Afera w PZPS.

Jacek Sęk, wiceprezes i sekretarz generalny Polskiego Związku Piłki Siatkowej, dziesięć lat temu został prawomocnie skazany – ustalił portal Wiesci24.pl. Wyrok obecnie jest już zatarty, ale działacz przez kilka lat zasiadał w zarządzie federacji jako osoba karana, co nigdy nie powinno mieć miejsca. Dziś Sęk jest wymieniany w gronie kandydatów na nowego prezesa PZPS.

Sęk to dziś jedna z najważniejszych postaci w polskiej siatkówce: prawa ręka szefa federacji Jacka Kasprzyka a formalnie jego zastępca, sekretarz generalny i lider struktur świętokrzyskich Związku.

Nieoficjalnie wymienia się go także jako jednego z kandydatów na nowego prezesa. Według portalu wsensie.pl jako były arbiter siatkarski cieszy się on poparciem środowiska sędziowskiego, bardzo wpływowego w PZPS.

Sęk w przeszłości był także prezesem klubu siatkarskiego Effector Kielce. Współpraca z tytularnym sponsorem kilka lat temu zakończyła się jednak awanturą. Szef spółki  sponsorującej kielecką drużyną Leszek Ciesek zrezygnował ze wspierania siatkówki, zarzucając Sękowi m.in. brak sprawozdań z wykorzystania pieniędzy przekazywanych przez sponsora.

Jak się okazuje, Sęk ma w swoim życiorysie ma jeszcze jedną niechlubną kartę. W październiku 2010 r.  Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu uznał go winnym pomocy lub podżegania przy usiłowaniu wyłudzenia poświadczenia nieprawdy.

Jak poinformowano nas w sądzie, działacz został skazany na karę grzywny. A w poczet kary wliczono mu także jeden dzień „rzeczywistego pozbawienia wolności”. Wyrok nie został zaskarżony.

– 4 października 2010 roku Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu uznał oskarżonego Jacka S. za winnego popełnienia czynów zarzuconych mu aktem oskarżenia (modyfikując jedynie częściowo opis czynu) i skazał go  na podstawie art. 14§ 1 kk w zw. z art 19§ 1 kk w zw. z art. 272 kk i w zw. z art. 58§ 3 kk na karę grzywny w wysokości 200 stawek dziennych, ustalając wysokość jednej stawki na 25 złotych. Jednocześnie Sąd zaliczył oskarżonemu na poczet orzeczonej kary grzywny okres rzeczywistego pozbawienia wolności w sprawie (od dnia 26.02.2010 do 27.02.2010), przyjmując jeden dzień pozbawienia wolności za równoważny dwóm dziennym stawkom grzywny oraz orzekł przepadek dowodów rzeczowych i zasądził od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa tytułem kosztów sądowych kwotę 530 złotych – informuje Marek Nowak, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu.

Rzecznik PZPS Janusz Uznański pytany o sprawę Jacka Sęka nabrał wody w usta, zasłaniając się tym, że wyrok wiceprezesa uległ zatarciu.

To prawda, ale – jak wynika z danych Krajowego Rejestru Sądowego – Sęk przez kilka lat zasiadał w zarządzie federacji jako osoba karana. Wyrok został bowiem zatarty dopiero we wrześniu 2014 roku a działacz od 2004 r. nieprzerwanie zasiadał w zarządzie federacji. Sytuacja jest o tyle dziwna, że w większości związków sportowych osoby kandydujące do ich zarządów muszą przedstawiać zaświadczenia lub przynajmniej o oświadczenia o niekaralności. Dlaczego o taką deklarację nie poproszono przed laty Sęka? Trudno powiedzieć.

PZPS to dziś jeden z najhojniej dotowanych związków sportowych przez Skarb Państwa. Sponsorem tytularnym Związku jest PKN Orlen. Nieoficjalnie wiadomo, że firma co roku przekazuje związkowi ponad 7 mln zł. Jedną z osób mających wpływ, na co PZPS wydaje te pieniądze, jest właśnie Jacek Sęk.

wiesci24