Reportaż DW wstrząsnął niemiecką opinią publiczną. Powinien wstrząsnąć także wschodnioeuropejską, ale do niej pewnie nie dotrze. Jego temat jest zbyt niewygodny, stawia zbyt fundamentalne pytania.

Po zapoznaniu się z materiałem Miodraga Soricia refleksja, która niemal automatycznie pojawia się w jaźni człowieka z naszego regionu, to pytanie o rolę, jaką przewidział dla nas – ludzi na wschód od Łaby – zachodni kapitał. Cukierkowa unijna propaganda nie przykryje, przynajmniej nie przed dociekliwymi (czy chociaż spostrzegawczymi), faktycznych stosunków pomiędzy krajami „starej” i „nowej” UE.

Miodrag Soric

COVID-19 highlights squalid conditions in the meat industry

Foreign workers are forced to endure inhumane living conditions so that we can eat cheap meat. Politicians can no longer ignore what’s happening at German slaughterhouses, says DW’s Miodrag Soric.

Menschen zweiter Klasse? Ob Spargelfelder oder Schlachtbetriebe: Nicht nur in scheinen es Betriebe mit dem Infektionsschutz nicht allzu ernst zu nehmen. Die Leidtragenden sind Menschen aus Osteuropa, die hier zu unterirdischen Bedingungen arbeiten müssen.

Coraz więcej osób zdaje sobie sprawę z tego, że w nowej rzeczywistości powszechnie idealizowany przez lewicę i demonizowany przez prawicę Zachód przewidział dla nas rolę parobków – mamy zmieniać pościel w ich hotelach, podawać jedzenie w ich restauracjach, zmieniać pieluchy ich noworodkom i starcom. Dziś okazuje się, że mamy dla nich także oprawiać zwierzęce zwłoki i ryzykować przy tym życie, by oni mogli zadowolić swoje podniebienia.

Z reportażu dowiadujemy się, że niemieckie rzeźnie stają się głównymi ogniskami nowych zachorowań na koronawirusa. Okoliczności te odsłaniają, niejako przy okazji, prawdę o warunkach, w jakich pracują i żyją pracownicy z Europy Wschodniej, którzy stanowią większość załogi tych zakładów.

Najgorsza sytuacja panuje w powiecie Coesfeld w Nadrenii Północnej-Westfalii, gdzie w zakładzie przetwórstwa mięsnego Westfleisch zarażonych jest ponad 240 pracowników, 10 proc. załogi. Gdy pojawiły się pierwsze przypadki zachorowań na Covid-19, szefostwo Westfleisch oraz lokalne władze samorządowe zignorowały ten fakt, lub jak kto woli – nie przejęły się nim. Nastawienie lokalnych urzędników zmieniło się, gdy nastąpił drastyczny wzrost nowych przypadków. Władze Nadrenii Północnej-Westfalii, zaalarmowane dużą liczba chorych, zleciły przebadanie wszystkich pracowników wszystkich rzeźni w regionie. Ponadto w Coesfeld nadal obowiązują obostrzenia, które w pozostałej części Niemiec zostały wczoraj zniesione (11 maja).

Chorują również pracownicy Tönnies-Gruppe, największego niemieckiego przetwórcy mięsa wieprzowego i wołowego. Koncern, śladem konkurenta, bagatelizuje problem, zapewniając na łamach Frankfurter Allgemeine Zeitung, że liczba chorych pracowników nie jest duża, a zatrudnieni oraz ich rodziny nawet w domach stosują się do rządowych wytycznych w kwestii higieny.

