Zbigniew Stonoga.
Zbigniew Stonoga. (Fot. PAP)

Zbigniew Stonoga nagrał film, w którym odniósł się do zarzutów prokuratury. Przy okazji naraził na bezpieczeństwo swoje oszczędności.

Sąd Rejonowy Lublin – Zachód w Lublinie nie zgodził się na areszt dla Zbigniewa Stonogi. Aresztu domagała się dla niego prokuratura, która postawiła mu zarzuty działania na szkodę Fundacji swojego imienia, przywłaszczenia pieniędzy pochodzących z wpłat od darczyńców, a także prania pieniędzy.

Jednak sąd nakazał zwolnić zatrzymanego. Po powrocie do domu Stonoga nagrał wideo, w którym odniósł się do filmu, na którym widać go w kasynie.

Biznesmen twierdzi, że na filmie nie gra, ale odkupuje żetony od gracza, a następnie kupuje nimi samochód Dodge. Wypłata z konta fundacji miała być natomiast pomyłką, bo wszystkie konta posiada w banku Santander i wszystkie trzy karty (fundacji, osobista i firmowa) wyglądają tak samo.

Stonoga pokazał też wyciąg z konta, z którego wynika, że najpierw faktycznie wypłacił pieniądze, ale zaraz potem wpłaca je z powrotem. Przy okazji zbluzgał PiS i pokazał swoje karty kredytowe do kamery.

Ten ostatni czyn może jednak na niego ściągnąć prawdziwe problemy. Jak wskazał serwis Niebezpiecznik.pl teraz ktoś może wykonać operację za pomocą danych z karty.

– Informujecie nas o tym co nawywijał Pan Zbyszek na wczorajszym lajwie i niektórzy z Was dopisują, że nie pokazał CVV więc nic się nie stanie… Niestety, w wielu miejscach, nawet jak karta ma włączone 3Dsecure, można nią zapłacić znając tylko sam numer, nazwisko i datę, czyli to co Pan Zbyszek ujawnił. „Problem” dotyczy głównie zagranicznych sklepów – informuje Niebezpiecznik.

Natomiast prokuratura chce złożyć zażalenie na decyzję sądu i jednak doprowadzić do aresztu Stonogi.

Źródło: YouTube Zbigniew Stonoga / Facebook Niebezpiecznik