia i września 2017 r. podczas operacji specjalnej CBA prowadzonej (wbrew ustawie o CBA) poza granicami kraju, zdobyliśmy informację o zakupieniu przez polskie grupy przestępcze w jednym z byłych państw ZSRR środka pochodzącego powodującego zaburzenia neurologiczne i – co najważniejsze – częściową amnezję oraz zaburzenia w działaniu mózgu. Informacja została dostarczona przez bardzo wiarygodne źródła, wielokrotnie wcześniej weryfikowane pozytywnie i bardzo wysoko oceniane przez CBA podczas innych operacji specjalnych. W rękach bandytów miało się znaleźć 50 porcji tego specyfiku. Środek ten miał być używany przeciwko prokuratorom, sędziom i świadkom koronnym. Informację tę jako pierwszy otrzymał były zastępca dyrektora wydziału odpowiedzialnego m.in. za operacje specjalne Rafał G.

Nasze działania były powiązane z operacją mającą na celu zatrzymanie niebezpiecznego przestępcy Jakuba Kąckiego. Cała operacja była już na etapie uzgadniania terminu i sposobu dobrowolnego zgłoszenia się Kąckiego do organów ścigania. Desperat miał się zgłosić do siedziby CBA na ul. Poleczki, podejść do szlabanu i podnieść koszulę, by pokazać, że nie jest uzbrojony. Bardzo ważnym elementem tej operacji było ustalenie, że Kąckiego będzie reprezentował mec. Roman Giertych.

Wcześniej Kącki pobił, rozbroił i ostrzelał policjantów podczas próby wylegitymowania go na warszawskim Żoliborzu. Poruszał się uzbrojony w broń krótką, długą oraz w granaty. Twierdził także, że przed śmiercią zabije jak najwięcej policjantów. W operacji prowadzonej przez CBA brali udział także funkcjonariusze działający pod tak zwaną obcą flagą, legitymując się jako SKW.

Niedługo wcześniej redaktor Piotr Nisztor, niegdyś współpracownik CBA, na antenie TV Republika zdekonspirował mnie, opowiadając niestworzone historie o moim rzekomym udziale w kradzieży pieniędzy z funduszu operacyjnego CBA. W ten sposób stworzył śmiertelne zagrożenie nie tylko dla mnie, ale i dla wielu funkcjonariuszy biorących udział w całej operacji. Dlatego wszelkie działania natychmiast zostały przerwane.

Trzy tygodnie później w Inowrocławiu podczas próby popełnienia przestępstwa Jakub Kącki został ranny, obrażenia odniosło również dwóch policjantów. Tylko pomyślnemu zbiegowi okoliczności można zawdzięczać, że sytuacja nie zakończyła się większą tragedią. Przestępca przez przypadek zostawił bowiem w samochodzie broń maszynową i granaty.

W tej sprawie składałem zeznania w prokuraturze regionalnej w Katowicach 24.01.2018 r. Potwierdziłem je 25.01.2018 r. w Sądzie Rejonowym w Katowicach. Wreszcie 28 i 29 marca 2018 r., po zwolnieniu mnie z tajemnicy państwowej, zeznawałem przed funkcjonariuszami Biura Spraw Wewnętrznych Centralnego Biura Śledczego Policji w Bydgoszczy. Występuje w niej zresztą wielu świadków, potwierdzających opisane powyżej działania służb specjalnych. Informacje dotyczące Jakuba Kąckiego pojawiały się wielokrotnie m.in. na portalach TVP Info, TVN 24 i innych.

Redakcja Wiesci24 ukryła szereg szczegółów, kierując się uzasadnioną obawą przed możliwą dekonspiracją trwających obecnie operacji specjalnych oraz uczestniczących w nich ludzi. Umieszczony powyżej tekst został więc przygotowany z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa.

Tomasz Szwejgiert

wiesci24