Wygląda na to, że MEN przespał już pół wakacji i prześpi kolejne pół. Chodzi oczywiście o przygotowania do nowego roku szkolnego, który prawdopodobnie w ogóle się nie zacznie. Ilość zachorowań rośnie w takim tempie, że zamknięcie szkół jest bardziej niż prawdopodobne.

A co zrobił MEN, żeby się przygotować do takiego scenariusza? Wygląda na to, że nic. Nic nie wskazuje na to, by w szkołach pojawiły się narzędzia zdalnego nauczania. Potrzeba kilku milionów tabletów i notebooków. Tymczasem minister cyfryzacji zakupił ich podobno około 30 tysięcy. Żenujący wynik.

Nie ma też platformy do edukacji zdalnej. Wszystko spadnie jak zawsze na barki dyrektorów. Gratulujemy udanej drzemki ministrze Piontkowski – mówią z przekąsem nauczyciele z ZNP.

źródło: Twitter

Twitter