banner-wizytowka-1580899038
W dobie koronawirusa im mniej mówimy, tym bezpieczniejsi jesteśmy. Foto: Pixabay/szczyt epidemii
W dobie koronawirusa im mniej mówimy, tym bezpieczniejsi jesteśmy. Foto: Pixabay

Jest dalszy ciąg słynnej sprawy z Suwałk. Przypomnijmy, że tamtejszy sąd ukarał kobietę mandatem w wysokości 100 złotych za nieobsłużenie klientki, która nie miała maseczki. Ekspedientka odwołała się od decyzji sądu.

Sąd Rejonowy w Suwałkach uniewinnił ekspedientkę sklepu, skazaną wcześniej w trybie nakazowym na zapłatę 100 zł grzywny za odmowę obsłużenia klientki bez maseczki.

Pierwszy wyrok sądu

Przypomnijmy, że w lipcu sąd w Suwałkach orzekł grzywnę 100 złotych dla ekspedientki, która nie chciała obsłużyć klientki bez maseczki. Wniosek złożyła tamtejsza policja.

Klientce odmówiono obsługi przy kasie, więc ta wezwała policję. Patrol nie przyjechał, więc oburzona klientka udała się na komendę i złożyła zawiadomienie o popełnieniu wykroczenia. Kobieta zarzuciła ekspedientce wykroczenie z art. 135 Kodeksu wykroczeń.

Ten stanowi, że „kto, zajmując się sprzedażą towarów w przedsiębiorstwie handlu detalicznego lub w przedsiębiorstwie gastronomicznym, ukrywa przed nabywcą towar przeznaczony do sprzedaży lub umyślnie bez uzasadnionej przyczyny odmawia sprzedaży takiego towaru, podlega karze grzywny”.

Sąd przyznał rację klientce i nałożył na ekspedientkę grzywnę.

Odwołanie

Kobieta odwołała się od wyroku i sąd Rejonowy w Olsztynie swą decyzję zmienił. – Pani ekspedientka jest oczywiście niewinna, bo odpowiedzialności karnej podlega ten, kto zajmując się sprzedażą towaru, odmawia sprzedaży bez uzasadnionej przyczyny – mówił uzasadniając wyrok sędzia.

– Czy w tym przypadku pani zrobiła to bez uzasadnionej przyczyny? Nie. Sama wyjaśniła, że ma świadomość panującej pandemii i konieczności noszenia w sklepie maseczek ochronnych. Dodatkowo, o obowiązku noszenia maseczek w sklepie decydował kierownik, któremu pani podlega służbowo – wyjaśnił.

Sędzia przychylił się do argumentacji oskarżonej. – Rzecz w tym, że miałam powód, aby nie obsłużyć tej klientki. Obawiałam się o swoje i innych klientów zdrowie. Żyjemy w czasie pandemii, mamy nadzwyczajną sytuację. Działałam nie tylko w interesie własnym, ale też społecznym – broniła się sprzedawczyni.

– Wyrok jest niesłuszny, sprzedawczyni, według mojej oceny, dopuściła się wykroczenia – stwierdziła klientka, która pozwała ekspedientkę.

nczas.com