Opole: Ruszył proces o świnie. W puli milion złotych i ostre słowa
Autor: pixabay.com./zdjęcie poglądoweOpole: Ruszył proces o świnie. W puli milion złotych i ostre słowa

W Sądzie Okręgowym w Opolu ruszył proces Mariana C. i jego córki Urszuli. Obydwoje przed sądem zgodnie milczą, rzucając szczątkowe ślady odmówili składania zeznań. Co się stało z 884 świniami z Dani?

banner-wizytowka-1580899038

Zgubili ponad milion złotych w 884 świniach? Od początku! Czyli od 2018 r., wtedy przedsiębiorca Jarosław T. miał sprowadzić blisko 900 świń z Danii i przekazać pod opiekę prowadzącego gospodarstwo Mariana C. Mężczyzna razem z córką mieli zadbać o utuczenie zwierząt i zwrócić je właścicielowi po wykonaniu zadania. Tak się jednak nie stało, świnie…zniknęły.

Kiedy Jarosław T. nie otrzymał swoich zwierząt z powrotem, zgłosił sprawę prokuraturze, która przeprowadziła dochodzenie i zgłosiła sprawę do sądu. Jak informuje portal niezależna.pl, podczas rozprawy Marian C. i córka zgodnie milczeli. Odmówili składania zeznań i odpowiadania na pytania. Wskazali tylko, że nie wiedzą, co stało się ze świniami, według nich, stado po prostu zniknęło.

Radio Opole cytuje jeden z niewielu komentarzy oskarżonego Mariana C., które na sali rozpraw odczytał sędzia. To zapis z jego rozmowy z prokuratorem.

Nie wiem, co się stało ze świniami. Dużo zdychało. Tyle, co wzięli do 20 sierpnia 2018 roku, to było. Nie wiem, dlaczego twierdzą, że im ukradłem, bo ja twierdzę, że im nie ukradłem. Powiedziałem, że świnie uciekły do lasu, a mieszkańcy grozili mi, że mnie spalą. Było ponad 3,5 tysiąca świń, brakowało prawie 900

Pokrzywdzony nie kupuje takiej wersji i domyśla się własnej. Według przedsiębiorcy, zwierzęta mogły być przekazane dalej, np. do uboju, lub tuczenia, celem zysku oskarżonego. Gdzie mogą się znajdować? Tego nie wiadomo.

Akt oskarżenia w tej sprawie mówi o przywłaszczeniu sobie mienia w postaci 884 tuczników rasy duńskiej.

se.pl