Jak Państwo zapewne wiecie cała Polska, w związku z pandemią koronawirusa, trafi do strefy żółtej. Czytam ten kolor symbolicznie: jako żółtą kartkę dla obecnego rządu PiS. Kibice piłkarscy wiedzą, że po kartce żółtej można otrzymać już tylko czerwoną, którą zresztą ekipa Kaczyńskiego, Morawieckiego, Ziobry, Gowina i innych, już dawno powinna otrzymać.

Dziś było ponad 4 tys. zakażeń. Padł kolejny niechlubny rekord. W ten sposób Jarosław Kaczyński prowadzi nas do katastrofy, tak jak ponad 10 lat temu poprowadził swojego brata, rozpętując politykę nienawiści i przedkładając grę polityczną, kampanię wyborczą, ponad dobro własnego kraju.

Proszę Państwa, wybaczcie mi, nie będę się silił dziś na piękne słówka oraz kurtuazję. Jestem człowiekiem, który zazwyczaj używa jowialnego języka, lubię gdy mówi się elegancko, ale teraz nie jest moment na dyplomację czy na polityczną bądź kulturową poprawność.

Trzeba p. ręką w stół!

Mamy do czynienia z rządem kompletnych nieudaczników i ignorantów. Ludzi małych, prymitywnych, z kompleksami, goniącymi jedynie za własną koniunkturalną, merkantylną kalkulacją.

Słoma im z butów wyłazi. Przepraszam za te słowa.

Trafili na lata, chyba najlepszej w dziejach powojennej Polski koniunktury, a nie potrafili i nie potrafią przeprowadzić ani jednej sensowej reformy. Cynicznie rozdali pieniądze biednym, aby kupić ich głosy, aby wygrywać kolejne wybory. Za tym działaniem kryje się tak naprawdę hipokryzja, cynizm i pogarda dla własnych wyborców. Dali doraźne poczucie bezpieczeństwa ekonomicznego oraz dobrobytu, nie wyjaśniając, że gospodarka pozbawiona pro-rozwojowych impulsów, służących wzrostowi gospodarczemu, wolnorynkowych, liberalnych rozwiązań (takich jak obniżanie podatków, ulgi oraz udogodnienia dla przedsiębiorców), jak również twardej, monetarystycznej polityki fiskalnej, w dłuższej perspektywie będzie narażona na recesję i kryzys; nie wytrzyma ciężaru populistycznych projektów socjalnych.

Wiele razy tłumaczyłem, również tu, na moim profilu FB, że w czasach dobrobytu, pozytywnej koniunktury, dodatniego wzrostu gospodarczego, należy reformować instytucje państwa i gospodarkę, a pieniądze oszczędzać oraz odkładać na okresy kryzysów. Pięknie i pouczająco mówi o tym historia Józefa ukazana w Biblii, a także metafora „tłustych” i „chudych krów.” W dobrze prowadzonym państwie „chude krowy” powinny zjeść „tłuste”, właśnie w czasach niedostatku. Lecz w Polsce PiS, „tłuste krowy” zostały zjedzone w okresie dobrobytu.

PiS rozkradł pieniądze nie nasze, a pieniądze z naszej dalekiej przyszłości; pieniądze naszych dzieci i wnuków.

Dziś, w dobie koronawirusa, przyjdzie nam wszystkim ponieść tego drastyczne konsekwencję, zaś największą cenę zapłacą ludzie biedni, właśnie Ci, którzy najmocniej popierali PiS. Oni będą cierpieć najbardziej.

Partia, która szła do wyborów pod hasłami sanacji moralnej, etycznego odnowienia polityki, realizacji imponderabiliów, naprawy państwa, głębokich, odpowiedzialnych reform, walki z korupcją oraz zorganizowaną przestępczością, przejdzie do historii jako najbardziej nieodpowiedzialna, populistyczna, skorumpowana, złodziejska, skoligacona klika, która kiedykolwiek w Polsce rządziła.

Prawda jest jeszcze gorsza i bardziej przerażająca niż ta, która miała miejsce we Włoszech, na przełomie lat 80 i 90 XX wieku, w przypadku włoskiej Chadecji, gdy w ramach akcji „Mani pulite” pod kierownictwem prokuratora Antonio Di Pietro, wyszły na jaw ogromne łapówki, gospodarcze przekręty i powiązania czołowych włoskich polityków z mafią.

