USA z Guaido stoją za przewrotem najemników. Ten cykl artykułów udowodni to stwierdzenie.

Zapraszam.

Tak więc władze USA nadal odmawiają w każdy możliwy sposób jakiegokolwiek udziału rządu USA w nieudanym zamachu stanu. [Patrz Próba kolejnego zamachu stanu w Wenezueli. Operacja Gedeon (2020)] Nowa linia obrony popycha narrację „Gdybyśmy naprawdę chcieli, wszyscy pokazalibyśmy, jak obalić Maduro” lub „Nie wysłalibyśmy małej grupy, ale najechali (Wenezuelę) całą armią”. Świetne wymówki dla „najbardziej demokratycznego państwa” prawda?

Rząd Maduro oskarża za współudział w przygotowaniu zamachu stanu rząd USA, oraz personalnie amerykańskiego dyplomatę Jamesa Storeya, który jest obecnie „amerykańskim Chargé d’Affaires” w Wenezueli i który, zgodnie z logiką Pompeo, to własnie on miał podnieść flagę USA nad ambasadą w Caracas. Także prezydent Kolumbii Duque jest na liście oficjalnie oskarżonych, ponieważ absolutnie wszyscy zatrzymani terroryści przyznali, że zostali przeszkoleni w Kolumbii.

Wina Waszyngtonu jak i pana Guaido są bezsporne. Zanim do tego dojdziemy trzeba poznać na początek zwiastuny zbliżającej się operacji.

Administracja USA razem z Trumpem zaprzecza zaangażowaniu USA w sprawie Wenezueli.

Doprawdy, jedna z najlepszych służb wywiadowczych na świecie i nie ma nic do powiedzenia do takiej międzynarodowej afery na wenezuelskiej plaży i do tego z USA w tle?  To tak jak z tymi kamerami, które cięgle wszystko widzą, ale zawsze, gdy dzieją się najczęściej naprawdę ważne wydarzenia w skali kraju są wyłączone.

Jak pisze Reuters: Sekretarz obrony USA Mark Esper powiedział na konferencji Pentagonu: „Rząd Stanów Zjednoczonych nie miał nic wspólnego z tym, co wydarzyło się w Wenezueli w ciągu ostatnich kilku dni”. Ale Mike Pompeo go przebija mówiąc na konferencji: „Nie było w tym bezpośredniego udziału rządu USA”.  Czyli można wysunąć tezę, iż w takim razie rząd w innych dniach mógł mieć coś wspólnego, a afera z operacja Gedeon mogła mieć pośredni charakter, tak?:)

W innym jednak wystąpieniu kontynuuje  narrację piętnowania rządów Maduro, jego brutalność i represję wobec Wenezuelczyków. Na to nie może patrzeć z boku i musi pomóc uciśnionym by temu zaradzić! (WIDEO)  Rzecznik Departamentu Stanu z kolei zamiast analizować sytuację co się do diaska wydarzyło martwi się bardziej o to, że: „Będziemy również uważnie przyglądać się roli reżimu Maduro w tym melodramacie, a zwłaszcza bardzo dużego kubańskiego aparatu wywiadowczego w Wenezueli.” Że jak? Urząd bardziej się martwi udziałem wywiadu zaprzyjaźnionego z Wenezuelą sąsiada niż wyjaśnianiem, co się do jasnej ciasnej stało? Tzn.  USA wręcz bagatelizuje całe zajście, bo jak tłumaczy: „Reżim Maduro konsekwentnie wykorzystuje dezinformację, aby odwrócić uwagę od złego zarządzania Wenezuelą”. Normalnie schizofrenia 🙂

Ale nie ma tak łatwo. 3 senatorów oficjalnie zwróciło się z zapytaniem o wyjaśnienia do prokuratora generalnego USA, szefa wywiadu narodowego i samego Pompeo odnośnie wydarzeń w Wenezueli. Poniżej list otwarty w tej sprawie.

Zwiastuny zamachu!

Po pierwsze Guaido na początku roku odnowił swoją objazdówkę po świecie (jak w 2019 r.) aby uzyskać posłuch i poparcie zwłaszcza administracji amerykańskiej w wsp. obalenia Maduro i objęcia władzy w Wenezueli.

