Jarosław Kaczyński
Autor: APJarosław Kaczyński

To już prawdziwa wojna! Jarosław Kaczyński zdecydował się na bardzo radykalny krok. To chyba już nie ma żadnego miejsca na kompromis. Prezes PiS postawił sprawę jasno. Jego decyzja to straszy cios dla wielu ludzi z szeroko pojętego środowiska PiS, w tym dla samego ojca Tadeusza Rydzyka, Wkurzonych też będzie wielu posłów partii rządzącej.

banner-wizytowka-1580899038

Jarosław Kaczyński zszokował polityków PiS, przedstawiając na specjalnej konferencji projekt ustawy zakładający zakaz hodowli zwierząt futerkowych. Ta decyzja zapewne rozsierdzi wiele osób mniej lub bardziej związanych z PiS. – Uważamy, że w Polsce trzeba wprowadzić nowy porządek prawny w kwestii ochrony zwierząt – podkreślił szef PiS i wywołał burzę (WIĘCEJ O TYM TUTAJ). – Po pierwsze człowiek – komentowała posłanka PiS Anna Maria Siarkowska. Nie jest tajemnicą, że futerkowy biznes mocno wspiera ojciec Tadeusz Rydzyk. Już dwa lata temu w rozmowie z portalem wPolityce.pl nie przebierał w słowach. –  Działania wymierzone w hodowców zwierząt futerkowych są dla mnie nienormalne. Jakie to lobby działa? O co tu chodzi? – zastanawiał się. – Św. Piotr, gdy miał wątpliwość, które pokarmy są czyste, a które nie, otrzymał wizję i słyszał: „bierz i jedz. To jest dla ciebie”. – To wszystko jest dla człowieka. Gdy słyszę o pomyśle zakazu hodowli zwierząt futerkowych, pytam: gdzie ja jestem? Może niedługo zakażą hodowli kurczaków? – denerwował się zakonnik.

Na norkowy biznes przychylnym okiem patrzyli też politycy Zjednoczonej Prawicy. – Mam jednoznaczne stanowisko, że to jest szkodliwa ustawa dla polskiej gospodarki, to sprawa bezdyskusyjna – zaznaczył Jarosław Gowin, gdy dwa lata temu mówiło się o wprowadzeniu zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Takiemu rozwiązaniu mocno sprzeciwiał się też poseł Solidarnej Polski Norbert Kaczmarczyk. – Wprowadzenie takiego zakazu w żadnym stopniu nie przyczyniłoby się do zagwarantowania ochrony zwierząt, za to w dużym stopniu przełożyłoby się na zubożenie polskich producentów oraz mieszkańców obszarów wiejskich oraz faktyczne zniszczenie całej gałęzi rodzimej produkcji rolnej – mówił, gdy był jeszcze politykiem Kukiz’15

se.pl