Wojna przy korycie władzy.

Jarosław Kaczyński już przed trzema tygodniami kazał sprawdzić Jackowi Sasinowi, w jakich spółkach zasiadają ludzie Zbigniewa Ziobry – informuje serwis businessinsider.com.pl.

Okazało się, że ewentualne zakończenie koalicji byłoby dla Ziobry i jego stronników bardzo kosztowne. Kaczyński był doskonale przygotowany do konfliktu z koalicjantem.

W firmie ubezpieczeniowej Link4 zależnej od PZU prestiżową i doskonale płatną fuchę ma Patrycja Kotecka-Ziobro, żona szefa Solidarnej Polski.

Brat Witold i przyjaciel pracują w Pekao i PZU. Ziobrze sprzyjają też ludzie w zarządach takich spółek jak: Orlen, Tauron, Elektrociepłownia Będzin czy PGNiG – ustalił businessinsider.com.pl.

Ma też ludzi w wielu radach nadzorczych: m.in krakowskiego lotniska, Grupy Azoty i Polskiego Holdingu Obronnego, PGE, PZU Życie, czy PKP PLK.

Oprócz tego ziobryści mają wiele „szeregowych” posad w spółkach skarbu państwa. Ich ludzie otrzymują tam pensje, o których nie mogliby marzyć w prywatnych firmach.

Dlatego Ziobro podjął decyzję o ukorzeniu się przed Kaczyńskim. Szef PiS dobrze ocenił, że butna postawa Ziobry była bluffem. Gdy Kaczyński tupnął nogą, to przestraszeni ludzie Ziobry zaczęli błagać o zakończenie konfliktu.

Ziobrze groził scenariusz utraty partii – Solidarnej Polski. Jego posłowie mogli po prostu przejść do PiS. Dziennikarz Mariusz Gierszewski umieścił na Twitterze znaczącą relację z narady polityków Solidarnej Polski.

źródło: businessinsider.com.pl, Twitter