Adam Andruszkiewicz/Fot.: PAP
Adam Andruszkiewicz/Fot.: PAP

Adam Andruszkiewicz nie będzie już wiceministrem cyfryzacji. PiS pozbędzie się przekupionego narodowca.

Były narodowiec i poseł Kukiz’15 zakończył swoją polityczną karierę w PiS. Nie tak dawno, za zdradę ideałów, dostał fuchę wiceministra cyfryzacji. Jednak wszystko wskazuje na to, że zdrajca właśnie przestał być użyteczny. Jak ujawnił bliski PiS brukowiec „Super Express” dla Andruszkiewicza nie ma miejsca w nowym rządzie.

– Andruszkiewicz wywodzi się z Ruchu Narodowego, więc było oczekiwanie, że uda mu się przyciągnąć do PiS narodowców. To nie wyszło, bo Adam jest traktowany przez dawne środowisko z dużą rezerwą po tym, gdy zmienił barwy – twierdzi informator gazety.

Tym samym zawiódł nadzieje prezesa PiS. A Jarosław Kaczyński jest mściwy i nie toleruje porażek.

Co gorsza, Andruszkiewicz może stracić parasol ochronny. Jak przypomina „Super Express” za byłym narodowcem ciągnie się afera kilometrówkowa.

– Polityk jakiś czas temu zasłynął z tego, że wziął z Sejmu 90 tys. na paliwo, mimo że nie posiadał samochodu. Jego nominacja w 2018 r. wywołała nie lada kontrowersje, m.in. właśnie za sprawą kilometrówek – wskazuje „Super Express”.

Teraz, po rekonstrukcji rządu, resort cyfryzacji zniknie, a jego zadania przejmie KPRM. A tam dla Andruszkiewicza miejsca nie będzie.

Jego los przypieczętowała afera z zatrudnieniem żony na stanowisku prezesa Fundacji Agencji Rozwoju Przemysłu. – Kaczyński nie był zadowolony z nominacji – twierdzili współpracownicy lidera PiS.

Źródło: Super Express