Mateusz Morawiecki. Źródło: PAP
Mateusz Morawiecki napisał list do niemieckiego szefa Onetu i Newsweeka w sprawie zakłamywania historii. Źródło: PAP

Rząd czai się na pieniądze Polaków, które ci zarobili za granicą. Mateusz Morawiecki i spółka chcą zlikwidować ulgę abolicyjną, która pozwala uniknąć dopłaty podatku dochodowego.

Do tej pory ulgę abolicyjną można było stosować w krajach, z którymi Polska ma podpisaną umowę zakładającą proporcjonalne odliczanie podatków.

Jak to działało? Podatnik był zobligowany do zapłacenia PIT-u w kraju, gdzie pracował, a różnicę musiał zapłacić w Polsce. Mógł uniknąć wyrównania stosując właśnie abolicję. Jeśli ta zostanie zniesiona to Polacy pracujący np. w Holandii czy Wielkiej Brytanii zapłacą więcej.

Reklama

Jeśli więc podatnik zarobi, w którymś z tych krajów powyżej 85 528 zł w skali roku, to będzie musiał zapłacić 15 proc. podatku plus kolejnych 17 proc. w Polsce. W ten sposób wyrównana zostanie różnica między zagranicznym podatkiem, a polskim, który wynosi 32 proc.

Odejście od ulgi abolicyjnej dotknie osoby pracujące w krajach, w których umowy międzynarodowe przewidują proporcjonalne odliczanie podatków, czyli np. USA, Rosję, Wielką Brytanię, Austrię czy Zjednoczone Emiraty Arabskie.

– W Zjednoczonych Emiratach Arabskich podatku PIT nie płaci się w ogóle. Osoby, które pracują w tym kraju a są rezydentami Polski musiałyby zapłacić w Polsce cały podatek wynikający ze skali podatkowej. Dzięki uldze podatkowej nie płacą go w ogóle – powiedział dla money.pl Łukasz Boszko, ekspert Grant Thornton.

Proporcjonalne odliczanie podatków stosuje się też w odniesieniu do państw, z którymi Polska nie ma umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania.

„Jak na razie proporcjonalne odliczanie nie jest najczęściej spotykanym sposobem unikania podwójnego opodatkowania. Znacznie więcej umów międzynarodowych zakłada drugi mechanizm – czyli wyłączenie z progresją – który zakłada, że dochodu osiąganego za granicą nie wlicza się do podstawy opodatkowania w Polsce” – czyta na money.pl.

Ta sytuacja niebawem może ulec zmianie. Dwa lata temu Polska ratyfikowała konwencję MLI, która zwolnienia z progresją w umowach międzynarodowych zmienia w proporcjonalne odliczenia. Krąg państw, których abolicja lub jej brak dotyczy może być większa.

Według ekspertów konsekwencją takiego działania może być skutek odwrotny od zamierzonego. Ulga została bowiem wprowadzona po to, żeby ludzi pracujących za granicą zmotywować do powrotu.

– Wiele osób, ponosząc wyższe koszty podatkowe, zdecyduje się po prostu na to, żeby wyemigrować na stałe – mówi Łukasz Boszko.

– Jest wiele osób, które pracując za granicą mają centrum interesów życiowych w Polsce, np. rodzina, ale po tej zmianie mogą podjąć decyzję o permanentnej emigracji. Efekt będzie taki, że do polskiego budżetu nie wpłyną żadne pieniądze z podatków, bo całość będzie płacona za granicą – dodał.

nczas.com