I tak w styczniu w Bogocie po konferencji wsp. terroryzmowi spotkał się z Pompeo , który podtrzymał pełne wsparcie dla jego sprawy: „Stany Zjednoczone podejmą więcej działań w celu wsparcia lidera wenezuelskiej opozycji Juana Guaido – oświadczył sekretarz stanu USA Mike Pompeo po spotkaniu z Guaido. Przy okazji Pompeo nazwał Wenezuelę „państwem upadłym” co warto zapamiętać.

Następnie Guaido udał się do Davos w Szwajcarii, aby wziąć udział w Światowym Forum Ekonomicznym. Tam oczywiście utrzymał jaki to reżim Madura zły nie dobry i w ogóle bardzo niebezpieczny. Zaapelował do państw UE, by wenezuelskie złoto traktować na rynku międzynarodowym podobnie jak tzw. krwawe diamenty, pochodzące z miejsc, gdzie toczą się konflikty zbrojne lub panuje przemoc. W lutym Guaido spotkał się osobiście z prezydentem Trumpem w Białym Domu.

The White House

@WhiteHouse

President @realDonaldTrump welcomed @jguaido to the White House!

The U.S. will continue to work with our partners in the region to confront the illegitimate dictatorship in Venezuela & stand alongside the Venezuelan people to ensure a democratic, prosperous future. 🇺🇸🇻🇪

Zobacz obraz na TwitterzeZobacz obraz na TwitterzeZobacz obraz na Twitterze

Prezydent Donald Trump przyjął Juana Guaido w Białym Domu! Stany Zjednoczone będą nadal współpracować z partnerami w regionie, aby przeciwdziałać nielegalnej dyktaturze w Wenezueli i stać po stronie wenezuelskiego narodu, aby osiągnąć demokratyczną przyszłość i dobrobyt” – napisał Biały Dom w Twitterze.

Po drugie USA zmieniła strategię wobec upartej Wenezueli.

26.03.2020 – USA ogłasza nową strategię USA wobec Wenezueli – narkoterroryzm! Wmawia światu, że rząd z Maduro na czele to największy diler, dystrybutor i terrorysta narkotykowy zagrażający USA. Ogłaszają nagrodę za głowę Maduro i jego najbliższych współpracowników tworzących rząd. To daje możliwości, o czym dalej.

Po trzecie Departament Stanu zaczyna snuć plany, które nie mają podstaw w rzeczywistości.

29.04.2020 – Pompeo nagle, jakby nigdy nic wyskakuje, że chce otworzyć ponownie ambasadę w Caracas. „W Wenezueli z przyjemnością informuję, że wielostronne wysiłki na rzecz przywrócenia demokracji nadal nabierają rozpędu. Poprosiłem mój zespół o zaktualizowanie naszych planów ponownego otwarcia ambasady USA w Caracas, abyśmy byli gotowi do pracy. Jak tylko Maduro odejdzie na bok, jestem przekonany, że ponownie podniesiemy tę flagę w Caracas„.

To doprawdy zaskakujące słowa, którego relacje dyplomatyczne z Wenezuelą nie istnieją od dobrego ponad roku, a poglądy obu krajów są obecnie wręcz wrogie.  Ale na tym nie koniec.

Tego samego dnia samozwańczy prezydent Juan Guaido (pacynka USA) wzywa do nowej rundy masowych protestów, które dopiero co rozgrywały się na ulicach Caracas przeciwko Maduro. Uliczne zawirowania (pokazujące w amerykańskich mediach jakby to był totalny chaos, a władze pacyfikuje demokratyczne ruchy antyrządowe)  coś, jakby za szybko straciły impet, którego myślę tak bardzo oczekiwano i pożądano. Powtarza się dokładnie ten sam scenariusz co w 2019 roku kiedy opozycja wzywa do walki o wolność, demokrację i przede wszystkim przejście wojska i wszelkich służb mundurowych na jego stronę, by zakończyć rządy dyktatora p. Maduro.

