DODAJ FILM MP-4 LUB WPROST Z Y.T F.B lub inny
EDYTUJ SWÓJ FILM LUB USUŃ
ZOBACZ WSZYSTKIE SWOJE FILMY
OGŁOSZENIA DROBNE BEZPŁATNE – GIEŁDA M-forum av live – KUP ! SPRZEDAJ

M-forum A.V Live.

WESPRZYJ DOWOLNĄ KWOTĄ ROZWÓJ JEDYNEJ W POLSCE NIEZALEŻNEJ STRONY INFORMACYJNEJ przycisk wpłać darowiznę poniżej :-)

miejsce-na-reklame.

(autor:LALA) – Hollywoodzka komedia na szwedzkim lotnisku. Klub hokejowy zaliczył wpadkę

Dwa kluby – hokejowy i unihokejowy – zakontraktowały w tym samym czasie nowych zawodników ze Słowacji. Hokeiści odebrali z lotniska nie tego Słowaka, który miał wzmocnić ich klub. Szwedzi zdążyli mu już pokazać lodowisko, gdy czekający wciąż na terminalu Martin Chovanc zadzwonił do klubu z pytaniem kiedy go ktoś odbierze.

banner-wizytowka-1580899038

Klub Sorhaga z Allingsaas był bardzo zadowolony z kontraktu z Martinem Chovancem i ogłosił to na swojej stronie, lecz działacze znali go tylko ze zdjęcia. Na lotnisku Landvetter w Goeteborgu przed halą przylotów czekał człowiek z torbą sportową konkretnej marki, która miała być znakiem rozpoznawczym.

„Zapytaliśmy: ‘Słowak?’ Po potwierdzeniu powiedzieliśmy: ‘jedziesz z nami, a on się wyraźnie ucieszył z transportu’” – opowiedzieli hokeiści Sorhaga Alexander Giderberg i Erik Martinsson, wysłani na lotnisko po nowego kolegę.

Dopiero po dwóch godzinach, już w Allingsaas i powitaniu przez działaczy, okazało się, że przywieziony zawodnik to Peter Benes, który był w drodze do klubu unihokeja z Boras.

„To historia jak z hollywoodzkiej komedii. Nie sądziłem, że może przydarzyć się właśnie mnie i to w Szwecji” – opowiedział Benes dziennikowi „Aftonbladet”.

Czekali 20 metrów od siebie

Dodał, że przez całą drogę wiozące go osoby pytały o słowacki hokej, a on odpowiadał im, że skończył z tym sportem trzy lata temu i teraz gra w unihokeja. „Za każdym razem wybuchali śmiechem gratulując mi poczucia humoru. Nawet gdy pokazywano mi halę i prezentowano przed zawodnikami, mówiłem o mojej dyscyplinie, lecz wszyscy wyli ze śmiechu, sądząc że żartuję” – tłumaczył.

Hokeiści, którzy go wieźli przyznali, że znali nowego zawodnika tylko ze zdjęcia.

„Trochę nas zdziwiło, że w CV widniała waga dużo niższa, a na zdjęciu nie miał tak gęstej brody jak nasz pasażer. Pomyśleliśmy, że to była stara fotografia… i wtedy zadzwonił Chovanec z nerwowym pytaniem, czy ktoś po niego przyjedzie” – opisał sytuację Martinsson.

Okazało się, że obaj zawodnicy przylecieli tym samym samolotem, mieli takie same torby sportowe i obaj czekali przed terminalem w odległości 20 metrów od siebie.

zrodlo:rmf24.pl

miejsce-na-reklame.

Wyraź swoją opinię ! TO WAŻNE !!

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: