Prezydent USA Donald Trump./Trumpa
Donald Trump. / foto: White House

Administracja prezydenta Donalda Trumpa zwróciła się 25 czerwca do amerykańskiego Sądu Najwyższego o uchylenie ustawy Obamacare. Chodzi o system ubezpieczeń społecznych wprowadzonych przez prezydenta Baracka Obamę.

To nowa ofensywa przeciw Affordable Care Act (ACA), nazywanej Obamacare. Wydaje się, że będzie to też temat wyborczej kampanii w USA. Program wprowadził obowiązek ubezpieczeniowy, ale też przez system dotowania w niektórych stanach umożliwił wykup polis ubezpieczeniowych dla 22 mln najuboższych Amerykanów.

Donald Trump przyrzekł uchylić Obamacare jeszcze w 2016 roku. Była to jego pierwsza decyzja jako prezydenta. Temu działaniu sprzeciwiła się jednak izba reprezentantów. Mimo tego ustawa była rozmontowywana, ale nadal w części obowiązuje. Wprowadza przymus ubezpieczeń zdrowotnych. W 2017 Kongres zdominowany przez Republikanów usunął np. karę grzywny za brak ubezpieczenia.

Poszczególne stany zaczęły łamać ustawę, a w grudniu 2018 r. konserwatywny sędzia federalny w Teksasie uznał Obamacare za prawo niekonstytucyjne. Wyrok został częściowo zatwierdzony podczas apelacji przez sąd federalny w grudniu zeszłego roku.

Podobnie orzekł sąd federalny w Nowym Orelanie, który zwrócił uwagę, że tzw. „indywidualny mandat” wymaga, aby Amerykanie mieli ubezpieczenie zdrowotne, a firmy zapewniały je swoim pracownikom. W dodatku chodzi o zmuszenie do tego tak dużej liczby osób, żeby ubezpieczenia stały się przystępne.

Sąd uznał, że „indywidualny mandat” jest niekonstytucyjny. Nie można go traktować jako podatku, a nie ma innych przepisów konstytucyjnych, które uzasadniałyby jego przymus.

Pozostaje uznanie ustawy za sprzeczną z konstytucją i „uchylenie ACA w całości”. Decyzja Sądu Najwyższego zapadnie już po wyborach prezydenckich, w listopadzie. Demokratyczna przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi już potępiła inicjatywę administracji Trumpa i nazwała ją „aktem niewyobrażalnego okrucieństwa”, zwłaszcza podczas epidemii koronawirusa. Prezydent zdaje się jednak po prostu dotrzymywać słowa…

Źródło: AFP/ France Info