Rachunki trzeba płacić, w szczególności spłacać długi, ale to co robi ostatnio Poczta Polska w sprawie zaległych opłat abonamentowych  przekracza wszelkie granice przyzwoitości i świadczy o  tym, że w strukturach tej firmy zatrudnieni są ludzie, którym bliżej do świata przestępczego, niż do legalnie działającej, państwowej firmy. W tym przypadku przeszli jednak samych siebie – napisał internauta portalu Wykop.pl

Z racji ogarnięcia w temacie, przyszło mi niedawno reprezentować mojego brata, któremu pod koniec lipca zniknęły z konta pieniądze. Rzecz jasna, naczelnik Urzędu Skarbowego zrealizował  tytuł wykonawczy wystawiony przez Pocztę Polską z powodu rzekomych wierzytelności, powstałych na skutek niezapłacenia abonamentu RTV. Tytuł wykonawczy dotyczył ostatnich 5 lat niezapłaconego abonamentu za odbiornik zarejestrowany w mieszkaniu sprzedanym ponad 10 lat temu. Odbiornik został wyrejestrowany, ale nie można tego udowodnić wprost, gdyż nikt normalny nie trzyma śmieci przez 10 lat. Na szczęście stanowisko Sądów w tym temacie daje tu szerokie pole manewru, gdyż nie ma obowiązku trzymać tak długo jakiegokolwiek potwierdzenia, a Poczta zwykle nie może udowodnić, że jest się abonentem, bo zawaliła sprawę nadania abonentom ich indywidualnych numerów. Ponadto, skoro przez tyle lat nie interesowali się rzekomą wierzytelnością, znaczy nie uważali, że wierzytelności ta w ogóle miała zaistnieć. Krótko mówiąc, obudzili się z ręką w nocniku i chcą kasy za nic. Tak rzecze Sąd.

Niemniej jednak cała kwota rzekomej wierzytelności zniknęła już z konta, karty poblokowali, kasa wyparowała zanim ktokolwiek zorientował się w sytuacji. Dobrze, że brat nie smażył się wtedy na plaży w jakimś odległym i egzotycznym miejscu (koniec lipca), bo nie wiem jak by się to wtedy dla niego skończyło. Strach pomyśleć. Grabież ta mogła zaistnieć w naszym systemie prawnym ponieważ funkcjonuje w nim tzw. fikcja doręczenia. Poczta wysłała swoje pisma pod mocno nieaktualny adres, gdzie nie mogły zostać odebrane przez adresata, ale dwukrotna próba doręczenia dokumentu w ten sposób dała podstawę prawną do wystawienia tytułu wykonawczego, co do którego rzekomy dłużnik nie mógł wnieść sprzeciwu, gdyż o nim nie wiedział. Dokładnie w ten sposób działali różnej maści oszuści, wykorzystując w swym procederze lubelski e-sąd.

Niemniej jednak szydło wyszło z worka, do sprawy włączyłem się ja i wysmarowałem do naczelnika US odpowiednie pismo, w którym poniosłem przedstawione powyżej fakty, a przede wszystkim wskazałem, że zgodnie z prawem nie można pobierać od jednego gospodarstwa domowego więcej niż jednej opłaty abonamentowej. Wszystko to dlatego, że na nieudolne próby dotychczasowej obrony przyszła odpowiedź, że po sprzedaży mieszkania brat miał przecież odbiornik i na pewno użytkował go pod nowym adresem. Czyli opłata należy się  jak psu kość i nie ważne, że instalacja antenowa została w sprzedanym mieszkaniu, a odbiornik nie podłączony na stałe… Wszystko fajnie, ale brat przeprowadził się do mieszkania rodziców, gdzie już istniał działający odbiornik, a kwestia opłat abonamentowych była tam od dawna uregulowana i choćby podłączyć tam jeszcze sto telewizorów, abonament jest jeden.

Na taką argumentacje naczelnik US mógł zrobić tylko jedno, zakończyć tą farsę. A co zrobiła Poczta Polska? Mimo ściągnięcia już całej kwoty z konta, mimo skutecznego wniesienia sprzeciwu i uchylenia postępowania przez naczelnika US, znając argumenty rzekomego dłużnika, Poczta Polska przesłała ponownie swój tytuł wykonawczy, tym razem do ZUS i teraz ta instytucja szykuje się do ściągnięcia z konta rzekomej wierzytelności po raz drugi, tym razem z emerytury… no rzesz k…. mać! – kończy internauta.

Co na to PiS? Jak zwykle znacząco milczy

źródło: Wykop.pl