banner-wizytowka-1580899038
Janusz Korwin-Mikke. Foto: PAP
Janusz Korwin-Mikke. Foto: PAP

Janusz Korwin-Mikke, prezes partii KORWiN, stwierdził na Twitterze, że krzyk to kryterium, które „działa od 6000 lat” w weryfikacji gwałtów. Wpis posła wzbudził spore kontrowersje.

„To co robią sądy woła o pomstę do Nieba. Sędzia, który uznał za argument, że gwałcona dziewczyna nie krzyczała, jako powód do obniżenia kary natychmiast powinien mieć wszczęte postępowanie dyscyplinarne i stracić możliwość orzekania. Państwo musi stać po stronie ofiar!” – napisał na Twitterze Andrzej Gajcy.

Z opinia dziennikarza nie zgadza się poseł Janusz Korwin-Mikke. Według polityka sędzia posłużył się starym i działającym kryterium.

„P.Gajcy zwariował. To kryterium działa od 6000 lat!! Jeśli nie krzyczy, to widać tego chce. Jak bez tego odróżnić ofiarę – od dziewczyny, która owszem, chętnie…. ale potem oskarża o gwałt, bo boi się taty? To jakiś ruch WPM – White Pussy Matters; możliwość dowolnych oskarżeń” – napisał na Twitterze Konfederata.

ten kontrowersyjny wpis podzielił środowisko Konfederacji. „Fundamentalnie się z panem nie zgadzam i uważam tę opinię za bardzo szkodliwą Panie Januszu” – odpisał Korwinowi-Mikkemu poseł Robert Winnicki.

 

 

nczas.com