Werner Keil@wernerkeil

Zapewnienia szefostwa niemieckich zakładów mięsnych są jednak – co nie jest zapewne żadną niespodzianką – zakłamane. Znaczna część pracowników to osoby z Europy Wschodniej, i Południowo-Wschodniej. Pracownicy migracyjni mieszkają w warunkach urągających zdrowiu (i nawet nie chodzi tu o bieżącą pandemię). Ludzie ci stłoczeni są w wieloosobowych pokojach w starych, niefunkcjonalnych budynkach, które przyjęło się nazywać hotelami robotniczymi. W rzeczywistości przypominają bardziej obozy pracy. Panują tam warunki, które oględnie nazwać można polowymi. Niemożliwa jest tam jakakolwiek izolacja czy zachowanie należnej odległości pomiędzy osobami, które zmuszone są zamieszkiwać takie obiekty. Śledztwo Deutsche Welle dowiodło tego ponad wszelką wątpliwość.

Just like with @TysonFoods in the U.S., German abattoirs are a fertile breeding ground for the . Germany’s labour minister has warned of „untenable conditions” in the country’s meatpacking industry. lockdown extended after infection spreads at . https://twitter.com/WDRinvestigativ/status/1258802944851443714 

WDR Investigativ

@WDRinvestigativ

Unhaltbare Zustände? Wegen #Corona-Ausbrüchen in der #Fleischindustrie schlägt Arbeitsminister Heil Alarm. In einem Brief, der #WDR und #NDR vorliegt, fordert er die Bundesländer auf, vor allem Sammelunterkünfte streng zu überwachen. @Buon_Anni https://www.tagesschau.de/investigativ/ndr-wdr/fleisch-mitarbeiter-infiziert-101.html 

Jeden z takich „hoteli” mieści się we wsi Rosendahl w Nadrenii Północnej-Westfalia. Przybyły na miejsce dziennikarz DW opisuje spotkanie z mężczyzną w wieku około 50 lat. W trakcie krótkiej rozmowy dowiaduje się, że dom, w którym ów mieszka, został objęty kwarantanną „z powodu koronawirusa”. Mężczyzna pracuje właśnie w rzeźni Westfleisch w pobliskim Coesfeld. Jest Rumunem. Oprócz przedstawicieli jego narodowości w rzeźni pracuje również wielu Polaków i Bułgarów.

„Wydaje się, że mężczyzna nie rozumie, że poddanie domu kwarantannie wymaga pozostania w nim. Ma na sobie papierową maskę, która zwisa luźno na jego szyi” – relacjonuje dziennikarz. „Rumuński rozmówca nie jest w stanie powiedzieć, ilu jego rodaków mieszka w jego budynku. Szacuje, że 12 lub więcej. Zewnętrzna skrzynka pocztowa jest pokryta rumuńskimi nazwiskami. Nie ma jednak żadnej informacji, jakoby obiekt był objęty kwarantanną. Brak oficjalnego powiadomienia, brak nawet jakiegoś odręcznego napisu, czy znaku, nic”. Sorić kontynuuje rozmowę, kolejny pracownik z Rumunii wraca z pobliskiego supermarketu, niosąc pod pachą karton jaj.

Mieszkańcy wsi sympatyzują z pracownikami. „To biedni ludzie, wychowani w nędznych warunkach i wykorzystywani” – mówi kobieta mieszkająca naprzeciwko „hotelu”.

Przed wjazdem do rzeźni Westfleisch dziennikarz spotyka Petera Kossena, 51-letniego teologa katolickiego, który trzyma w rękach tablicę z napisem „Koniec współczesnego niewolnictwa”.

„Ta katastrofa była na horyzoncie od tygodni”, mówi Kossen, dodając, że wielu zagranicznych pracowników żyje „stłoczonych w spleśniałych i niszczejących domach”, a do pracy dojeżdża „przepełnionymi autobusami, które służą do przewożenia pracowników do rzeźni”.

