Informację podała agencja Reutera, powołując się na biuro prezydenta, cytujące wypowiedź Aouna dla lokalnych mediów.

banner-wizytowka-1580899038

Aoun powiedział, że śledczy badający przyczyny katastrofy sprawdzają, czy była ona efektem zaniedbań, wypadku czy możliwej obcej ingerencji.

Szef Pentagonu o wybuchu w Bejrucie: To był wypadek

Według libańskiego prezydenta dochodzenie ma odpowiedzieć na trzy pytania. – Po pierwsze, w jaki sposób materiały wybuchowe tam (do portowych magazynów – PAP) się dostały i jak były przechowywane (…); po drugie, czy eksplozja była wynikiem zaniedbań lub wypadku (…), a po trzecie możliwość, że doszło tam do zewnętrznych ingerencji – cytuje słowa Aouna Reuters.

Potężna eksplozja wstrząsnęła we wtorek późnym popołudniem Bejrutem powodując śmierć co najmniej 154 osób, i raniąc około 5 tys. – wynika z najnowszego bilansu ofiar sporządzonego przez libańskie ministerstwo zdrowia.

Władze libańskie jako przyczynę wybuchu podawały dotąd pożar składowanych w porcie niebezpiecznych chemikaliów. Wybuch spowodował olbrzymie zniszczenia i pozbawił dachu nad głową ok. 300 tys. osób.

dziennik.pl