Koniec rządów PiS?

Ludwik Dorn, były bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego, nazywany w latach 2005-2007 z racji wpływów i znaczenia „trzecim bliźniakiem”, napisał analizę konfliktu w koalicji rządowej.

„To nie są podchody, przepychanie, przeciąganie liny, targi o liczbę ministrów i wiceministrów w zrekonstruowanym rządzie. W obozie władzy mamy realny kryzys, który musi zaowocować rzeczywistym przesileniem” – napisał Dorn na łamach „Gazety Wyborczej”.

„Albo Zbigniewowi Ziobrze zostanie po raz drugi złamany kręgosłup, tym razem z przemieszczeniem i paraliżem (pierwsze złamanie, ale bez przemieszczenia, miało miejsce w 2015 r., gdy po porażce w wyborach do Parlamentu Europejskiego Ziobro wrócił na prezesowskie łono), albo okaże się, że Jarosław Kaczyński stracił zęby i zgubił sztuczną szczękę”  – konkluduje Dorn.

Zdaniem Dorna konflikt między Kaczyńskim, a Ziobro ma głębszy charakter. Jego podstawą jest walka o władzę.

Ziobro chciał połączyć Solidarną Polskę z PiS i zyskać gwarancje bezpieczeństwa przed wyborami w 2023 r. Na to Kaczyński się nie zgodził.

W odpowiedzi Ziobro zablokował więc uchwalenie ustawy o bezkarności, która gwarantowałaby bezpieczeństwo premierowi Mateuszowi Morawieckiemu (sąd ostatnio potwierdził, że złamał on prawo zlecając organizację wyborów Poczcie Polskiej).

„Na spotkaniu z posłami PiS Kaczyński miał powiedzieć: nie będzie ogon machał psem. A to oznacza, że albo ogon, czyli Ziobro, podkuli się pod siebie, albo zostanie skurtyzowany. Tasaczek, trzask, prask, i po wszystkim. Tu o kompromis naprawdę bardzo trudno” – zakończył swój wywód Dorn.

źródło: Wyborcza.pl