Sklep Biedronka/fot. ilustracyjne/fot. flickr.com
Sklep „Biedronka”/fot. ilustracyjne/fot. flickr.com

Szykują się masowe zwolnienia w Biedronce. To pokłosie afery, jaka wybuchła po nieudanej promocji znanej sieci handlowej. Przez błąd w systemie Biedronka straciła kilka milionów złotych. Pracownicy o błędzie wiedzieli, lecz nie tylko nie poinformowali przełożonych, ale sami z błędu korzystali.

Pod koniec kwietnia Biedronka organizowała tzw. „Białe Noce”. Jedna z promocji dotyczyła otrzymania trzech najtańszych produktów za darmo, przy zakupie minimum 20 różnych produktów.

W pewnym momencie nawalił jednak system. Klienci w gratisie otrzymywali nie trzy najtańsze, a trzy najdroższe produkty.

Informacja natychmiast rozprzestrzeniła się w internecie i pomimo godzin nocnych (promocja obowiązywała pomiędzy 24 a 6 rano) klienci ruszyli do sklepu. W sieci można znaleźć paragony pokazujące, że suma rabatów przekraczała nawet 1500 zł.

Rabaty naliczane przez Biedronkę. Zamiast trzech najtańszych, system rabatował trzy najdroższe produkty.Fot. wykop.

Jak wyjaśniają prawnicy, Biedronka ma pełne prawo, by wezwać klientów do zwrotów towarów. Ze względów wizerunkowych nie chce jednak tego robić. Wszczęła natomiast wewnętrzne śledztwo, by dociec, jak do błędu doszło i dlaczego w porę nie został wykryty.

Po prześledzeniu monitoringu w sklepach okazało się, że pracownicy doskonale wiedzieli o błędzie w systemie. Nie informowali jednak o nim przełożonych, tylko sami z „promocji” korzystali.

Mieli także możliwość zablokowania sprzedaży, czyli poinformowania klienta, że wystąpił w systemie błąd i nie można obecnie korzystać z promocji – z tej możliwości część sprzedawców nie skorzystała.

Według money.pl w sieci Biedronka przetacza się właśnie fala zwolnień. Pracownicy dostają wypowiedzenia za działanie na szkodę firmy, naruszenie obowiązków pracowniczych oraz z tytułu utraty zaufania w związku z nierzetelnością.

n.czas.com