W sprawie pracowników migracyjnych z Europy Wschodniej wypowiedziała się Anne-Monika Spallek, rzeczniczka Zielonych w Coesfeld. Spallek twierdzi, że nikt nie wziął odpowiedzialności za sytuację zdrowotną i zapewnienie bezpieczeństwa pracowników, a władze państwowe, landu i niższych szczebli samorządu przerzucały się wzajemnie odpowiedzialnością. Podejrzewa, że ​​jeden z powodów ma związek z faktem, że pracownicy Westfleisch z Europy Wschodniej i Południowo-Wschodniej są oficjalnie zatrudnieni przez agencję pracy, a niemieccy urzędnicy resortu ochrony zdrowia angażują się w działania dopiero po potwierdzeniu nowych ognisk koronawirusa.

Anne-Monika Spallek@AnneSpallek

Lebensbedingungen für Arbeiter, die man in Deutschland eigentlich nicht mehr für möglich gehalten hätte. Die Politik muss mit der „Kultur des Wegsehens” rund um die Schlachthöfe brechen, meint @miodragsorichttps://www.dw.com/de/kommentar-corona-krise-offenbart-skandalöse-zustände-in-der-deutschen-fleischindustrie/a-53394496 

Was für eine Schweinerei

Lebensbedingungen für Arbeiter, die man in Deutschland eigentlich nicht mehr für möglich gehalten hätte. Die Politik muss mit der „Kultur des Wegsehens” rund um die Schlachthöfe brechen, meint…

dw.com

Coesfeld: „Moderne Sklaverei”

Mehr als 200 Mitarbeiter der Großschlachterei „Westfleisch” in Coesfeld im Münsterland sind laut Behördenangaben mit dem Coronavirus infiziert. Wie kam es dazu? Miodrag Soric hat sich vor Ort…

Zobacz pozostałe Tweety użytkownika Anne-Monika Spallek

Spallek wątpi, aby agencje podjęły kroki wymagane prawem, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się koronawirusa w hotelach robotniczych, które wynajmują imigrantom zarobkowym. W rozmowie z Soriciem wyjaśnia, że każdy pracownik powinien mieć pokój dla siebie, a osoby, u których stwierdzono obecność koronawirusa w organizmie należy szybko odizolować od pozostałych pracowników. Ci, którzy zostali objęci kwarantanną, powinni otrzymywać dostawy artykułów spożywczych i innych niezbędnych do życia artykułów bez konieczności wychodzenia z domu.

W ciągu kilku dni testom na obecność koronawirusa zostało poddanych 930 pracowników Westfleisch. Fabryka jest w tej chwili zamknięta. Niestety, wciąż nie jest jasne czy i jakie kroki zostaną podjęte celem likwidacji tych niemieckich rozsadników koronawirusa. Póki co – poza uczciwymi dziennikarzami i politykami – wszyscy, a zwłaszcza decydenci, patrzą w inną stronę.

David McCabe

@dmccabe

„‚Which is more important?’ he asked. ‚Your pork chops, or the people that are contracting Covid, the people that are dying from it?'” https://www.nytimes.com/2020/05/10/business/economy/coronavirus-tyson-plant-iowa.html 

Panels now separate worker stations at the Tyson Foods meatpacking plant in Waterloo, Iowa, which reopened on Thursday.

Pork Chops vs. People: Battling Coronavirus in an Iowa Meat Plant

After President Trump’s executive order, meat plants are reopening. Can they do so without endangering their low-wage workers and their communities?

nytimes.com

FYNN@FYNN51158428

Greetings from germany.
Our politicians tried it… and failed spectacular,
Good luck!https://www.deutschlandfunk.de/coesfeld-schlachtbetrieb-westfleisch-muss-wegen-corona.1939.de.html?drn:news_id=1129224 

Das Firmenlogo von Westfleisch hängt an der Fassade des Fleischverarbeiteten Betriebes in Coesfeld.  (Guido Kirchner/dpa )

Coesfeld – Schlachtbetrieb Westfleisch muss wegen Corona-Infektionen geschlossen bleiben

Der Schlachtbetrieb „Westfleisch” in Coesfeld in Nordrhein-Westfalen muss wegen einer Häufung von Corona-Infektionen vorläufig geschlossen bleiben.

deutschlandfunk.de

strajk.eu