banner-wizytowka-1580899038
Grzegorz Braun i marszałek Elżbieta Witek. / foto: PAP

Klasyka gatunku, czyli kolejne „starcie w Sejmie”, pomiędzy posłem Konfederacji Grzegorzem Braunem a marszałek Elżbiety Witek. Polityk chciał złożyć wniosek o przerwę, ale nie z panią marszałek takie numery.

Kolejne, 17. posiedzenie Sejmu, rozpoczęło się od wniosku Grzegorza Brauna, który domagał się przerwy celem zwołania przerwy celem zdjęcia z porządku obrad szkodliwych ustaw w ramach tzw. piątki dla zwierząt, a także ustawy „bezkarność+”.

– Wnoszę o ogłoszenie przerwy, celem zwołania konwentu seniorów, celem przedyskutowania możliwości zdjęcia z porządku obrad ustawy, której prezydium chce poświęcić szczególnie dużo miejsca w dyskusji. Ustawa dotycząca zwierząt futerkowych, ustawa dotycząca uboju zwierząt na eksport, to są poważne sprawy, ale państwo próbujecie przykryć nimi sprawy dziejowego kalibru – mówił Braun.

– Ustawa „bezkarność+”, ustawa „bankructwo+”, czyli łatanie dziury budżetowej, na to wszystko skąpicie czasu i przede wszystkim ustawa „koloniazacja+”, czyli sprowadzenie Krzyżaków do Polski 2.0. Zdejmijcie te ustawę antyfuterkową, nawet nie będziemy już z tego szydzić, a dajcie czas na rozmowę o niepodległości Polski – dodawał.

Wniosek nie został jednak rozpatrzony, gdyż zdaniem marszałek Sejmu…pojedynczy poseł nie może takiego wniosku składać. Między politykami wywiązała się dyskusja.

– Nie ma Pan uprawnień do zgłaszania takiego wniosku, był Konwent Seniorów i Prezydium Sejmu, takiego wniosku nie było – stwierdziła Witek. – Pani Marszałek, ja zawnioskowałem o przerwę, licząc że Pani sama podejmie właściwy wniosek – odpierał Braun.

– Proszę nie liczyć, bo się Pan może przeliczyć – odpowiedziała krótko marszałek. Na tym jednak nie koniec. Poseł Braun zaproponował Elżbiecie Witek, by ta ochłonęła, na co marszałek odparła, iż jest dziś „bardzo ochłonięta”.