01.05.2020 Na podstawie tych wyolbrzymianych protestów Biały Dom organizuje spotkanie z najważniejszymi urzędnikami bezpieczeństwa narodowego pod przewodnictwem doradcy ds. Bezpieczeństwa narodowego Johna Boltona wsp. wydarzeń w Wenezueli. Bolton jednocześnie ponownie pomaga w promocji Guaido i jego propagandowej papki o wojsku, które juz jednym krokiem są po jego stronie. W programie Fox & Friends mówi wprost:

Szczerze mówiąc, naszym osądem jest, że przytłaczająca liczba członków służby wojskowej w Wenezueli popiera Juana Guaido i opozycję (…) To tylko kwestia czasu, zanim przejdą do opozycji, a co do poniektórych może to już dziś się może zdarzyć”. A aby podnieść autorytet Guaido (dany przez Waszyngton) powiedział: „To naprawdę duża część problemu. Ludzie błędnie odnoszą się do tego, co robi Juan Guaido jako zamach stanu. Jest prawowitym prezydentem i próbuje przejąć kontrolę nad rządem” – powiedział Bolton. „Zamach stanu dokonali tutaj Kubańczycy i Rosjanie, którzy w pewnym sensie wszczepili się do Wenezueli. Myślę, że kierują nim (krajem) w pewnym sensie bardziej niż Maduro. ”

Motyw przechodzeniu wojska na stronę opozycji, czyli pod rozkazy Guaido był wałkowany w tamtym roku aż nadto. Stosowano w tym celu przekupstwo, nagrody, szantaże, groźby a nawet mistyfikacje jak ta:

29.01.2019 – CNN przeprowadziła wywiad z dwoma „wenezuelskimi uciekinierami z armii”, którzy zaapelowali do prezydenta USA Donalda Trumpa, aby uzbroił ich by bronić „wolności” w Wenezueli. Twierdzili, że mają kontakt z setkami chętnych jak oni za pośrednictwem grup WhatsApp i wezwali wenezuelskich żołnierzy do buntu przeciwko rządowi prezydenta Nicolasa Maduro. [problem w tym, że armia Wenezueli ma symbole FANB, a nie FAN:)] WIDEO:

Już w tamtym roku opisałem również, że owa legalność Guaido jest tyle warta co moja karta dyplomaty z San Escobar 🙂 Jak pisałem:

Tak właściwie owe określenie już de fakto o dupę potłuc, bo „tymczasowy prezydent” stało się ….przeterminowane.  Przypomnę, Guaido na wiecu z 23.01. ogłosił się wszem i wobec społeczności wenezuelskiej (wg wytycznych Waszyngtonu)  jako „tymczasowy prezydent”, opierając się na konstytucji wenezuelskiej, a wg art. 233 – okres „tymczasowego prezydenta” w przypadku TYLKO zakłócenia normalnego ciągu sukcesji (którego oczywiście nie było) Guaido miał 30 dni na rozpisanie nowych wyborów prezydenckich. Lewizna fałszywie proklamowanej legitymacji władzy upływała dla Guaido właśnie 23 lutego 2019 roku! I dlatego forsowano tak doniośle owy plan B „pomocy humanitarnej” by pod fałszywą flagą miano zrobić ponowną rozpierduchę z zamiarem obsmarowania za to Maduro, co umożliwiałoby wdrażanie kolejnego z bogatego za pewne wachlarza możliwości USA do kontynuacji przewrotu.  Kolumbia to przerwała, a naprędce prowokowane zajścia jakoś nie wstrząsnęły światem, więc chociażby fałszywie pan Guaido nazywać się miał/ma nadal „tymczasowym prezydentem” nie ma tak właściwie nawet i tego:) Ale ta groźna farsa trwać będzie niestety dalej, bo USA w swoich zamierzeniach są niestety bardzo wytrwali…

Oczywistym jest, że USA od lutego 2019 roku dąży do obalenia rządów Maduro wykorzystując przy tym Guaido do wewnętrznych zrywów, protestów, a najlepiej jakieś demolki, chaosu i rozlewu krwi aby świat miał pożywkę a USA dowód do działania. Teraz nic nie wskazuje by było inaczej. I jak można było się spodziewać, Guaido dyskredytuje przy okazji zarówno powiązania z jego osobą ale całą operację Gedeon ale wraca i do podżegania społecznego.

