Mariusz Max Kolonko. Foto: Facebook
Mariusz Max Kolonko. Foto: Facebook

Mariusz Max Kolonko wymyślił sobie, że zostanie prezydentem Polski. Ciekawy plan, tylko z wykonaniem nieco gorzej. Stacjonujący za oceanem „kandydat” Narodu” – jak sam o sobie pisze – nie zebrał podpisów potrzebnych do utworzenia komitetu. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego, który odrzucił zawiadomienie informujące o utworzeniu takiego komitetu.

„SN milczy w sprawie startu niezależnego kand. Narodu w wyborach prez.
Żaden ‚dziennikarz’ żaden ‚polityk’ nie wymienił ANI RAZU w kontekście wyborów nazwiska MARIUSZ MAX KOLONKO. Słusznie. Bójcie się Boga i mnie” – pisał na Twitterze jeszcze pod koniec maja Max Kolonko. Długo na reakcję sądu czekać nie musiał. W końcu dostał postanowienie.

„Państwowa Komisja Wyborcza poinformowała, że dokumenty dotyczące zawiadomienia o utworzeniu Komitetu Wyborczego Kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Maxa Kolonko, przesłane 16 marca 2020 r. za pośrednictwem poczty elektronicznej (…) nie mogą zostać uznane za zawiadomienie o utworzeniu komitetu wyborczego kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy (…) gdyż nie spełniają one wymogów formalnych określonych w tej ustawie” – czytamy w opublikowanym przez dziennikarza postanowieniu SN.

Co na to Kolonko? Zdaje się, że grozi jakimiś reperkusjami… „Po cichu 3 nielegalni sędziowie #DUPA2020 wyrzucili kandydata Narodu do kosza. Bóg mi świadkiem, że nie chciałem zdarzeń, które wynikną DEFCON3” – napisał na Twitterze.

Kolonko znalazł się w jakimś osobistym stanie gotowości bojowej. Wpis był dość enigmatyczny i nie wynika z niego co dokładnie planuje dziennikarz. DEFCON to system oznaczeń poziomów gotowości bojowej sił zbrojnych USA wobec zagrożeń zewnętrznych. Ciężko stwierdzić czym zagrożony się czuje pan Max, ale chyba szykuje się do jakiegoś uderzenia… Ciekawe. Efekty toczonej przez niego wojny z pewnością będą relacjonowane na bieżąco za pośrednictwem TT.