Prokuratura ustaliła 5 mln zł. kaucji za Romana G. i zakaz opuszczania kraju! Obrońcy: nie ogłoszono skutecznie zarzutu naszemu klientow

Mecenas Roman G. fot. PAP/Rafał Guz
Mecenas Roman G. fot. PAP/Rafał Guz

Poznańska Prokuratura zastosowała wobec Romana G. – po skutecznym, jak podkreśla – postawieniu zarzutów m.in. 5 mln zł kaucji, zakaz opuszczania kraju i dozór policyjny. Natomiast wobec 5 podejrzanych, w tym Ryszarda K., wystąpi z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie.

– W tej chwili jesteśmy w sytuacji, w której nie ogłoszono skutecznie zarzutu naszemu klientowi i co za tym idzie, nie można wobec niego stosować jakichkolwiek środków zapobiegawczych – twierdzi tymczasem obrońca Romana G. mec. Jakub Wende, odnosząc się do informacji prokuratury, która podała, że stan zdrowia zatrzymanego przez CBA adwokata pozwalał na jego przesłuchanie i postawienie mu zarzutów.

Obrońca Romana G. mec. Jakub Wende w rozmowie z PAP poinformował w sobotę, że jego klient cały czas jest badany oraz że zaplanowane są kolejne badania diagnostyczne oraz konsultacje i będą one trwały co najmniej do poniedziałku lub wtorku.

Odniósł się także do decyzji prokuratury o postawieniu Romanowi G. zarzutów. „Prokurator próbował ogłosić zarzuty naszemu klientowi, ale uważamy, że to się odbyło w sposób nieskuteczny dlatego, że w trakcie odczytywania zarzutów przez panią prokurator nasz klient był nieprzytomny. W związku z czym uważamy że z prawnego punktu widzenia nie doszło do skutecznego ogłoszenia zarzutu” – powiedział mec. Wende.

Przekazał też, że były dwie opinie medyczne dotyczące zdrowia Romana G. „Najpierw była pierwsza opinia, która wpłynęła do prokuratury około godz. 14. To była opinia wydana na podstawie dokumentacji papierowej, medycznej, która została do biegłych przesłana. Podkreślam, że to są biegli powołani przez prokuraturę, więc to nie są lekarze ze szpitala Bródnowskiego. Oni na podstawie tej dokumentacji medycznej, pisemnej wydali ogólną opinie, w której stwierdzili, że pan mecenas może brać udział w czynnościach procesowych. Na podstawie tej opinii pani prokurator z Poznania próbowała ogłosić naszemu klientowi zarzut, ale to było nie możliwe dlatego, że on nie był przytomny ” – zaznaczył mec. Wende.

Podkreślił też, że Roman G. w trakcie tej czynności nie podał swoich danych osobowych, nie oświadczył, czy rozumie treść zarzutów oraz czy się do nich przyznaje, czy też nie. Nie mógł również złożyć ewentualnych wyjaśnień do czego ma prawo. „W efekcie później do szpitala przyjechali ci sami biegli, którzy wydawali pierwszą opinię i zbadali pana mecenasa G. w szpitalu, po czym wydali drugą opinię uzupełniającą, tym razem w oparciu o badanie przedmiotowe, podmiotowe i dokumentacje medyczną, którą jak rozumiem raz jeszcze przeanalizowali” – stwierdził mec. Wende.

Dodał, że w tej drugiej opinii biegli podtrzymali swoją wcześniejszą opinię, że Roman G. może brać udział w czynnościach procesowych. „Natomiast dodali, po pierwsze, że te czynności procesowe mogą się odbywać wyłącznie w warunkach szpitalnych, po drugie, że pan mecenas G. nie może być gdziekolwiek transportowany i po trzecie najważniejsze, że stan jego zdrowia nie pozwala na zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztowania, bowiem to mogłoby narazić jego życie i zdrowie na niebezpieczeństwo” – wyjaśnił mec. Wende.

W jego opinii pomimo tego, że wykonuje zawód adwokata ponad 20 lat, ani on ani którykolwiek z jego kolegów, z którymi o tej sprawie rozmawiał nie miał do czynienia z podobną sytuacją. „Rozmawiałem z wieloma znajomymi, bo sprawa jest oczywiście w obszarze zainteresowania nie tylko adwokatów, ale także radców prawnych, sędziów i nikt nigdy nie miał do czynienia z taką sytuacją, żeby prokurator usiłował ogłosić zarzut podejrzanemu, który jest nieprzytomny” – stwierdził mec. Wende

„Nie wiem jakie będą dalsze decyzje prokuratury. Natomiast, moim zdaniem, jesteśmy w tej chwili w sytuacji, w której nie ogłoszono skutecznie zarzutu naszemu klientowi i co za tym idzie, nie można wobec niego stosować jakichkolwiek środków zapobiegawczych” – powiedział.

Źródło: PAP