„Ten cholerny program, który uzbroił dyktaturę, nie będzie w stanie powstrzymać wielkiego powszechnego niezadowolenia. Kryzys, który wylewa się z Wenezueli. Wielkie niezadowolenie, które istnieje w Narodowych Siłach Zbrojnych”.

Na Twitterze napisał: „dyktatura Maduro sieje niepokoje społeczne, aby ukryć swoją odpowiedzialność za ostatnie akty przemocy w Wenezueli, takie jak masakra 47 więźniów w Portuguesa i nielegalna działalność gangów zbrojnych w Petare”.

Niepokoje społeczne to część

działań operacji Gedeon?

Dokładnie. Jak się okazuje owa nielegalna działalność gangów zbrojnych w Petare ma drugie dno!

Otóż José Alberto Socorro Hernández jeden z zatrzymanych (ocalały z pierwszej łodzi desantowej) nie tylko przyznał się do bycia agentem DEA, ale wskazał, że skontaktował się z Richardem Camarano, przyjacielem Wilexisa (boss bardzo wpływowego gangu), aby rozpętać wojnę „bez ofiar”, aby zwrócić tym samym uwagę „wszystkich sił policyjnych państwa”  a tym samym ułatwić przeprowadzenie operacji Gedeon, które miało być wykonane wzdłuż wybrzeża stanu La Guaira, co już się faktycznie dokonało! Faktycznie w dzielnicy Petare, w stanie Miranda duże dwa gangi „Wilexis” i „El Gusano” zaczęły od dobrego tygodnia nieźle się napierdzielać. Niby poszło o władzę.  Oczywiście teraz, gdy wszystko poszło w diabły, a służby bezpieczeństwa wkroczyły do Petare by odnaleźć spiskującego bossa Wilexisa, ten w telewizji  stara się wyjaśnić rządowi [uwierzycie? :)], że tak właściwie to on jest po stronie Maduro, nie ma żadnych kontaktów z DEA, a swoją wojenkę robi normalnie, jak na gangstera przystało i tyle, nic więcej……. Normalnie ani naboju więcej,  niż potrzeba w gangsterskich walkach by się powiedziało:)

To o tyle szablonowe działanie – zamieszki i wzrost grup przestępczych , bo toż już w lutym 2019 roku dokładnie w tej samej dzielnicy, nazwanej przez Gazetę Wyborczą „największym slumsie Ameryki Południowej” były również wyolbrzymione zawirowania przestępcze, do których rząd wysłał FAES – policyjne oddziały specjalne do walki z przestępczością i terroryzmem, jednak Zachód to własnie je a nie przestępców i kryminalistów nazwał szwadronami śmierci, które terroryzują miejscową ludność! Groteska. Jak pisałem:

20.02.2019 rusza kampania propagandowa skierowana przeciw Maduro i elitarnej grupie policyjnych komandosów FAES, która wg dailymail.com „odpowiada za setki zabitych zwolenników opozycji w Wenezueli„. (dziennik opiera swoje rewelacje na informacjach podanych przez grupę praw człowieka PROVEA). FAES jakoby morduje młodych niezadowolonych  demonstrantów przeciwnych rządów Maduro, napadając na slamsy i tam dokonując egzekucji! – czytamy w artykule.  Przykładem jest ponoć śmierć Johny’ego Godoy’a zastrzelonego przez FAES, kiedy wywleczono go z domu. Guaido osobiście się spotkał z matką zapewniając przed kamerami że śmierć jej syna nie pójdzie na marne!

Czyli mamy już ponownie, jak na Ukrainie (Berkut) oczernianie elitarnej policji, która mści się jakoby na młodych grupach opozycji, które bez kozery uśmierca na ulicach.


W kolejnej części już same konkrety, czyli wspomniane dowody przedstawione przez rząd Wenezueli.

Ave Ripsonar News