Dyktatura ciemniaków.

W sprawie, którą żyją „koledzy” z prawej strony mediów i nie tylko. Po raz kolejny nieskutecznie próbuje się na mnie postawić krzyżyk nie chodzi wcale o wyjaśnienie tego co działo się w firmie Mlekowita, na co są nagrania.

Prokuraturę od samego początku śledztwa nie interesowało co zostało nagrane.

Od pewnego etapu prokuraturę interesowała kwestia ugody i kwoty, jaką firma miała zawrzeć ze zwolnionym pracownikiem. Ale jej nie zawarto, co jest przedmiotem sporu sądowego, który wytoczył firmie zwolniony pracownik, jedno z moich źródeł w sprawie.

Zostawmy to. Dziś mecenas Maciej Zaborowski, prywatnie zaufany ministra Zbigniewa Ziobry może dalej wystawiać faktury, a niestety czyni więcej złego dla tej polskiej firmy niż dobrego.

W tej sprawie chodziło o coś więcej.

Chodziło o zabezpieczenie materiałów dotyczących CBA i osób związanych z tą służbą, a także oczywiście o zamknięcie mi ust.

Pod koniec sierpnia odbyłem rozmowę z jednym ze współpracowników CBA, który wprost zaproponował mi „przejście na ich stronę za spokój”. W ramach tego kusił mnie ekskluzywną wiedza o sprawie dotyczącej jednego z krakowskich prokuratorów. Oferty nie przyjąłem.

2 października mijał termin zakazu publikacji z postanowienia o zabezpieczeniu wydanym dla mnie przez sąd.

Dotyczył firmy wymienionej na początku.

Dokładnie taki sam zakaz niedawno w innej co prawda sprawie otrzymał Piotr Nisztor, w mediach była wrzawa i komentarze, że to zamach na wolność słowa i prasy. I zero wiedzy o tym, ze we wniosku o zabezpieczenie można nawet kłamać, bo sąd nie przeprowadza dowodu na to.

Z moich informacji wynika, że mec. Zaborowski nie uzyskał kolejnego zabezpieczenia w postaci zakazu publikacji dla mnie.

Ktoś wymyślił więc diabelski plan wpakowania mnie za kratki.

Ale była też szansa na przeszukanie mi mieszkania.

O tym niektóre osoby marzyły już od dawna.

Szukano po prostu pierwszej możliwej okazji, by to przeszukanie przeprowadzić.

Jestem chyba jedynym zatrzymanym, któremu w ciągu doby dwukrotnie przeszukano mieszkanie.

Pierwszego dokonało samo Centralne Biuro Śledcze Policji. Panowie zabezpieczyli laptopa i dwa telefony, przy użyciu bezpiecznych kopert w związku z tajemnicą dziennikarską zawartą na zabezpieczonym sprzęcie.

Dokumentów nie ruszali. Chociaż wydzieli dokumenty: „CBA Kamiński Wąsik” podtytuły zabezpieczonej teczki to „CBA działka” „Matkowski” „CBA Carrota” i inne.

Ta ostatnia była to teczka, która zawierała wszystkie naruszenia prawa przez osoby związane z tą służbą, a także informacje o samym Mariuszu Kamińskim i Macieju Wąsiku, szefów polskich służb.

Spośród kilku teczek zabezpieczona została tylko ta.

Zostawiono w spokoju takie z tytułem: „Praca magisterska” „Listy od czytelników”. W nocy zabezpieczono także tablet i telefon osoby, którą upoważniłem do opieki nad mieszkaniem.

Oczywiście od funkcjonariuszy CBŚP wiem też, że szukano narkotyków, ale ich nie znaleziono.

Jednego mogę pogratulować dziś panu ministrowi Ziobrze ma ciekawe papiery na Kamińskiego i Wąsika. Ale jak coś, mogę udostępnić resztę. Bez przeszukań, tym razem nagrań dotyczących CBA.

wiesci24