Źródło: Dreamstime.com

Podczas piątkowej prezentacji, Elon Musk przedstawił światu nową, bardziej zaawansowaną wersję implantu Neuralink. Okazuje się, że wprowadzenie do życia codziennego nowej technologii jest znacznie bliżej, niż sądzono.

Musk zademonstrował swój nowy implant na kilku świniach. Jedno ze zwierząt posiadało wszczepiony implant, podczas gdy drugie miało wcześniej implant w czaszce, lecz został usunięty. W ten sposób poniekąd udowodniono, że implanty Neuralink są bezpieczne i można je także usuwać z organizmu bez żadnych konsekwencji zdrowotnych.

Chip Neuralink drugiej generacji jest bardziej kompaktowy i niewidoczny z zewnątrz. Zawiera 1024 cienkich elektrod, które penetrują zewnętrzną warstwę mózgu, a także Bluetooth dla komunikacji bezprzewodowej, choć Elon Musk zapowiedział, że ostateczna wersja implantu będzie posiadała inną technologię radiową. Chip instaluje robot chirurgiczny, który wykonuje całą robotę za człowieka – wykonuje nacięcie, umieszcza implant w wydrążonej wcześniej jamie w czaszce i zamyka ranę. Cały zabieg jest podobno nieskomplikowany, bezpieczny i nie wymaga podawania znieczulenia ogólnego. Równie łatwe jest podobno usuwanie implantu.

Podczas demonstracji na świniach pokazano jedynie, że z pomocą implantu Neuralink można monitorować w czasie rzeczywistym aktywność neuronową i transmitować ją bezprzewodowo na komputer. Jednak urządzenie to ma docelowo leczyć różne zaburzenia psychiczne i neurologiczne, a także zaburzenia słuchu i wzroku, utratę pamięci, paraliż i uszkodzenia mózgu. Technologia ma zatem ogromny potencjał medyczny i nie tylko.

Elon Musk chce, aby ludzie z pomocą implantów Neuralink mogli „telepatycznie” komunikować się z innymi osobami lub z komputerami, czyli wyłącznie za pomocą myśli. Powstaną nowe usługi, które pozwolą np. tworzyć kopie zapasowe i przywracać wspomnienia. Musk nawiązał również do możliwości łączenia się ze swoim cyfrowym awatarem, czy uzyskania „superwzroku”. Zatem możliwości wydają się być wręcz nieograniczone, lecz technologia stwarza pewne oczywiste zagrożenia. Hakerzy będą mogli jeszcze łatwiej wykraść cudzą tożsamość, a nawet osobowość. Z kolei dla rządzących jest to idealna metoda inwigilacji obywateli.

zmianynaziemi