Sławomir Mentzen (Konfederacja) i Joanna Lichocka (PiS). Foto: fb/Sławomir Mentzen / PAP
Sławomir Mentzen (Konfederacja) i Joanna Lichocka (PiS). Foto: fb/Sławomir Mentzen / PAP

Wciąż ważą się losy tzw. „piątki dla zwierząt”, a co za tym idzie kilku branż, które w ciągu roku decyzją polityków mogą przestać istnieć. Joanna Lichocka z Prawa i Sprawiedliwości uważa, że rolnicy, którzy hodują zwierzęta na futra to „okrutni biznesmeni”. Sławomir Mentzen z Konfederacji mocno zdenerwował się na takie określenie.

– Przemysł skórowania zwierząt to nie są rolnicy. To są okrutni biznesmeni nastawieni na szybki zysk – mówiła Lichocka z mównicy sejmowej.

To nie pierwszy raz, gdy PiS wyraża pogardę dla przedsiębiorców i biznesmenów, którzy zapewniają miejsca pracy. Takie podejście krytykuje Mentzen. Przypomniał Lichockiej, że dzięki tym „wstrętnym” przedsiębiorcom i biznesmenom Lichocka może prowadzić życie, jakie prowadzi.

„Posłanka Lichocka z PiS używa w Sejmie słowa „biznesmen” w charakterze obelgi. Słuchajcie bolszewicy z PiS. Gdyby nie biznesmeni, to do teraz stalibyście w długiej kolejce po ocet na kartki. PKB i podatki są dzięki przedsiębiorstwom, wy je tylko rozpieprzacie na głupoty” – napisał dosadnie wkurzony Mentzen.

nczas.com