Pogrzeb, trumna.
Pogrzeb, trumna – zdj. ilustracyjne. (Fot. Pixabay)

Do skandalicznego zdarzenia doszło nieopodal Bielska Podlaskiego. Sanepid przerwał uroczystość i kazał zamknąć trumnę.

Portal Bielsk.eu opisał zaskakujące wydarzenia, do jakich doszło podczas uroczystości pogrzebowych 80-latka. Sanepid podjął interwencję, gdy rodzina żegnała zmarłego.

Bliscy przyjechali do domu, skąd trumna miała być zabrana. Gdy chcieli pożegnać 80-latka, zadzwonił telefon, który odebrała synowa zmarłego.

– Stałam obok, widziałam, jak w jej oczach pojawiają się łzy. Gdy skończyła rozmowę, wyszła przed dom i powiedziała wszystkim zebranym, żeby się rozeszli do domów. Dzwonił sanepid, żeby zamknąć trumnę i wyprosić wszystkich. Okazało się bowiem, że u zmarłego wykazano koronawirusa. Po jakimś czasie przyjechał zakład pogrzebowy i zabrał trumnę ze zmarłym – opowiadała dziennikarzom kobieta uczestnicząca w zdarzeniu.

80-latka pochowano bez udziału rodziny. Synowie i żona nie mogli się z nim pożegnać.

Mężczyzna przed śmiercią miał prawie 40 stopni gorączki i kłopoty z oddychaniem. Karetka nie przyjechała, zalecono jednak pojawienie się w ambulatorium.

Tam, mimo próśb, odmówiono przyjęcia chorego. Lekarka przepisała mu za to antybiotyk… który nie zadziałał.

Pogotowie przyjechało po 80-latka dopiero po interwencji lekarki rodzinnej. – Karetka zabrała teścia około godz. 15. Ponoć najpierw położyli go na zakaźnym, później na wewnętrznym. A między godz. 19 a 20 dostaliśmy telefon, że teść nie żyje – powiedziała synowa.

Skandal jest tym większy, że podczas odbierania aktu zgonu kobieta uprawniła się, że zmarły nie był zakażony koronawirusem. – W odpowiedzi usłyszeliśmy, że nie ma koronawirusa i możemy bez obaw normalnie odebrać ciało. Około godz. 11 wydano je zamówionemu przez nas zakładowi pogrzebowemu. Później przeglądaliśmy akt zgonu, rubryka dotycząca Covid-19 była pusta. Jako przyczynę śmierci podano zapalenie płuc i niewydolność oddechową. Podpisała go ordynator oddziału – wskazała synowa.

Dziennikarze, którzy badali sprawę ustalili, że 80-latka przebadano pod kątem zakażenia, ale wyniki przyszły dopiero po śmierci. Dlatego nie wydano rodzinie zaleceń pogrzebowych, a sanepid nagle przerwał uroczystość.

Źródło: Bielsk.eu