Jarosław Kaczyński. Foto: PAP
Jarosław Kaczyński. Foto: PAP

Zaskakujące informacje napływają z sejmowych korytarzy. Koalicja rządowa wisi na włosku. Wicemarszałek Ryszard Terlecki mówi o możliwych przyspieszonych wyborach parlamentarnych.

Jarosław Kaczyński zarządził dyscyplinę partyjną w sprawie tzw. „Piątki dla zwierząt”. Z projektem nie zgadza się wielu polityków obozu rządzącego, czemu wyraz dali w środowym głosowaniu nad wnioskiem Konfederacji o odrzucenie ustawy w pierwszym czytaniu.

Po 11-godzinnych, nocnych pracach w komisji rolnictwa i gorącej dyskusji w czwartek w Sejmie, wieczorem ma odbyć się głosowanie nad „Piątką dla zwierząt”. Kaczyński zarządził dyscyplinę partyjną. Dla tych, którzy się wyłamią, przewidziano daleko idące konsekwencje. Włącznie z możliwym wyrzuceniem z partii.

Przeciwni ustawie są koalicjanci PiS-u, czyli Porozumienie Jarosława Gowina i Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry. Ich głosów Kaczyński nie potrzebuje, ponieważ ramię w ramię z PiS-em na pewno zagłosuje Koalicja Obywatelska oraz Lewica.

Sprzeciw wobec Kaczyńskiego stawia jednak pod znakiem zapytania dalszą koalicję Zjednoczonej Prawicy. W kuluarach od tygodni toczą się negocjacje przed zapowiadaną rekonstrukcją rządu. Miała być również zawarta nowa umowa koalicyjna. Na ten moment jednak jest dalej niż bliżej.

Ryszard Terlecki zagroził nawet, że możliwe są wcześniejsze wybory parlamentarne. Zapowiedział, że jeśli Ziobro i Gowin nie podporządkują się Kaczyńskiemu, to Polskę czekają przedterminowe wybory, w których PiS wystartuje samodzielnie – bez Porozumienia i Solidarnej Polski.

– Prezes (PiS) bardzo stanowczo ostrzegł tych, którzy by chcieli inaczej głosować niż wskazuje to partia, ale też powiedział, że konsekwencją ewentualnej niesubordynacji mogą być bardzo poważne konsekwencje wobec osób, które tak postąpią, łącznie z zawieszeniem w prawach członka partii, utratą wszelkich stanowisk i funkcji zarówno w Sejmie, jak i w okręgach – poinformował Terlecki.

– Prezes odniósł się do sytuacji negocjacji z naszymi koalicjantami, stwierdzając, że w tej sytuacji te negocjacje nie mają sensu, skoro nasi dotychczasowi koalicjanci występują z innym programem, z innymi pomysłami, z innymi wskazaniami do głosowań niż cały klub – dodał na gorąco polityk.

 

 

 

nczas.com