Przedsiębiorca Bartosz Bocheńczak.
Przedsiębiorca Bartosz Bocheńczak. (Zdj. screen/FB)

„Przedsiębiorca, właściciel kilku spółek dobrze prosperujących, który jest też ofiarą fiskalizmu i także lockdownu. Tymi słowami przedstawił poseł Jakub Kulesza Bartosza Bocheńczaka, który na zaproszenie Konfederacji przyjechał do Sejmu.

– Spółki komandytowe, ostatnia przystań, przyczółki wolności gospodarczej i decydowania o swoim własnym pieniądzu. Na ten przyczółek postanowił przeprowadzić atak nasz rząd – mówił podczas konferencji prasowej Bocheńczak.

– Dla nas przedsiębiorców nie jest to nic zaskakującego, że rząd Prawa i Sprawiedliwości uważa nas przedsiębiorców za dojne krowy – podkreślił.

– Ok. 50 tys. spółek komandytowych, które miały to zapewniać bezpieczeństwo prowadzenia tej działalności gospodarczej, zostanie zepchniętych na margines biznesowy – przestrzegał.

Zaznaczył, że przedsiębiorcy działający na zasadach spółek komandytowych byli zabezpieczeni w dwojaki sposób. – Jesteśmy traktowani jak dojne krowy i nasiliło się to w ostatnich pięciu latach – podkreślił. Przypomniał, że spółki komandytowe to tysiące małych i średnich przedsiębiorstw, które „chciały funkcjonować normalnie”.

– Rząd tutaj ładnie i sprytnie powie, że chce opodatkować tych oszustów, którzy nie chcieli płacić. Drodzy państwo to nie tak! Ten podatek, którym zostaną obarczone, spółki przerzucą na tę podstawową komórkę gospodarczą w postaci konsumenta – zakończył przedsiębiorca.

Wniosek jest prosty. Kolejny podatek wprowadzony przez PiS odbije się na zwykłych Polakach, którzy pójdą do sklepów, restauracji itd. i zorientują się, że ceny znów skoczyły.

nczas.com