implant mikroczip/fot. YouTube
Obrazek ilustracyjny/mikroczip/fot. YouTube

Niektórzy pracodawcy w USA nakazywali swoim pracownikom wszczepianie mikroczipów, które miały badać efektywność ich pracy. Teraz jednak stan Michigan zakazał stosowania podobnych praktyk w drodze przymusu.

Od jakiegoś czasu pracodawcy w USA korzystają z technologii mikroczpiów. Stosują je jako rodzaj efektywnego miernika owoców pracy zatrudnionych przez nich osób. Teraz jednak stanowi legislatorzy zakazali przymusowego czipowania. Nie chodzi jednak o przymus fizyczny. Odmowa wszczepienia podskórnego implantu nie może mieć żadnego negatywnego wpływu na zatrudnienie.

– Sposób, w jaki technologia rozwinęła się w ciągu ostatnich lat i jak dalej się rozwija, sprawia, że to ważne, by pracodawcy w Michigan balansowali pomiędzy interesem firmy a prywatnością swoich pracowników – mówiła cytowana przez anywhere.pl Bronny Kahle z Rady Senatu Stanowego z hrabstwa Lenawee.

Pracodawcy decydowali się na wykorzystywanie mikroczpiów, ponieważ mogły one zastąpić karty i kody dostępu. Eliminowało to problem zgubienia ich czy przechwycenia przez osoby nieuprawnione. Ponadto kosztwdrożenia tej technologii był stostunkowo niski. Implanty najczęściej wszczepiane są pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym.

Głównym dylematem pojawiającym się w związku ze stosowaniem mikroczipów jest konflikt pomiędzy większym bezpieczeństwem danych a nienaruszalnością ciała pracownika w związku zwykonywaną pracą. Jeśli bowiem dane przechowywane na mikroczpiach znajdują się tylko w ciele pracownika, rośnie ich bezpieczeństwo. Jednocześnie złamana zostaje zasada nienaruszalności ludzkiego ciała, zwłaszcza jeśli wszczepienie implantu nie było dobrowolne.

Legislatorzy w stanie Michigan uznali jednak, że bezsprzecznie ważniejsza jest nienaruszalność ludzkiego ciała. Wprowadzili więc do prawa stanowego zakaz czipowania pracowników pod przymusem.

Źródła: anywhere.pl/bezprawnik.pl