screen Facebook

„Będziemy bardzo rygorystycznie podchodzić jako funkcjonariusze polskiej policji do obowiązku zasłaniania ust i nosa” – mówił we wtorek Komendant Główny Policji gen. insp. Jarosław Szymczyk.

W sobotę ulicami wielu polskich miast przeszły „Marsze o wolność”. Większość manifestacji odbyła się bez większych incydentów. Nie wszędzie jednak tak było.

Do sieci wyciekło szokujące nagranie. Autor filmu twierdzi, że jest to incydent z Gdyni. 

„Marsz o wolność #Gdynia. Tutaj policja nie była tak wyrozumiała jak w stolicy (..) Pani z filmu poprosiła żeby policjant jej nie dotykał. Skończyło się szarpaniem za szyje. Na szczęście zainterweniował pan komisarz ” – komentuje w mediach społecznościowych autor.

„Proszę mnie nie dotykać, pan wkracza w moją wolność” – mówiła starsza kobieta, wobec której policjant wykonał chwyt duszenia. Po chwili jednak odstąpił do agresywnej czynności.

W Katowicach podczas marszu policja zachowała więcej zimnej krwi.

„Wśród protestujących była kobieta i mężczyzna, którzy nie chcieli podać swoich danych. Nie zważając na polecenia policjantów oboje uważali, że nie mają obowiązku zasłaniania ust i nosa oraz nie muszą podać swoich danych funkcjonariuszom. Pomimo wielokrotnych prób wylegitymowania, kobieta w dalszym ciągu odmawiała podania swoich danych. Mundurowy zmuszony był do użycia środków przymusu bezpośredniego. W tej sprawie policjanci skierują wniosek o ukaranie do sądu za niestosowanie się do obowiązku zakrywania ust i nosa, zakłócanie porządku oraz odmowy podania danych” – powiedziała nam Jolanta Grunert z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni.