Na granicy Gwatemali i Hondurasu Fot. Twitter screen

Prezydent Gwatemali Alejandro Giammattei nakazał aresztowanie imigrantów, którzy przekroczyli granicę jego kraju i chcieli maszerować do Stanów Zjednoczonych. Chodzi o około 3000 imigrantów z Hondurasu, którzy utworzyli tzw. „karawanę” i przekroczyli w czwartek 1 października granicę z Gwatemalą.

Zamiast dotarcia do Stanów Zjednoczonych, trafiają do aresztu. Prezydent Gwatemali Alejandro Giammattei nakazał ich aresztowanie i deportację. Okazuje się, że są politycy, którzy prawo i ochronę granic traktują jeszcze poważnie.

Lewakom będzie ciężko zaatakować „nieludzkiego” prezydenta i oskarżać go o np. brak empetii, bo władze Gwatemali powołują się na walkę z pandemią koronawirusa. Prezydent Giammattei stwierdził, że obecni nachodźcy pojawili się środku kryzysu zdrowotnego i nie przestrzegają ani zasad przekraczania granicy, ani obowiązujących zasad sanitarnych.

Prezydent Gwatemali przestawił swoje stanowisko w orędziu telewizyjnym. Dodał, że wydał polecenie, aby wszyscy przybysze z Hondurasu, którzy nielegalnie przekroczyli granicę zostali zatrzymani do czasu ich ekspulsji do swojego kraju.

Gwatemala ponownie otworzyła swoje granice morskie, lądowe i powietrzne, zamknięte na sześć miesięcy z powodu pandemii, dopiero 18 września. W kraju tym odnotowano około 92 409 przypadków zarażenia koronawirusem i 3261 zgonów.

Migracja z Hondurasu to zjawisko stałe. Ostatnia próba sforsowania granicy miała miejsce na przejściu w Corinto. Policja i hondurascy żołnierze byli na miejscu, ale pod wpływem presji migrantów przepuścili ich do Gwatemali. Jest to migracja czysto ekonomiczna.

Image

Źródło: AFP/ France Ouest