Skala korupcji, nepotyzmu, różnych nieprzejrzystych powiązań ze zorganizowanymi grupami przestępczymi, fraternizacja z przestępcami (kejs Banasia) jest w przypadku PiS ogromna.
Wielokrotnie PiS i Jarosław Kaczyński przedstawiali się jako ta lepsza elita, tak doskonała, że aż nielita, coś co przez swój wysoki poziom wymyka się z politologicznych kategorii establishmentu. Jarosław Kaczyński nazwał swych przeciwników, oponentów politycznych „gorszym sortem”. Tymczasem nie ma już „gorszego sortu” niż sam PiS, niż klasa obecnie sprawująca władzę. To elita w najgorszym pejoratywnym znaczeniu, jakie można sobie wyobrazić, która sięgnęła moralnego dna.

Zabrali Polakom piękny sen, zgasili marzenia o bezpiecznej przyszłości i dobrobycie, zniweczyli oraz zniszczyli dorobek, na który w trudzie pracowały pokolenia transformacji (również i moje). Nigdy nie twierdziłem, że polska transformacja w stu procentach dobrze funkcjonowała, że była bezbłędna; nigdy nie byłem bezkrytyczny w stosunku do polskich reform zainicjowanych po 1989 roku, ale ich kierunek był właściwy, i wiele sukcesów mimo wszystko udało się osiągnąć; wiele dobrego udało się zrobić.

Oni (PiS) nam to zabrali i zniszczyli!

Nieokiełznany populizm serwowany każdego dnia. Cynizm wykraczający poza wszelkie dopuszczalne proporcje. Ignorancja i chroniczny brak kompetencji. Kabotynizm i pretensjonalizm. Rażący brak profesjonalizmu i amatorszczyzna połączona z kołtunizmem (każda z PiS-owskich pań mogłaby z powodzeniem zagrać rolę Anieli Dulskiej, a każdy z PiS-owskich panów – Zbyszka Duslskiego; bez problemów poradziliby sobie w odtworzeniu tych ról). Do tego dochodzi, mniej lub bardziej skrywana, szkodząca Polsce antyeuropejskość, krypto-nacjonalistyczne i krypto-faszystowskie poglądy oraz będąca dziwną wypadkową szczerości, jak i cynizmu homofobia, pogarda dla mniejszości, niezrozumienie demokracji, i wreszcie niepohamowany, namiętny nepotyzm.

Nie uznają żadnych skrupułów, aby zatrudniać swoje żony, swoje dzieci, swoich krewnych, swoich kolesiów w spółkach skarbu państwa oraz innych instytucjach podległych administracji rządowej. Podczas, gdy pozostałe dzieci, osób niezwiązanych z PiS, muszą pokonywać trudną drogę weryfikacji oraz selekcji elit.

Ale to dobrze, bo jeżeli do czegoś dojść, to najlepiej w sposób uczciwy, dzięki własnym siłom, talentom, umiejętnościom, pracy. Warto sprawdzić się w konkurencji.

PiS konkurencji boi się jak ognia. Bo w ich szeregach większość osób, to pożałowania godne, prymitywne, pozbawione talentów, napędzane resentymentem oraz nienawiścią dla osób, którym się udało coś osiągnąć – miernoty.

Nie chcę generalizować, na pewno i w PiS są osoby inteligentne, mądre, z kompetencjami oraz wyobraźnią, lecz są niestety w dramatycznej mniejszości i nie stanowią esencji tej formacji, nie wywierają piętna na politykę kreowaną przez partię Jarosława Kaczyńskiego. I taka jest przykra prawda.

Dlaczego o tym wszystkim Państwu piszę. Aby utwierdzić w przekonaniu i poprosić o większą determinację i zaangażowanie Ludzi mądrych; do nich przede wszystkim adresuję ten wpis. A osoby uwiedzione, naiwne, oszukane, zmanipulowane różnego rodzaju socjotechnicznymi trikami – przebudzić (powtarzam: Wy za politykę PiS zapłacicie najwięcej).

Najwyższa pora odsunąć PiS od władzy! Nie jest to jak mówią niektórzy apel o zamach stanu, lecz czyn na miarę racji stanu, przejaw odpowiedzialnej troski o Polskę, jak również, zarówno moralna, jak i pragmatyczna potrzeba.

Odsuniecie PiS od władzy jest zgodne z polskim interesem narodowym. Jest to polska racja stanu. Wymóg chwili!

Oczywiście w demokracji ważny jest kalendarz wyborczy, w normalnych warunkach trzeba go szanować, pilnować, stać na jego straży. Jednak są sytuację, które uzasadniają potrzebę złamania wyborczego kalendarza.

