Po uzyskaniu wyniku pozytywnego (6.10) zgłosiłam w Sanepidzie 3 koleżanki z biura – osoby, które miały ze mną kontakt i mają objawy. Nikt do dziś do nich nie zadzwonił. Dobrze, że same się odizolowały i mogły bez kwitka przejść na pracę zdalną. Może do nich też listy „idą”… – napisała Agnieszka Imiela-Sikora. 

Oznacza to, że przez osiem dni Sanapid nie był w stanie podjąć skutecznych działań, które zabezpieczyłyby inne osoby w otoczeniu chorych oraz nie wdrożył żadnych procedur, przewidzianych dla epidemii.

Czyżby cały system w Polsce właśnie padał? Państwo teoretyczne, z papieru i kłamstw rozpada się na naszych oczach. I zdaje się za moment aktualne będzie hasło „ratuj się kto” może – PiS nie jest w stanie zapewnić nam bezpieczeństwa. Polska tonie przy dźwięku kłamstw propagandowych ujadaczek. „Jest dobrze… jest dobrze… jest dobrze…”

wiesci24