Łukasz Zbonikowski (z lewej) podczas jednej z uroczystości wraz z wierchuszką PiS / Fot. PAP
Łukasz Zbonikowski (z lewej) podczas jednej z uroczystości wraz z wierchuszką PiS / Fot. PAP

Były poseł PiS Łukasz Zbonikowski siedział cicho, więc partia go wynagrodziła. Został prezesem spółki należącej do Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Portal ddwloclawek.pl odkrył co dzieje się ze skompromitowanym byłym posłem PiS. Ku zaskoczeniu dziennikarzy Łukasz Zbonikowski ma się świetnie – został prezesem Wojskowych Zakładów Inżynieryjnych S.A. w Dęblinie.

To państwowa spółka wchodząca w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. Spółkę nadzoruje Ministerstwo Obrony Narodowej.

WZI specjalizuje się w produkcji, serwisowaniu i remontach sprzętu wojskowego – przede wszystkim dla Wojsk Lądowych.

– W czerwcu WZINŻ rozpisał konkurs na Prezesa zarządu. Do 28 lipca trzeba było złożyć wszelkie dokumenty potwierdzające spełnianie warunków. Zrobiłem to, bo szukałem pracy i spełniałem warunki – tłumaczy się Zbonikowski, zapewniając przy tym, że nie był jedynym kandydatem.

– Sugerowanie, że w tym konkursie mogły mieć wpływy czynniki polityczne jest absurdalne i śmieszne w kontekście tego, co przedstawiciele PiS wypowiadali na mój temat i w jaki sposób się ze mną rozstali – zapewnił Zbonikowski.

Przypomnijmy, że Zbonikowski wyleciał z PiS za skandale obyczajowe. Chodzi o publikacje w „Fakcie”, który opisał m.in. akt oskarżenia, jaki przeciwko ówczesnemu posłowi złożyła jego żona – Monika Zbonikowska.

Zbonikowska zarzucała mężowi naruszenie jej nietykalności osobistej. Sąd uznał, że poseł jest winny szarpania żony, ale sprawę umorzył z uwagi na niską szkodliwość społeczną.

Przy okazji skandalu wyszło jednak na jaw, że Zbonikowski zdradza żonę z młodszą stażystką. Seksafera w obliczu zbliżających się wyborów przesądziła o losach posła i partia musiała polityka „schować”.

Źródło: ddwloclawek.pl, gazeta.pl