Grzegorz Braun. Foto: PAP
Grzegorz Braun. Foto: PAP

Podczas ostatniego posiedzenia sejmowej komisji Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych głos zabrał Grzegorz Braun. Poseł Konfederacji „upomniał się o Polską Policję”. Jak podkreślił, jej „honor, godność jest zagrożona ze strony tych, którzy wydają rozkazy”.

 Serce się kraje na widok tego, co aktualna władza zrobiła z autorytetem Policji Polskiej w ostatnich miesiącach. Ja tutaj słyszę manifestację dobrego samopoczucia, ale państwo chyba za mało oglądaliście tych memów, tych śmiesznych i strasznych filmików, w których oglądamy funkcjonariuszy Policji, którzy wykonują właśnie te rozkazy, które wyście im wydali, panie ministrze. Czołgają rodaków, normalnych ludzi w ogonku do jakiejś smażalni. To był jeden z hitów internetu. Czołgają ojca rodziny, który po chyba miesiącu waszych w skutkach zbrodniczych, owszem, przestępczych zarządzeń wyszedł z dziećmi na słoneczko do piaskownicy. I wy wysyłacie funkcjonariuszy Policji państwowej, żeby w ciągu paru tygodni roztrwonić kawał z tego autorytetu, który został. Świetnie o tym wiemy – podkreślił Braun.

Polityk Konfederacji dodał, że odbudowywanie autorytetu służb „kluczowych dla istnienia państwa w epoce post PRL-owskiej” trwało wiele lat. Teraz jednak władza używa ich do celów politycznych.

 Z jaką nadzieją i z jaką przyjemnością można było obserwować to, że kadry policyjne, także bezpieczniackie – z całym szacunkiem – na coraz wyższy poziom się wznoszą, że mamy do czynienia coraz częściej z funkcjonariuszami, którzy coraz lepszą polszczyzną do nas się odzywają. To było przyjemne. Robiłem się dumny z tego. I państwo to wyrzuciliście do śmieci. W kanał to wrzuciliście pod pretekstem mniemanej pandemii, pod pretekstem walki z wirusem, o którym cała wasza wiedza się wzięła z informacji na pasku w zagranicznych telewizjach, po czym do tego zaczęliście dorabiać swoje zarządzenia. I to wszystko poszło w kanał – mówił.

Polityk Konfederacji zwrócił też uwagę, że Policja była „kierowana do pacyfikacji jakichś tam odruchów sprzeciwu, a zadziwiająco bierna wobec aktów jawnej agresji ze strony organizacji, których cele to jest rzeczywiście anarchizacja życia publicznego i destrukcja państwa polskiego”.

– Nigdy nie będę wskazywał palcem oskarżycielskim funkcjonariuszy, którzy nawet jeśli nie z głębokim powołaniem, to po prostu wykonują polecenia służbowe, po prostu realizują to, co tam dostali z centrali – podkreślił Braun.

– To jest ślepy miecz, ale ręka, która po ten miecz sięgnęła po to, żeby realizować ewidentnie polityczne zamówienia i żeby wpisywać się w ten plan pacyfikacji narodu polskiego w szerszym scenariuszu – dodał.

– Otóż trzeba, żeby tu w Warszawie ktoś się upomniał o wolność – nie samowolę – o wolność Polaków, której zagrożenie płynie dzisiaj właśnie strumyczkiem. Jeszcze nie rwącym potokiem – ale takim strumyczkiem, który się sączy na poziomie nie wielkich aktów ustawowych, których nam tutaj nie przynosicie do Sejmu, ale te zarządzenia ministerialne. Te zarządzenia, które nagle okazuje się, że przeskakują w hierarchii ważności nawet i konstytucję – dodał.

Grzegorz Braun zwrócił się także z apelem o opamiętanie do ministra Macieja Wąsika, sekretarza stanu w MSWiA. Jak mówił, „nie tylko budka spod ruskiej ambasady, ale także i wasza działalność, którą prowadzicie pod pretekstem mniemanej pandemii, zostanie wreszcie uważnie przeanalizowana i zostaną wyciągnięte wnioski”.

 

Źródło: YouTube/ n czas.com