Taka sytuacja ma miejsce obecnie. Inaczej, rządy PiS doprowadzą do naprawdę wielkiej katastrofy. Właśnie w tym kierunku Polska zmierza. W stronę rozszalałej, siejącej śmierć pandemii koronawirusa, niewydolności służby zdrowia oraz skrajnej gospodarczej zapaści.

Mieli całe wakacje, wiele letnich miesięcy, aby przygotować nas na okres jesiennej fali SARS CoV-2 i COVID-19. Niestety, przebumelowali ten czas. Oślepiła ich ciemna żądza prowadzenia politycznych rozgrywek oraz zażartej walki o stanowiska. W ferworze wyborczej rywalizacji zapewniali nas, że koronawiruska już nie ma, że został pokonany. Kłamali żeby przyciągnąć wyborców do urn wyborczych, ryzykując życiem najstarszych i najbardziej narażonych na niebezpieczeństwo grup społecznych.

Ta władza nie cofnie się przed niczym. Chocholi taniec trwa.

Również w przypadku walki z pandemią koronawirusa, analogicznie, jak w przypadku lotu do Smoleńska, fundują nam tragiczną, śmiertelną strategię, określoną przez sympatyka PiS, Czesława Bieleckiego, słowami: „jakoś tam będzie”. Ja mówię inaczej: nie będzie tam jakoś. Będzie źle! Na zasadzie „jakoś tam będzie” niczego się nie osiągnie, bo nie można życia, polityki, strategii oddawać w ręce losu.

To rząd ma kierować losem, a nie los rządem.

W sytuacji zagrożenia zawsze należy zakładać największe ryzyko, nastawiać się na największe niebezpieczeństwo, bo jeżeli realnie będzie miało miejsce każde mniejsze, łagodniejsze (zagrożenie), tym lepiej, bo tym bardziej profesjonalnie oraz starannie będziemy przygotowani.

PiS nastawił się na najmniejsze ryzyko, a my wszyscy możemy być tego ofiarami.

Często Jarosława Kaczyńskiego ocenia się jako wielkiego stratega, wizjonera, przywódcę, mentora. Tymczasem, moim zdaniem, nie jest on żadnym strategiem czy przywódcą. Do pięt nie dorasta prawdziwym mężom stanu, takim jak choćby Konrad Adenauer, Robert Schuman, Alcide de Gasperi, czy John Kennedy i Ronald Reagan.

Dobry strateg nigdy, bowiem nie będzie się kierował partykularnym interesem swojej partii, koniunkturalnym interesem swoim czy własnej kliki, a interesem państwa, własnego Narodu, Społeczeństwa.

Będę robił wszystko, co jako obywatel, dziennikarz, publicysta, działacz mogę zrobić, aby odsunąć PiS od władzy. Bo ta partia szkodzi moim Ojczyznom: Polsce i Europie.

Autor: Roman Mańka
Socjolog, publicysta, pisarz, komentator polityczny, dziennikarz „Halo Radio”, redaktor naczelny czasopisma eksperckiego Forum Inicjatyw Bezpieczeństwo Rozwój Energetyka (FIBRE). Posiada trzy wielkie pasje: filozofię, socjologię, i piłkę nożną; jest zagorzałym kibicem Realu Madryt. Wykształcenie socjologiczne zdobył na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Ukończył również Studium Dziennikarstwa Europejskiego prowadzone przez Centrum Europejskie „NATOLIN” w Warszawie. W przeszłości wykonywał zawód dziennikarza śledczego w prasie lokalnej, a następnie ogólnopolskiej: opisywał sprawy z zakresu zorganizowanej przestępczości mafijnej, powiązań klientelistycznych oraz korupcji polityków; pełnił również funkcję z-ca redaktora naczelnego Gazety Finansowej i szefa działu krajowego. Publikował w Gazecie Finansowej, Home&Market, Gentleman, Onet.pl i Interii. Obecnie jest pisarzem i publicystą, autorem dwóch książek popularno-naukowych: „Strefa tabu. Największe afery III RP” oraz „Moment krytyczny”, a także współautorem jednej pozycji w dziedzinie dziennikarstwa śledczego: „Łańcuch poszlak. Wielka gra mafii i rosyjskich służb specjalnych” (wywiad rzeka z byłym szefem ABW, Bogdanem Święczkowskim).

pressmania

Za Robert Brzoza